Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Mamy w nosie antybiotyki! I to dosłownie!
Mamy w nosie antybiotyki! I to dosłownie!
To sformułowanie może nie jest wcale pozbawione sensu biorąc pod uwagę fakt, że bakterie żyjące w ludzkim nosie produkują wiele interesujących substancji, w tym tych o działaniu zwalczającym inne drobnoustroje. Mówiąc w skrócie - niedaleko trzeba szukać, by znaleźć nowy, skuteczny antybiotyk!

 

Mowa o substancji produkowanej przez bakterie Staphylococcus lugdunensis, które bytują w ludzkim nosie. Produkują one antybiotyk o nazwie lugdunina, który okazał się skuteczny przeciwko opornym na wiele dotychczas stosowanych leków bakteriom.

Niemieckich naukowców skłonił do poszukiwań fakt, że u osób będących nosicielami Staphylococcus lugdunensis znacznie rzadziej można napotkać bakterię tak oportunistyczną jak Gronkowiec złocisty, czyli Staphylococcus aureus. Badacze pobrali więc próbki ze śluzówki nosa 90 osób, aby stwierdzić, czy i jak obecność paciorkowców hamuje wzrost gronkowca. Okazało się, że jeden szczep Staphylococcus lugdunensis wręcz całkowicie je eliminuje.

Dalsze badania potwierdziły przypuszczenia badaczy. Po przeprowadzeniu testów na modelu zwierzęcym dowiedziono, że wytwarzana pod wpływem wyspecjalizowanego genu lugdunina jest skuteczna także przeciwko opornym na działanie większości antybiotyków „superbakteriom”.

Coraz częściej, w dobie narastającej antybiotykooporności słyszy się właśnie o „superbakteriach”, na które po prostu „nie ma mocnych”. Powodem tego zjawiska są zmiany genetyczne w drobnoustrojach, które sprawiają, że zaczynają one sobie radzić w środowisku pełnym leków. Wystarczy, że gen warunkujący przetrwanie pojawi się w jednej komórce. Komórka ta przeżyje dając początek odpornym pokoleniom mutantów, a dotychczas skuteczny antybiotyk staje się bezużyteczny. Stąd tak istotnym jest ciągłe poszukiwanie nowych leków, o nowym mechanizmie działania, na który bakterie jeszcze nie „wymyśliły” metody zaradczej. Inną kwestią jest zwiększanie świadomości zarówno wśród pacjentów, jak i lekarzy, że antybiotyk to nie panaceum na całe zło, a już na pewno nie poradzi sobie ze zwykłym przeziębieniem czy grypą. Naukowcy przestrzegają, że jeśli nie zaczniemy odpowiedzialnie stosować antybiotykoterapii, za kilka lat może dojść do groźnych epidemii, wobec których medycyna będzie bezsilna.

Nie jest to pierwszy odkryty antybiotyk „ludzkopochodny”. Jakiś czas temu głośno było o substancji produkowanej przez bakterie jelitowe laktocylinie. Zabija ona drobnoustroje, które infekują pochwę, nie naruszając nieszkodliwej, naturalnej mikroflory. Innym naturalnym antybiotykiem jest odkryta w ludzkim pocie dermicydyna, która zwalcza zarazki, niszcząc ich ściany komórkowe. Mechanizm jej działania uniemożliwia zarazkom szybkie uodpornienie się na nią. Ponadto substancja potrafi dostosować się do różnorodnych typów błon komórkowych patogenów.

Wracając do lugduniny, póki co nie wiemy w jakim stopniu okaże się ona przydatna w leczeniu ludzi. Wyniki doświadczeń wskazują jednak pewien kierunek badań, aby nowych antybiotyków poszukiwać bliżej – mianowicie przebadać dokładniej drobnoustroje bytujące na i w naszym organizmie. Biorąc pod uwagę, że jest ich około trylion, materiał badawczy na pewno nas jeszcze nieraz zaskoczy.

 

Źródła

http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,410679,antybiotyk-prosto-z-nosa.html

http://www.farmaci-fc.it/2016/07/29/un-batterio-commensale-umano-produce-un-antibiotico-che-inibisce-la-colonizzazione-di-un-patogeno/

http://www.focus.it/temi/lugdunina

http://odkrywcy.pl/kat,111396,title,Dermicydyna-naturalny-antybiotyk-w-ludzkim-pocie,wid,15362890,wiadomosc.html?smg4sticaid=6177a3

KOMENTARZE
Newsletter