Czy automatyzacja się opłaca?
W erze ograniczonych budżetów ochrony zdrowia każda inwestycja w nowe technologie musi być rygorystycznie uzasadniona. Błędem jest jednak traktowanie automatyzacji wyłącznie jako kosztu. Jak wynika z niedawnych analiz opublikowanych w czasopiśmie „Healthcare”, inwestycje w automatyzację i cyfryzację szpitali zwracają się w bardzo szybkim tempie. [2] Szacunkowy całkowity koszt inwestycji dla regionu UE27 + UK wynosi 3,55 mld euro, a średni czas zwrotu (z ang. payback time) to mniej niż 4,5 roku. – Dyskusja o tym, czy system ochrony zdrowia stać na automatyzację, jest już zamknięta. W praktyce nie stać nas na jej brak. Cyfrowa identyfikacja leków poprzez skanowanie kodów kreskowych oraz pełne monitorowanie operacji związanych z ich przepływem zwracają się w czasie krótszym niż pięć lat, co w cyklu życia infrastruktury medycznej jest wynikiem wyjątkowym. Szpitale, które nadal traktują digitalizację jako koszt dodatkowy zamiast strategicznej inwestycji, będą mierzyć się z narastającymi brakami kadrowymi i rosnącymi kosztami operacyjnymi, których nie da się zrównoważyć wyłącznie finansowaniem publicznym – wskazuje dr n. ekon. Anna Gawrońska z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.
Interdyscyplinarna współpraca pielęgniarek i położnych
Zgodnie z danymi McKinsey & Company personel medyczny spędza średnio 2,6 godziny dziennie na zadaniach administracyjnych. Podobnemu, a często nawet większemu obciążeniu rutynowymi procedurami, są obarczone pielęgniarki oraz farmaceuci szpitalni, dla których ręczne zarządzanie lekami i dokumentacją pochłania cenne godziny. Złożoność procesów rozliczeniowych i magazynowych znacząco zwiększa obciążenie operacyjne, co jest jednym z czynników ryzyka wypalenia zawodowego. Prognozy wskazują, że do 2028 r. w sektorze zabraknie ponad 100 tys. kluczowych pracowników. [3]
Znaczące wsparcie w redukcji obciążeń administracyjnych mogą przynieść narzędzia cyfrowe i systemy oparte na sztucznej inteligencji, które automatyzują rutynowe zadania (np. odnowy recept czy zarządzanie dokumentacją). Ewolucja cyfrowa nie dotyczy już tylko AI czy elektronicznej dokumentacji. W nowoczesnych szpitalach kluczową rolę zaczyna odgrywać automatyzacja fizycznego obiegu leków, w której każdy etap przepływu jest rejestrowany cyfrowo – od przyjęcia dostawy po podanie pacjentowi. Coraz większe znaczenie ma skanowanie kodów kreskowych, które umożliwia jednoznaczną identyfikację produktu, partii, dawki i osoby wykonującej czynność. W połączeniu z rozwiązaniami automatyzującymi czynności magazynowe i dystrybucyjne tworzy to spójny, aktualny strumień danych o stanach, terminach ważności, ruchach lekowych i rzeczywistym zużyciu. Taka cyfrowa obserwowalność procesów pozwala nie tylko ograniczać błędy, lecz także integrować logistyki lekowe z procesami klinicznymi, co bezpośrednio wzmacnia bezpieczeństwo pacjenta i jakość farmakoterapii. Automatyzacja zapewnia pełną identyfikowalność (z ang. traceability). Każda dawka jest rejestrowana z uwzględnieniem numeru partii. W przypadku konieczności wycofania wadliwego leku z rynku system pozwala natychmiast zidentyfikować jego obecność na konkretnym oddziale, co tradycyjnie wymagało żmudnego, ręcznego przeszukiwania magazynów.
Automatyzacja przynosi również wymierne korzyści finansowe. Zintegrowane systemy wspierają zarządzanie zapasami zgodnie z zasadą FEFO (z ang. First Expired, First Out), automatycznie sugerując wydanie leków z najkrótszą datą ważności. Minimalizuje to straty wynikające z przeterminowania farmakoterapii. Co więcej, stworzenie szpitalnego repozytorium danych pozwala na agregację informacji z poziomu oddziału aż do poziomu krajowego. Taka widoczność łańcucha dostaw jest obecnie jednym z priorytetów polityki zdrowotnej Unii Europejskiej w kontekście wdrażanej ustawy o lekach krytycznych (Critical Medicines Act) oraz walki z niedoborami. Zamiast reagować na braki na półkach szpitale zyskują możliwość prognozowania zapotrzebowania i proaktywnego zarządzania ryzykiem. – Z perspektywy personelu pielęgniarskiego każda minuta spędzona na ręcznym kompletowaniu i sprawdzaniu leków to minuta odebrana pacjentowi. Automatyzacja porządkuje proces, zwiększa przejrzystość odpowiedzialności i realnie wzmacnia bezpieczeństwo terapii. W warunkach niedoboru kadr to konieczność, która pozwala skupić się na tym, co w naszej pracy najważniejsze, czyli bezpośredniej opiece nad chorym – podkreśla dr n. med. i n. o zdr. Paweł Witt, przewodniczący Rady Ekspertów Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali oraz prezes Polskiego Towarzystwa Pielęgniarek Anestezjologicznych i Intensywnej Opieki.
Podsumowanie
Wdrażanie zautomatyzowanych systemów zarządzania zasobami wpisuje się w projekt nowej Polityki rozwoju sztucznej inteligencji w Polsce do 2030 roku, przygotowany przez Ministerstwo Cyfryzacji. Traktowanie nowych technologii jako narzędzi wsparcia personelu to jasny sygnał dla szpitali – systemy oparte na danych i automatyzacji to nieunikniona przyszłość polskiej ochrony zdrowia.
Koalicja na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali

KOMENTARZE