Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Wciąż za mało kobiet
Kobiety stanowią połowę aplikujących o stanowiska w renomowanych placówkach naukowych. Mężczyźni jednakże, mimo takich samych kwalifikacji dużo łatwiej zyskują miejsca pracy.

Wiodący naukowcy płci męskiej z sektora life-science dużo rzadziej zatrudniają kobiety w porównaniu do swoich koleżanek po fachu. Ten trend jest szczególnie zauważalny w placówkach uważanych za elitarne. Tylko 18% wszystkich pracowników z tytułem naukowym profesora to kobiety, pomimo tego iż studia doktoranckie w tej dziedzinie kończone są w 50% przez kobiety.

,,Prowadzenie laboratorium gdzie mężczyźni stanowią więcej niż połowę pracowników nie jest przejawem seksizmu” – mówi Jason Sheltzer, biolog z  Massachusetts Institute of Technology w Cambridge. ,,Myślimy, że być może pokazuje to potrzebę zwrócenia większej uwagi na utalentowane kobiety” – dodaje naukowiec. Według analiz laboratoria prowadzone przez profesorów zatrudniają 36% kobiet po ukończonym doktoracie (ang. postdocs) oraz 46% po studiach magisterskich, natomiast laboratoria, w których kierownikami są kobiety zatrudniają odpowiednio 46% doktorów płci żeńskiej i 53% pań magister. Zarządzane przez mężczyzn eitarne zespoły badawcze takie jak: National Academy of Science (NAS), czy Howard Hughes Medical Institute (HHMI) składają się tylko w 31% z kobiet. Zdecydowanie największa dysproporcja płci dotyczy zdobywców nagrody Nobla – stosunek mężczyzn do kobiet w tym przypadku wynosi 3:1. Prawdopodobnie proporcje te utrzymują się we wszystkich laboratoriach różnej rangi, gdyż pracownicy elitarnych jednostek stają się szybko szefami placówek niższych rangą – co ciągnie za sobą zaburzoną proporcję płci.

"Jak wskazują badania kobiety z tytułem profesora są mniej tendencyjne niż mężczyźni. Procentowa ilość zatrudnianych kobiet przez szefów-kobiety w elitarnych zespołach badawczych jest podobna. Analizy statystyczne wskazują na to, że kobiety nie faworyzują mężczyzn, dlaczego otrzymano takie wyniki nie jest jasne" – mówi Sheltzer. Curt Rice, vice-dydektor do spraw badań i rozwoju na University of Tromsø w Norwegii dodaje, że kobiety – profesorowie są bardziej skłonne do pomocy swoim młodszym koleżankom niż mężczyźni. Jednocześnie autor badania podkreśla, że często przyczyną tej dysproporcji jest samo-eliminacja – kobiety nie doceniają swoich umiejętności. Ponadto kobiety są mniej konsekwentne – po pewnym czasie od rozpoczęcia studiów doktoranckich uświadamiają sobie, że muszą zająć się innymi dziedzinami życia”.

,,Istnieje potrzeba zachęcenia profesorów płci męskiej do współpracy z kobietami oraz zwrócenia uwagi na istniejący problem podczas konferencji naukowych, po to aby młode, utalentowane kobiety mogły w większym stopniu zasilić elitarne laboratoria” – komentuje Sheltzer.

KOMENTARZE
Newsletter