Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Bez konserwantów, czyli kosmetyki z lodówki
Bez konserwantów, czyli kosmetyki z lodówki

Naturalne pochodzenie surowców używanych w kosmetykach to w ostatnich latach już nie tylko modny trend, ale wręcz konieczność. Jeszcze do niedawna tylko niewielka część dostawców udostępniała oświadczenia o naturalności składników, teraz stało się to obowiązującym standardem. O tym, że zjawisko to nie jest przemijającą modą, a ugruntowanym w naszej świadomości procesem świadczy fakt pojawiania się coraz nowszych i bardziej wysublimowanych kierunków w kosmetyce naturalnej.

 

Dzisiaj głównymi kierunkami kosmetyki naturalnej są:

• vegan – zastosowane w produktach surowce są wyłącznie roślinne lub mineralne,

• clean beauty – krótki, minimalistyczny skład zgodny z ideą, że mniej znaczy więcej, np. zamiast pięciu różnych składników stosuje się jeden, ale w wyższym i skutecznym stężeniu, nie ma tu mowy o „marketingowych” ilościach surowców,

• bez konserwantów z aneksu V – chodzi o klasyczne konserwanty ze ściśle określonym dopuszczalnym stężeniem w produkcie gotowym (np. Sodium Benzoate, DMDM Hydantoin). Zamiast tych znanych składników stosuje się alternatywy, czyli substancje o działaniu mikrostatycznym oraz boostery konserwacji, np. Pentylene Glycol, Caprylyl Glycol, Hinokitiol, Sodium Levulinate,

• bez konserwantów – to bardzo wąska nisza, w której nie stosuje się żadnych substancji mikrostatycznych chroniących masę kosmetyczną przed nadkażeniem, a jedynie podejmuje się kroki zapobiegawcze. Ten ostatni cieszy się coraz większą popularnością, jednak dla technologów jest on nie lada wyzwaniem. Dlaczego?

 

Wymagania technologiczne – recepturowanie

Aby stworzyć dobry kosmetyk bez konserwantów, należy bardzo dobrze zaprojektować recepturę. Przede wszystkim dobrać składniki aktywne, które nie zawierają substancji powszechnie rozumianych jako konserwanty (np. Sodium Benzoate, Phenoxyethanol), aby w konsekwencji nie znalazły się one w składzie INCI produktu. Płynne ekstrakty roślinne opierają się na benzoesanie sodu i sorbinianie potasu lub fenoksyetanolu, jednak warto wiedzieć, że są dostępne również w wersji „preservative free”, czyli bazują na wysokim stężeniu gliceryny lub glikoli, które to hamują namnażanie mikroorganizmów. Zamiast ekstraktów płynnych możemy użyć suchych, czyli wersji proszkowej, które z reguły – poza substancją nośnikową (np. maltodekstryną) – nie zawierają żadnych dodatków.

Drugim ważnym elementem jest ultraczysta woda – im czystsza, tym dłużej kosmetyk będzie wolny od mikroorganizmów. Kolejnym są składniki bazowe, czyli humektanty (np. gliceryna, glikol pentylenowy), emolienty (np. Tripelargonin, Isostearyl Isostearate), oleje (np. Persea Gratissima Seed Oil), emulgatory (np. Glyceryl Stearate Citrate, Sorbitan Stearate), regulatory pH (np. Lactic Acid, Citric Acid), które muszą być najwyższej jakości oraz czystości. Wprawdzie mikroorganizmy nie mogą się rozwijać w oleju lub wosku, ale są w nich obecne w postaci przetrwalnikowej, a po kontakcie z wodą – zaczynają się aktywować. Już podczas tworzenia koncepcji produktowej należy znaleźć dostawcę surowców o najwyższej czystości i najlepiej – świeżo wyprodukowanych.

 

Wymagania technologiczne – produkcja, konfekcja, transport

Standardowa produkcja może przysporzyć różnych trudności – w zakamarkach instalacji często gromadzą się resztki produktów, które stanowią pożywkę dla mikroorganizmów. Dodatkowo technolodzy muszą się zmierzyć z mikroflorą bytującą w zakładzie i dopasować środki czyszczące. Punktem wrażliwym jest też magazyn surowców oraz naważalnia – podczas przygotowywania składników do procesu produkcyjnego możemy je nadkazić, dotykając zewnętrznego opakowania, a następnie – surowca. Tylko najwyższe standardy higieny i ścisłe przestrzeganie procedur pomagają temu zapobiec.

Produkcja kosmetyków bez konserwantów to nie lada wyzwanie. Wszystkie urządzenia muszą być zdezynfekowane, woda technologiczna idealnie czysta, wszystkie surowce przygotowane i zabezpieczone przed nadkażeniem, a pracownicy – w odpowiednich strojach ochronnych. Warto wspomnieć, że kosmetyki bez konserwantów najlepiej wykonywać bardzo małymi partiami, aby zdążyć sprzedać masę. Im większa wyprodukowana ilość, tym większa szansa zmarnowania części produktu, ze względu na mijający termin ważności. Kolejnym newralgicznym punktem jest konfekcja produktu gotowego – każdorazowy kontakt masy z powietrzem to szansa na nadkażenie masy, dlatego warto korzystać z filtrów HEPA i lamp UV, a konfekcja powinna się odbywać w zamkniętym układzie.

Opakowanie produktu do lodówki powinno być starannie przemyślane. W zasadzie wchodzi w grę jedynie air-less albo jednorazowe/jednodawkowe opakowanie, np. kapsułki twist-off lub minimsy. Chociaż nie jest to rozwiązanie ekologiczne, jest to cena, jaką ponosimy za brak konserwantów, które chronią produkt. W naszym otoczeniu oraz na naszych dłoniach i śluzówkach znajdują się dziesiątki szczepów mikroorganizmów, dlatego jedynie brak kontaktu z masą stanowi optymalne zabezpieczenie. Jakiekolwiek inne pojemniki kosmetyczne nie nadają się do produktów do lodówki – pompka w klasycznej butelce wtłacza powietrze z zarodnikami grzybów do opakowania, z kolei w słoiku (najmniej higieniczny) każdorazowo nadkażamy masę mikrobami żyjącymi na dłoniach. Ostatni punkt wrażliwy to transport. Musi być krótki i sprawny, aby produkt się nie przegrzewał. Opakowanie powinno stanowić dobrą izolację przed temperaturą otoczenia. W upalny letni dzień temperatura wewnątrz naczepy samochodu transportowego może sięgnąć znacznie powyżej 40ᵒC. Wskazany jest transport krajowy, ponieważ zamówienia zagraniczne z wydłużonym czasem dostawy to duże ryzyko.

 

Najważniejsze korzyści

Największą zaletą kosmetyków z lodówki jest ich czysty, krótki skład. Skoro stosujemy niewielką ilość surowców, skuteczność działania uzyskuje się wysokim ich stężeniem. Ponadto chłodny produkt działa odświeżająco na skórę, likwiduje opuchliznę pod oczami i obkurcza włośniczki. Stale wzrastająca ilość osób z alergiami skórnymi i nadwrażliwością na niektóre substancje chemiczne sprawia, że kosmetyki z lodówki, ze względu na ograniczony skład, stają się realną alternatywą w pielęgnacji cery wrażliwej. Ponadto warto wziąć pod uwagę jeden niezwykle istotny aspekt tych kosmetyków – brak konserwantów to brak ingerencji w mikrobiom skóry. Zaburzona praca i proporcja poszczególnych szczepów mikroflory związana jest z wieloma schorzeniami, takimi jak AZS, łuszczyca, trądzik i inne. Brak konserwantów, mogących potencjalnie destabilizować mikrobiom, wpływa zatem pozytywnie na pielęgnację skóry z problemami.

 

Kosmetyki nie dla wszystkich

Kosmetyki bez konserwantów to specyficzny produkt, który jest przeznaczony dla wąskiej grupy odbiorców. I nie chodzi tutaj o rodzaj cery i składniki, ale o wymagania względem przechowywania i krótkiego terminu ważności. Ich stosowanie wymaga systematyczności – nie nadaje się dla klienta, który może zapominać o jego używaniu lub nieopatrznie pozostawić kosmetyk poza lodówką na całą noc. Warto mieć na uwadze, że nie ma sensu zabierać ich w długie podróże, bez dostępu do lodówki, gdyż przetrzymywanie poza warunkami chłodniczymi sprzyja namnażaniu mikroorganizmów. Jeżeli mamy w planie dłuższy urlop, należy dobrze zaplanować ich zakup, aby termin użycia nie skończył się w trakcie naszej nieobecności. Zmarnujemy produkt i pieniądze, a tego typu kosmetyki nie należą do najtańszych.

 

Skąd ta cena?

Specyfika produkcji i konfekcji, krótki okres ważności, najwyższej jakości surowce, małe, ale często wykonywane szarże produkcyjne, badanie mikrobiologiczne każdej partii, wysokie stężenia składników aktywnych, kosztowne opakowanie (air-less jest jednym z droższych), a także odpowiedni transport mają swoje odzwierciedlenie w końcowej cenie produktu.

 

Kosmetyki premium

Starannie dobrane składniki, wysoka cena i niezwykle wąskie grono odbiorców to bez wątpienia czynniki pozwalające opisać produkty jako wysokopółkowe. Dla przeciętnego klienta kosmetyki o takiej specyfice są niestety poza zasięgiem portfela i stanowią jedynie ciekawostkę podejrzaną na kanale ulubionego influencera. Co interesujące, nawet dla tak małej grupy docelowej tworzy się dodatkowe gadżety, jak np. mini lodówkę, która swobodnie mieści się na toaletce czy komodzie. Takie produkty wpływają bowiem na wyobraźnie osób chcących prowadzić życie pod znakiem premium. Dla niektórych klientów kosmetyki z lodówki są absurdalną fanaberią, a niektórzy nie chcą już stosować niczego innego. Z pewnością mają swoje wielkie zalety, ale równie dotkliwe wady. Na szczęście asortyment na rynku kosmetycznym nie znosi próżni i konsumenci znajdą coś dla siebie – produkt skrojony na miarę, w zgodzie z ich przekonaniami i wymaganiami.

 

 

Zuzanna Fedyczak,
R&D technologist,
Founder of Coutness Laboratories

 

 

Źródła

Fot. https://pixabay.com/pl/photos/uchwyty-drzwi-lod%C3%B3wka-chrom-1668281/

KOMENTARZE
Newsletter