Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Ebola – czy jesteśmy przygotowani?
Ebola – czy jesteśmy przygotowani?
W Polsce nie istnieje realne zagrożenie wirusem Ebola. Tak twierdzą epidemiolodzy. Gdyby jednak pojawił się przypadek osoby zakażonej, zgodnie z wypowiedziami rzecznika GIS i premier Ewy Kopacz, jesteśmy przygotowani. Mamy procedury sanitarno-higieniczne na lotniskach. Ze świata farmaceutycznego coraz częściej dochodzą informacje o zaawansowaniu prac nad szczepionką przeciw temu śmiercionośnemu wirusowi.

 

Od 1976 roku naukowcy zidentyfikowali w sumie 5 szczepów wirusa Ebola: Sudan, Zair, Bundibugyo, Tai Forest i Reston. Spośród nich szczep Tai Forest zdiagnozowano tylko u jednej osoby, a Reston u jednego zwierzęcia. Szczep Zair ma najwyższy wskaźnik śmiertelności (76%), natomiast najniższy (37%) szczep Bundibugyo. Materiał genetyczny patogenu stanowi jednoniciowe RNA o polarności ujemnej. Wirus jest zbudowany z 7 rodzajów białek, z których przebadane są jedynie 3. Jedno z tych nieokreślonych odpowiada najpewniej za spowolnienie odpowiedzi immunologicznej chorej osoby. Warto dodać, że wirus stale podlega mutacjom, co dodatkowo utrudnia opracowanie skutecznej szczepionki.

Drogi zakażenia i objawy
Ebola rozprzestrzenia się poprzez kontakt z powierzchnią błon śluzowych lub uszkodzony naskórek. Może atakować na drodze kontaktu ze skażoną żywnością, wodą lub drogą powietrzną. Największym zagrożeniem jest rozprzestrzenianie się wirusa drogą kropelkową (szczep Reston-Filipiny). Istnieją dowody na transmisję patogenu tą właśnie drogą. Eksperyment przeprowadzono wśród małp. Zaraziły się Ebolą po ekspozycji na hodowlę komórkową w areozolu. Inne doświadczenie pokazało, że zdrowe zwierzęta zainfekowały się od chorych, mimo że odległość pomiędzy klatkami wynosiła 3 metry.
Wczesne objawy gorączki krwotocznej występują w ciągu 2 do 21 dni od kontaktu z patogenem i obejmują wysoka temperaturę, bóle mięśni, biegunki i wymioty. Do późnych symptomów można zaliczyć krwawienie z jam ciała, delirium i siność powłok skórnych. Śmierć następuje zwykle do siedmiu dni od ujawnienia się choroby. Według niektórych szacunków, liczba przypadków Eboli w zagrożonym obszarze może podwajać się nawet w okresie dwu tygodni. Amerykańskie Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) podaje do wiadomości, że łączna liczba chorych podwaja się co około 20 dni. Amerykańskie linie lotnicze w czasie 2 miesięcy odmówiły przyjęcia na pokład 77 z około 36 000 pasażerów podróżujących z Gwinei, Liberii i Sierra Leone. Wśród tych osób u wielu zdiagnozowano malarię, ale u żadnej nie wykryto obecności wirusa.

Najbardziej zagrożeni są oczywiście pracownicy służby zdrowia, stąd też konieczne jest wdrożenie odpowiednich procedur zabezpieczających na oddziałach zakaźnych w szpitalach. Ostatnio doszło do pierwszego zakażenia wirusem poza Afryką. Zachorowała hiszpańska pielęgniarka, która opiekowała hiszpańskim duchownym. Zdaniem personelu medycznego przyczyną zarażenia się pielęgniarki były niewystarczające środki chroniące przed chorobą.

Leczenie gorączki krwotocznej
ZMapp jest koktajlem przeciwciał produkowanym przez firmę Mapp Biopharmaceutical, który był w stanie uchronić małpy przed infekcją. Przeciwciała ZMApp mogą być wytwarzane metodami inżynierii genetycznej i pozyskiwane od modyfikowanych roślin. Kolejnym obiecującym związkiem jest BCX4430 produkowany przez BioCryst Pharmaceuticals, który w badaniach na modelu zwierzęcym również wykazywał działanie ochronne. Alternatywą w walce z wirusem mogą okazać się także inhibitory polimerazy RNA i małe łańcuchy RNA interferujące z materiałem genetycznym drobnoustroju. Te potencjalne leki znane jako AVI-6002 i AVI-6003 są testowane wśród ludzi.

17 października 2014 r. firma Chimerex Pharmaceuticals ogłosiła, że jej lek przeciwwirusowy Brincidofovir, który przechodzi obecnie 3. fazę badań klinicznych w terapii zakażeń adenowirusami i cytomegalowirusem, może mieć pewne działanie ochronne w walce z Ebolą w oparciu o badanie in vitro. Firma dziś prowadzi wraz z CDC badania na modelu zwierzęcym potwierdzające skuteczność i bezpieczeństwo nowej substancji.

GlaxoSmithKline jest w trakcie przygotowywania 10 000 dawek szczepionki opartej na kawałkach adenowirusa z implantem pojedynczego białka wirusa Ebola pobranego od szympansa. Szczepionka była skuteczna w zapobieganiu infekcji właśnie u tych ssaków. Badania obejmują 160 pacjentów pochodzących z różnych kontynentów. Pomimo tego, że prace szybko postępują to wstępne wyniki testów na ludziach będą znane pod koniec tego roku. Szczepionka nie będzie jednak dostępna wcześniej niż w 2016 roku i wtedy dopiero będzie można potwierdzić jej skuteczność i bezpieczeństwo stosowania.

Druga faza badań klinicznych planowana jest na początku 2015 roku. Jednak szczepionka będzie gotowa do użycia nie wcześniej niż w 2016 roku. Dopiero pod koniec przyszłego roku będzie wiadomo, na ile jest skuteczna.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/raport-ebola/fakty/news-szczepionka-przeciwko-eboli-leci-z-kanady-do-genewy,nId,1538551#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Nawet przy opracowaniu skutecznej szczepionki wyprodukowanie jej w ilościach zaspokajających popyt to nie lada wyzwanie. Badacze z Wielkiej Brytanii mówią o konieczności zaszczepienia na tę chwilę ponad 30 tysięcy osób aby zahamować epidemię w zachodniej części Afryki.

- Grupa chorób, zwanych gorączkami krwotocznymi, jest obecnie najniebezpieczniejsza wśród chorób zakaźnych. Stosowane leki przeciwwirusowe tak naprawdę nie są skuteczne, a szczepionkę wyprodukowano tylko przeciw żółtej gorączce. Szczepionka przeciw dendze ciągle jeszcze nie została wprowadzona. ­– komentuje lek. med. Leszek Mayer specjalista medycyny transportu z Poradni Chorób Tropikalnych Uniwersyteckiego Centrum Medycy Morskiej i Tropikalnej w Gdyni.

-  Najważniejsze wydaje się być: skuteczne stosowanie zapobiegania zarażeniu, bazujące na dokładnej znajomości epidemiologii wirusów, energiczne zwalczanie ognisk epidemii, niedopuszczanie do rozszerzania się epidemii poza kordon sanitarny.

Brak edukacji, warunków higienicznych i odpowiedniej opieki medycznej w Afryce jest największym problemem w walce z patogenem. Przykładowo, przed wybuchem zagrożenia w Liberii na 100000 pacjentów przypada zaledwie 1 lekarz. Władze krajów nieafrykańskich są zaniepokojone możliwością przeniesienia choroby na inne kontynenty.

 

Źródła

http://www.pzh.gov.pl/page/index.php?id=49&tx_ttnews[tt_news]=343&tx_ttnews[backPid]=3&cHash=b50673ad35

http://www.pharmacytimes.com/news/The-Ebola-Epidemic-What-Pharmacists-Need-to-Know
 

KOMENTARZE
Newsletter