Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Dostępność alkoholu – największy problem w dobie ogromnego zapotrzebowania na produkcję pre

Stan epidemii w Polsce wywołał ogromne zapotrzebowanie na wszelkie preparaty o działaniu dezynfekcyjnym, antywirusowym, przeciwbakteryjnym, przeciwgrzybiczym. Na chwilę obecną płyny, żele, mydła i inne produkty do dezynfekcji są jednym z najbardziej deficytowych towarów. Ze względu na te braki sklepy musiały wprowadzić ograniczenia w ilościach możliwych do zakupu, jeśli chodzi o tego typu produkty. Preparatów do dezynfekcji potrzebują hurtownie, pracodawcy, sklepy, apteki. Nieuczciwi prywatni handlowcy mocno zawyżają ceny tych produktów, chcąc zarobić więcej kosztem dostarczania produktów ratujących zdrowie ludzkie.

 

Co na to branża kosmetyczna?

Otóż jak się okazuje, potencjał branży kosmetycznej jest ogromny. Elastyczne i potrafiące się szybko dopasować do obecnej sytuacji w kraju i na świecie oraz aktualnych potrzeb polskie firmy kosmetyczne posiadają zaplecze oraz chęci do produkcji preparatów biobójczych, a tym samym do pomocy polskim szpitalom, przedsiębiorcom oraz obywatelom.

 

Z jakim problemem spotyka się sektor kosmetyczny?

Branża kosmetyczna spotyka się z absurdalnym problemem, chcąc wdrożyć takie preparaty do obrotu, a mianowicie z dostępnością surowca bazowego – alkoholu. Firmy muszą podejmować ogromną walkę, aby móc rozpocząć produkcję preparatów biobójczych lub kosmetyków o działaniu antybakteryjnym. Walka dotyczy niepewności związanej z dostawą etanolu lub problemami w egzekwowaniu potwierdzeń dostaw. Obecnie konsumenci przestali kupować produkty pielęgnacyjne, do makijażu, natomiast największy popyt w tym momencie jest na produkty do mycia, płyny, chusteczki, żele dezynfekujące. Przeorganizowanie produkcji pod tym kątem pozwoliłoby na przetrwanie firmom produkującym kosmetyki. Produkty, o których mowa, muszą zawierać alkohol w składzie w ilości 60-70%. I tu zaczynają się schody. Problem z dostępnością alkoholu etylowego skażonego jest ogromny, a wręcz można powiedzieć, że tego typu alkohol na ryku polskim jest niedostępny. Dystrybutorzy nie są w stanie zapewnić dostaw, producenci nie nadążają z produkcją, do tego borykają się z brakiem skażalników etanolu. Ceny zarówno samego alkoholu, jak i skażalników drastycznie wzrosły. Natomiast gorzelnie produkujące etanol spożywczy nie są w stanie uruchomić procesu skażania, ponieważ wiąże się to z długotrwałą procedurą idącą z Ministerstwa Rolnictwa.

 

Co może uratować tę kryzysową sytuację?

Tak, jak prawo nieco zostało zmienione pod kątem zaistniałej sytuacji w Polsce odnośnie do rejestracji produktów biobójczych, tak podobny zabieg mógłby przynieść korzystne zmiany, jeśli chodzi o pomoc firmom kosmetycznym we wdrożeniach preparatów dezynfekcyjnych. To, co z pewnością wspomogłoby sektor kosmetyczny, to zwolnienie z akcyzy alkoholu spożywczego, który firmy mogłyby wykorzystywać do produkcji preparatów biobójczych. Takie działania miałyby wielowymiarowe pozytywne efekty. Po pierwsze, firmy produkujące środki do dezynfekcji mogłyby zaopatrzyć się w odpowiednią ilość podstawowego surowca. Po drugie, wspomogłoby to znacznie przemysł gorzelniczy, który w tym momencie również nie odnotowuje popytu na wyroby alkoholowe spożywcze, a te posiada w dużych ilościach. Jednocześnie zwolnienie z akcyzy pozwoliłoby na uzyskanie odpowiednich cen tak, aby nie wywarło to negatywnego wpływu na wzrost cen produkowanych wyrobów. Sama procedura skażania alkoholu mogłaby odbyć się bezpośrednio u odbiorcy pod specjalnym nadzorem. Jest to dość optymalne rozwiązanie, które mogłoby mocno wesprzeć gospodarkę w Polsce. Polski Związek Przemysłu Kosmetycznego rozpoczął już prace pod tym kątem. W jaki sposób podejdzie do tego rząd w Polsce – tego nie wiemy. Wiemy, że stan epidemii koronawirusa w Polsce jest momentem, który wymaga dość liberalnego podejścia do szeregu sztywnych procedur i zasad. W końcu walka toczy się o to, czego nie jesteśmy w stanie przywrócić za żadne pieniądze – o życie i zdrowie ludzkie.

KOMENTARZE
Newsletter