Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Nie wszystkie konsekwencje otyłości są widoczne gołym okiem
Nie wszystkie konsekwencje otyłości są widoczne gołym okiem

Z badań wynika, że niemal 60% dorosłych Polaków waży za dużo, a odsetek ten w ciągu ostatnich 10 lat wzrósł o 13%. Otyłość ma 21%, a nadwagę 38% mieszkańców naszego kraju. Choroba ta generuje ok. 200 powikłań, ale mówiąc o skutkach jej występowania, należy też wspomnieć o konsekwencjach ekonomicznych. Z raportu Fundacji Republikańskiej „Otyłość epidemią XXI wieku” wynika, że koszty bezpośrednie otyłości (świadczenia zdrowotne i koszty leków, stosowanych głównie w terapii powikłań otyłości, a także programy profilaktyczne), stanowią ok. 5 mld zł rocznie. Koszty pośrednie, choć trudne do oszacowania (wynikające z absencji w pracy, utraconych podatków lub dochodów), wynoszą ok. 10 mld zł rocznie.

 

Otyłość  to nadmierne lub nieprawidłowe nagromadzenie tłuszczu w tkance tłuszczowej prowadzące do pogorszenia stanu zdrowia. Otyłość jest chorobą, choć wiedza na ten temat jest nadal bardzo niska. Z badania opinii przeprowadzonego w ramach kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości” wynika, że osoby z otyłością częściej niż pozostali respondenci (80%) zgadzają się ze stwierdzeniem, ze otyłość nie jest problemem zdrowotnym, tylko estetycznym. Pierwszym krokiem do podjęcia leczenia otyłości jest jej diagnoza, za której postawienie odpowiada lekarz. Zleca on badania pozwalające ocenić, co jest przyczyną otyłości i na tej podstawie decyduje o dalszym leczeniu oraz może skierować pacjenta do pozostałych członków multidyscyplinarnego zespołu – dietetyka, fizjoterapeuty, psychologa czy chirurga.

– Dane dotyczące otyłości w Polsce budzą niepokój środowiska lekarskiego. Konieczne są działania edukacyjne podejmowane w różnych grupach społecznych – wśród dzieci, dorosłych, a także osób starszych. Swoim zakresem powinny one obejmować przede wszystkim profilaktykę otyłości, ale także wiedzę na temat jej diagnozowania oraz leczenia. Jeśli modyfikacja stylu życia, odpowiednie odżywianie i aktywność fizyczna nie przynoszą pożądanych rezultatów, wówczas lekarz może zadecydować o włączeniu farmakoterapii i/lub leczeniu bariatrycznym – wyjaśnia prof. dr hab. n. med. Paweł Bogdański z Katedry i Zakładu Leczenia Otyłości, Zaburzeń Metabolicznych oraz Dietetyki Klinicznej na Uniwersytecie Medycznym im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, prezes Polskiego Towarzystwa Leczenia Otyłości (PTLO).

 

Koszty związane z leczeniem otyłości 

Leczenie osób z nadmierną masą ciała jest znacznie droższe niż pacjentów o prawidłowej masie ciała. Wg statystyk jedna na cztery hospitalizacje spowodowana jest powikłaniami otyłości. M.in. dlatego kluczowe w redukcji kosztów jest wczesne zdiagnozowanie i leczenie otyłości jako choroby pierwotnej, co pozwoli zapobiec rozwojowi powikłań. Otyłość jest w Polsce rozpoznawana zbyt późno i najczęściej po rozpoznaniu jednego z powikłań otyłości (np. cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, dyslipidemii). Badania pokazują, że aż 65% przypadków zachorowań na cukrzycę typu 2 wynika z nadmiernej masy ciała. Wg statystyk prowadzonych w Wielkiej Brytanii aż 90% chorych na cukrzycę to osoby z otyłością lub nadwagą.

Doktor Anna Zwolan, wicedyrektor w Departamencie Orzecznictwa Lekarskiego, Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, zapytana o to, jak często otyłość pojawia się w orzecznictwie ZUS odpowiada: – Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, ponieważ w statystyce świadczeń wypłacanych przez ZUS nie zawsze na pierwszym miejscu wykazywana jest otyłość. W wielu przypadkach jest to schorzenie współistniejące z cukrzycą, nadciśnieniem tętniczym czy innymi chorobami. Obserwujemy jednak fakt, że wielu lekarzy, zarówno leczących, jak i orzeczników ZUS posługuje się, przy wystawianiu zaświadczeń lub orzeczeń, kodami  E 65-E68, tj. otyłość i zespoły z przekarmienia. Analizując liczbę wydanych w latach 2012-2020 orzeczeń związanych ze świadczeniami  długoterminowymi, tj. rentą z tytułu niezdolności do pracy czy rentą socjalną, obserwujemy ich stopniowy wzrost. Najbardziej niepokojący jest fakt wzrostu liczby wydanych  orzeczeń w związku z rentą socjalną, czyli całkowitą niezdolnością do pracy, która związana jest z naruszeniem sprawności organizmu powstałym przed 18. r.ż. lub w trakcie nauki szkolnej. Otyłość, jak również jej powikłania, mają wyraźny wpływ na absencję chorobową, co obserwujemy we wzrastającej liczbie zarówno wydanych zaświadczeń lekarskich, jak i  dni absencji. Liczba dni absencji w  2012 r. wynosiła ok. 12 tys., a w 2020 r. – już 10-krotnie więcej, tj. ponad 150 tys. Otyłość jest chorobą, która dotyka coraz młodsze osoby, powodując niezdolność do pracy oraz wzrost związanych z tym wydatków. 

 

Czujność pacjentów

Prowadzone w naszym kraju programy profilaktyki otyłości mają charakter prewencji pierwotnej, która polega na zapobieganiu wystąpienia choroby. Jakie działania powinni podejmować sami pacjenci, jeśli zdają sobie sprawę, że otyłość dotyczy również ich? – Otyłość, jak każda inna choroba, sama nie przejdzie, a co więcej, bez decyzji pacjenta i jego woli, a także świadomości, że należy podjąć działania, by tę chorobę leczyć nic się nie zmienia na lepsze – postępują tylko zmiany w złym kierunku. Sama jestem żywym przykładem tego, że moja dociekliwość, nieustanne działanie w kierunku poszukiwania diagnozy pozwoliły mi poznać przyczynę problemów ze zdrowiem. Po specjalistycznych badaniach otrzymałam diagnozę – otyłość spowodowana problemami na osi hormonalnej. Dla osoby, która zawsze była bardzo aktywna sportowo i dbała o zrównoważone odżywianie taka diagnoza to duży cios i szok – opowiada Agnieszka Liszkowska-Hała, jedna z Bohaterek kampanii „Porozmawiajmy szczerze o otyłości”. Osoby chorujące na otyłość często spotykają się z brakiem zrozumienia ze strony swojego otoczenia. Nierzadko słyszany jest mit, że otyłość jest winą chorego, wynikiem niewłaściwej diety i braku aktywności fizycznej, podczas gdy wielu pacjentów, mimo licznych samodzielnych prób i wysiłków, nie jest w stanie redukować masy ciała do poziomu, który nie zagraża ich życiu. Konieczna jest wizyta u lekarza, który poprowadzi takiego pacjenta.

KOMENTARZE
Newsletter