Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Nawarzyli piwa, a później je wypili
Nawarzyli piwa, a później je wypili
"Marzyłem o uczelni, na której będą częstować alkoholem" - takie studenckie zwierzenia dało się usłyszeć podczas trwania VI Coolturalnego Festiwalu Piwa na Wydziale Biotechnologii i Nauk o Żywności. Czy Politechnika Łódzka sprostała oczekiwaniom? Jakie atrakcje czekały na gości Festiwalu? Już odpowiadamy...

 

01.06.2016 r. rozpoczęto obchody VI Coolturalnego Festiwalu Piwa, zorganizowanego przez dwa koła naukowe działające na Politechnice Łódzkiej - SKNCH "Kollaps" oraz SKNB "Ferment".

Pierwszy dzień Festiwalu był częścią wykładowo-warsztatową, która rozpoczęła się powitalną przemową Dziekan Wydziału Biotechnologii i Nauk o Żywności, prof. dr hab. Marii Koziołkiewicz. Pierwszy zaś wykład miała przyjemność wygłosić dr hab. Edyta Kordialik-Bogacka, która przybliżyła uczestnikom bogatą (bo sięgającą aż czasów starożytnych) historię piwa, a także opisała surowce browarnicze.

Następny wykład  o nazwie "Piwo za 8zł vs piwo za 2zł" prowadził Adam Czogalla, piwowar browarni Perun. Wytłumaczył on różnice między piwem koncernowym a piwem rzemieślniczym (nie tylko w cenie) oraz krótko przedstawił koszty z jakimi musi się liczyć początkująca lub po prostu niewielka browarnia.

Dr inż. Agata Czyżowska we wstępie do swojej prezentacji zażartowała, iż jej wykład jest "wetknięciem kija w mrowisko". Dlaczego? Ponieważ na Festiwalu Piwa przedmiotem jej wykładu był cydr - jego historia, tradycje z nim związane, a wszystko okraszone pięknymi grafikami starych reklam tego napoju i... poczuciem humoru.

Czwartą prezentację przedstawiła Kompania Piwowarska z Poznania. Dotyczyła ona Cervesario. Czymże jest ta tajemnicza nazwa? Tak został nazwany nowy zawód w Kompanii Piwowarskiej. Cervesario to piwny ekspert i degustator. Kompania wytłumaczyła jak smakować piwo wszystkimi zmysłami, a następnie poprowadziła warsztaty z analizy sensorycznej i technik degustacji piwa.

Podczas ów warsztatów największy popis dał jednak degustator piwa, Marek Suliga, który przekazywał studentom słodko brzmiące komendy typu: "Teraz otwórzcie piwo..." i tu padała nazwa tego trunku, który był w danej chwili omawiany. Ekspert opowiedział m.in. o różnicach pomiędzy piwem górnej i dolnej fermentacji (drożdże wymagają zupełnie innych temperatur). Za czasów Karola Wielkiego, króla Franków, który to jako pierwszy nakładał jakiekolwiek piwne przepisy, znana była tylko metoda górnej fermentacji - wówczas w porze ciepłej, złoty napój szybko ulegał skażeniu bakteriami i wszechobecnymi dzikimi drożdżami. Było jeszcze kilka innych ciekawostek, np. efekt zastosowania azotu w piwie ciemnym, który wywołuje jego podział na trzy wyraźnie zarysowane warstwy czy geneza słowa 'porter' (z ang. 'tragarz' - Anglia bowiem od XVIII w. eksportowała portery w rejon Morza Bałtyckiego i Rosji - tak zaczęła się historia słynnego Portera Bałtyckiego). 

Czasami studenci degustowali piwo jedynie swoim węchem, a czas - pili je, zatykając nos. Raz musieli mówić co czują na języku, raz to co w nozdrzach. Pan Marek cierpliwie tłumaczył czemu piwo zawdzięcza dany zapach lub smak, co często wiązało się ze składem, ale również - z warunkami przechowywania trunku. Rozwiał także mit o dodawaniu spirytusu do piw wysokoprocentowych. Piwo z 7,2% alkoholu za 1,8 zł w popularnej sieciówce - znacie to? To efekt niczego innego, jak pominięcia w składzie słodu jęczmiennego i zbyt krótkiego czasu leżakowania. 

W czasie trwania Festiwalu można było spróbować także domowej produkcji chleba oraz serów: białego i żółtego. Ku uciesze studentów pojawiło się też oczywiście piwo, cydr, a nawet swojski bimber.

W drugiej, piknikowo-degustacyjnej części, która odbyła się następnego dnia, studenci Politechniki Łódzkiej i zaproszeni goście mogli spróbować dowolnych piw (i nie tylko). Na bilecie wejściowym znajdowało się 10 prostokątów, które pozwalały na degustację dziesięciu trunków (każdy prostokąt był zakreślany przez osobę wydającą piwo). Niektórzy za cel postawili sobie więc zebrać je wszystkie. Mimo to Coolturalny Festiwal Piwa pozostał bardzo kulturalny, jak nazwa jego wskazuje. 

Jednym z wystawców był m. in.  wspomniany wcześniej rzemieślniczy browar Perun.  Studenci mogli spróbować dwóch piw - Puławski i Serce Dębu. Piwo Fortuna odkryło przed studentami wiele ciekawych smaków - oprócz popularnej Fortuny Czarnej dostępny był też m.in. imbirowy czy rabarbarowy smak z edycji limitowanej. Pojawiły się także piwa wszystkim dobrze znane, czyli np. Chmielowy Leszek – edycja limitowana Lecha. Szeroki wybór smaków oferował Namysłów czy Cornelius, spróbować można było też piwa Triple Blond. Rodzynkiem pośród tych wszystkich piw był Cydr Dobroński. Studenci mogli spróbować piw zarówno górnej, jak i dolnej fermentacji, a także domowo warzonych, m.in. przez członków kół naukowych.

Afterparty przewidziano na 10.06 w klubie Abracadabra da Club w Łodzi. Udanej zabawy! 

Autorzy: Dagmara Sperling i Adam Zalewski; fot. z galerii: Adam Zalewski

KOMENTARZE
Newsletter