Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Po co matka natura wymyśliła kleszcze?
Sanepid w tym roku wyjątkowo usilnie ostrzegał nas przed plagą kleszczy, która ogarnęła polskie lasy. Dzięki temu coraz więcej i coraz częściej mówiło się o tych pasożytach, ale głównie w kontekście tego, jak możemy się przed nimi chronić. My postanowiliśmy zadać inne pytanie – po co w ogóle są kleszcze? O odpowiedź poprosiliśmy dr inż. Annę Wierzbicką.

 

Kleszcze to pajęczaki należące do podgromady roztoczy (Acari). Lasy iglaste i liściaste oraz tereny łąkowo-leśne to ich naturalne środowisko występowania, chociaż nie brakuje ich również w naszych przydomowych ogródkach. Prawdopodobnie co trzeci kleszcz przenosi bakterie wywołujące boreliozę. Co więcej, cały obszar Polski uznawany jest za endemiczny – nie ma więc bezpiecznego miejsca, gdzie te pajęczaki nie są zarażone bakterią. Borelioza nie jest również jedyną chorobą przenoszoną przez kleszcze, bo musimy też pamiętać o kleszczowym zapaleniem mózgu i tularemii. Reasumując, pajęczaki te robią dużo złego, dlatego rodzi się pytanie – jaka jest ich rola w ekosystemie i czy dla odmiany może być również pozytywna? O odpowiedź na to pytanie poprosiliśmy dr inż. Annę Wierzbicką, pracownika Katedry Łowiectwa i Ochrony Lasu Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, finalistkę Konkursu FameLab Polska 2016:

Tak od majówki do końca października, czyli w czasie gromadnego przebywania na łonie natury,  wielu Polaków zadaje sobie pytanie: po co są kleszcze? Właśnie, po co? Żebym ja to wiedziała…

Kleszcze to roztocze, pajęczaki niewielkich rozmiarów, które są pasożytami obligatoryjnymi kręgowców, tzn. bez krwi zwierząt takich jak jaszczurki, ptaki czy ssaki żyć nie mogą. Jednak raczej nie doprowadzają do śmierci swoich żywicieli – z samca sarny upolowanego niedaleko Poznania zebrano prawie 2 tysiące (!) kleszczy i zwierzę nie miało oznak wycieczenia organizmu. Kleszcz pospolity (Ixodes ricinus), gatunek najpospolitszy w Polsce i Europie, ma 3 stadia rozwojowe: larwę, nimfę i postać dorosłą (samiec i samica). Każde stadium, by przekształcić się w kolejne, musi spożyć wysokobiałkowy posiłek z krwi kręgowca. Generalnie zasada jest taka: małe stadium rozwojowe – mały kręgowiec (larwy najczęściej żerują na myszowatych i ptakach wróblowatych), a im starszy kleszcz tym większy żywiciel – dorosłe najchętniej pasożytują na jeleniowatych – jeleniach, sarnach i danielach. Samica kleszcza je 3 razy w życiu, samiec najczęściej 2, po każdym posiłku kleszcz sam odpada od żywiciela, zagrzebuje się w ściółce leśnej i przeobraża się. Przeciętny kleszcz potrzebuje ok. 3 lat by przeżyć swoje życie.

Skoro kleszcze nie powodują pasożytowaniem śmierci żywicieli to może czynnikiem ograniczającym populacje kręgowców w klimacie umiarkowanym są choroby, które przenoszą kleszcze? Na to pytanie też nie znamy odpowiedzi – trudno zapytać mysz czy samicę jelenia (łanie) czy bolą ją stawy. Długotrwałe obserwacje dzikich zwierząt, które ujawniłyby stan chorobowy są praktycznie niewykonalne, a sama obecność patogenu w tkankach żywiciela nie oznacza choroby. Dlatego o dzikich zwierzętach mówimy, że są rezerwuarami chorób. Przez kilka lat dominował pogląd, że larwy kleszczy nie dziedziczą od rodziców krętków boreliozy i że dopiero nimfy są niebezpieczne dla ludzi. Badania z ostatnich lat pokazują, że rzadko bo rzadko, ale Borrelia jest znajdowana w larwach. Od kilkunastu lat wiadomo, że myszy, nornice i inne myszowate są rezerwuarem krętków, szczególnie gatunków odpowiedzialnych za artretyzm i neuroboreliozę. Jednak dopiero niedawno odkryliśmy, że większe ssaki, takie jak jenot, też są rezerwuarem tych bakterii. Z drugiej strony sarny uważane są za amplifikator – źródło pożywienia dla kleszczy, powodujące wzrost ich populacji (samica, która zjadła więcej krwi składa więcej jaj), a nie rezerwuar bakterii – tzn. nie mają ich w sobie. Jednak w 2015, oznaczyliśmy krętki Borrelia z krwi sarny. Badania nad znaczeniem sarny w rozprzestrzenianiu chorób odkleszczowych w Wielkopolsce trwają. Za rok będziemy w stanie powiedzieć więcej na temat roli tego gatunku w krążeniu patogenów w środowisku polno-leśnym. Przytoczone powyżej przykłady wskazują, jak mało wiemy o ekologii najpospolitszego kleszcza, a co dopiero mówić o rzadszych gatunkach.

Kolejne ważne pytanie: a kto lub co zjada kleszcze? Jacy są ich wrogowie? O wrogach kleszczy wiemy jeszcze mniej niż o ich żywicielach, czy drobnoustrojach w nich podróżujących. W sumie jest to zrozumiałe: bardziej interesuje ludzi to, co im zagraża, czyli choroby i ich rozprzestrzenienie w środowisku. Na pewno kleszcze zjadają różne ptaki, które żerują na ziemi oraz na jeleniowatych. Na pewno kleszcze mają swojego pasożyta – błonkówkę Ixodiphagus hookeri, jednak jej skuteczność w ograniczaniu populacji kleszczy jest dyskutowana od 100 lat. Wiemy też, że grzyb Metarhizium anisopliae i nicień Steinernema carpocapsae są wrogami kleszczy, tylko dlaczego nie ograniczają populacji tego stawonoga w sposób zauważalny? Co je ogranicza? Jakie powinny być spełnione warunki, by były bardziej skuteczne? Badania trwają.

Wiemy, że bakterie Anaplasma zmieniają fizjologie kleszczy (kleszcz robi się bardziej odporny na niskie temperatury), ale czy to oznacza chorobę czy raczej stają się super-kleszczami?

Pytań bez odpowiedzi jest jeszcze wiele, z punktu widzenia naukowca bardzo mnie to cieszy – jeszcze dużo pracy dla wielu uczonych. Jednak z punktu widzenia leśnika, zawodu najbardziej narażonego na choroby odkleszczowe, już dużo mniej…

 

KOMENTARZE
Newsletter