Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
"Zawsze byłam zdana jedynie na własne siły i kreatywność" - wywiad z dr Teresą Brodniewicz
"Zawsze byłam zdana jedynie na własne siły i kreatywność" - wywiad z dr Teresą Brodniewicz
W życiu udało jej się połączyć pasję z pracą. Jest Prezesem i założycielką MTZ Clinical Research, jednego z najbardziej znanego w Polsce ośrodka CRO oraz kieruje Stowarzyszeniem na Rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce. W czasie, gdy rozpoczynała przygodę z nauką biotechnologia jeszcze nie istniała, jednak już wtedy jej zalążki budziły w niej fascynację. O początkach drogi naukowej i jej ciągłym odkrywaniu opowiada dr Teresa Brodniewicz.

- Pełni Pani od dwóch lat kierowniczą funkcję w Zarządzie Stowarzyszenia na Rzecz Dobrej Praktyki Badań Klinicznych w Polsce (GCPpl). Dlaczego ta dobra praktyka jest taka ważna?

TB: Rzetelne stosowanie zasad dobrej praktyki badań klinicznych jest obowiązkiem każdego badacza i każdego zespołu badawczego. Tylko stosowanie się do tych zasad gwarantuje otrzymanie wiarygodnych i wysokiej jakości wyników,  stawiając w tym samym czasie  na pierwszym miejscu dobro i bezpieczeństwo indywidualnego pacjenta.  Stąd propagowanie zasad dobrej praktyki badań klinicznych, stojących na straży  etyki w badaniach klinicznych, traktuje jako moje powołanie, jak długo będę się parała badaniami klinicznymi. Społeczna praca jako Prezes naszego Stowarzyszenia, z dużym  wsparciem i zaangażowaniem  kolegów z Zarządu,  pomaga mi realizować ten cel.

- W zakresie Pani zainteresowań szczególne miejsce zajmuje frakcjonowanie osocza. Dlaczego?

TB: Tak się złożyło, że tam gdzie kończyłam studia podoktorskie, w Instytucie Armand Frappier w Montrealu, poszukiwano osoby do objęcia stanowiska Dyrektora Naukowego w  projekcie tworzenia nowego Centrum Frakcjonowania Osocza. Był to projekt rządu Quebeckiego. Bardzo zaangażowałam się w projekt, tak, jak mój stworzony przeze mnie zespół. Projekt po 9 latach wytężonej pracy wszystkich  został całkowicie zatrzymany, bo pokazały się  wtedy perspektywy  budowania takiego centrum frakcjonowania osocza  nie w Quebecu, ale w Nowej Szkocji, tym razem w asocjacji z dużą firma farmaceutyczna.   Niestety, nie wybudowano takiego Centrum w Kanadzie do tej pory, pomimo opracowania przez nas  bardzo nowoczesnych jak na tamte czasy technologii. Miałam możliwość  opublikowania wyników naszych prac w Nature, Vox Sangiunis czy Blood Reviews.  Do celów oczyszczania czynników wyizolowanych z osocza na przykład sami wyprodukowaliśmy przeciwciała monoklonalne, które przyczepione do nośników, pozwalały  otrzymywać  wysokiej czystości  składniki osocza. Rozwinęliśmy też szeroki  panel nowoczesnych metod sprawdzania jakości otrzymanych  czynników krzepnięcia czy też preparatów albuminowych  i immunoglobulinowych.

Po zamknięciu projektu otrzymałam propozycje objęcia funkcji vice prezesa  ds. naukowych w  nowopowstającej  firmie, Haemacure, specjalizującej się w produkowaniu klejów  tkankowych z osocza ludzkiego. Zasada działania takich klejów jest oparta na  mechanizmie ostatnich etapów kaskady  krzepnięcia, kiedy to pod wpływem trombiny powstaje z rozpuszczalnego fibrynogenu – nierozpuszczalna, usieciowana fibryna, tamująca krwawienie.  Czyli temat nie leżał daleko od moich  wcześniejszych doświadczeń ze składnikami krwi.  Z tym, że bardzo szybko zaczęłam pracować nad produktami wspomagającymi leczenie ran, również  chronicznych. Preparaty te były  oparte na klejach  tkankowych, czyli na fibrynie i tworzyły swoisty biomateriał, który wzbogacałam różnymi składnikami jak np. peptydami o działaniu podobnym do kolagenu, czy też hormonami wzrostu …  To był fascynujący i  bardzo twórczy  okres w moim życiu.

 

 Dziękuję za rozmowę.

KOMENTARZE
Newsletter