Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Eugenika: historyczna pseudonauka czy szansa „udoskonalenia” ludzkiego życia?
Eugenika: historyczna pseudonauka czy szansa „udoskonalenia” ludzkiego życia?
Eugenika to słowo, które od wielu lat wywołuje skrajnie negatywne emocje. Termin ten bezsprzecznie wiązany jest z ideologią nazistowską i dążeniem do panowania na świecie „czystej rasy”. Mało kto jednak wie, że teorie eugeniki powstały już na początku XIX wieku, a ich głosicielem był również logopeda i nauczyciel muzyki – Alexander Graham Bell, znany powszechnie jako wynalazca telefonu. Warto zatem zastanowić się dokładniej nad postulatami eugeników i spróbować odnieść je do rozwoju współczesnej nauki.

Narodziny teorii

 

Tak naprawdę podwaliny eugeniki stworzył już Platon sugerujący, że możliwość reprodukcji człowieka powinny kontrolować władze. Odbywać się to miało na drodze pozorowanej loterii, w której zwycięzcami zostawałyby osobniki o najkorzystniejszych dla gatunku cechach. Jednak popularność postulatom eugenicznym zapewnił dopiero Francis Galton – kuzyn Karola Darwina. To właśnie on bazując na teorii doboru naturalnego oraz licznych odkryciach biologicznych dających podstawy współczesnej genetyce, w 1883 roku wprowadził pojęcie eugeniki – nauki głoszącej dążenie do ulepszania gatunków z pokolenia na pokolenie. Jak pisze Edwin Black w książce „Wojna przeciw słabym”: „Tak powstał termin, który zafascynował współczesnych Galtona, zainspirował jego uczniów, stał się obsesją następców, a w końcu przeciął XX wiek niczym miecz. Ludzie najznakomitsi i ludzie okrutni przyjęli go za mantrę kierującą ich działaniami. W imię słowa, które wynalazł Galton, rozbijać się będzie rodziny, przerywać ciągłość pokoleń, likwidować całe niemal narody”.

 

Gdzie w tym wszystkim Bell?

 

Alexander Graham Bell był jednym z pierwszych zwolenników teorii eugenicznych. Jego zapał wynikał z przeprowadzonych w 1881 roku badań nad wskaźnikiem głuchoty na Martha's Vineyard - niewielkiej wyspie na Atlantyku. Doszedł on do wniosku, że głuchota jest dziedziczna. Stwierdził więc, że nałożenie zakazu zawierania małżeństw na osoby głuchonieme doprowadziłoby, z czasem, do samoistnego zaniku problemu.

 

Dalszy rozwój nauki

 

Bazując na analogicznych założeniach jak Bell, teorie eugeniczne wprowadzono powszechnie w wielu krajach świata. Na ogromną skalę rozwijały się one w Stanach Zjednoczonych, gdzie w prawie rodzinnym licznych stanów znalazły się wpisy zabraniające zawierania małżeństw między innymi przez epileptyków czy niedorozwiniętych umysłowo. W tym samym czasie wpływowy biolog amerykański, Charles Davenport, prowadził badania genealogiczne, które doprowadziły do wniosków, że osoby „społecznie nieprzydatne” wywodzą się z rodzin biednych i niewykształconych. Stanowiło to bodziec do działania amerykańskich eugeników, którzy głosili, że powstanie silnego państwa nie jest możliwe bez eliminacji ludzi słabych. Jednocześnie krytykowali oni wszelkie akcje charytatywne i dobroczynność jako czynności prowadzące do osłabienia kraju przez wspieranie jednostek nie radzących sobie samodzielnie, a więc „nieprzydatnych”. Rozpowszechnienie teorii eugenicznych doprowadziło do masowych sterylizacji nakazywanych przez sądy, segregacji rasowej oraz częstego wymierzania kary śmierci. Podobnie sytuacja wyglądała w Szwecji, gdzie przez ponad 40 lat prężnie działał program prowadzący do sterylizacji setek tysięcy osób. Echo teorii eugenicznych, skutkujące wprowadzeniem pewnych rozwiązań legislacyjnych, odbiło się w większość krajów europejskich. Nie wypada tu nie wspomnieć o polityce III Rzeszy Adolfa Hitlera bazującej na programach eugenicznych, dążących do stworzenia "czystej" rasy germańskiej. Niechlubną sławę eugenice przyniosła również, prowadzona przez nazistów, tzw. Akcja T4, w ramach której na szeroką skalę sterylizowano i zabijano osoby uznane za upośledzone umysłowo bądź instytucjonalnie.

 

Również Polska ma w swojej historii wątek eugeniczny. W 1922 r. powstało Polskie Towarzystwo Eugeniczne, do którego należało wielu szanowanych lekarzy i naukowców. Polscy eugenicy próbowali wprowadzić do prawa ustawy mówiące o przymusowej sterylizacji, m.in. alkoholików i epileptyków. Po II wojnie światowej reaktywowano Polskie Towarzystwo Eugeniczne, a jego działalność ostatecznie ustała w latach 50.

 

Druga strona medalu

 

Nie jest zaskakujące, że założenia eugeniki w czasach walki o prawa każdej jednostki ludzkiej budzą odrazę. Warto jednak zastanowić się nad aspektem zastosowania tej nauki we współczesnych badaniach genetycznych – od krzyżowania roślin czy zwierząt o najbardziej pożądanych cechach aż do praktyk, takich jak zapłodnienie in vitro czy ingerencja w genom płodu. Tak, jak dla większości ludzi poprawa cech jakościowych bądź produkcyjnych roślin i zwierząt nie jest niczym bulwersującym, tak „ulepszanie” populacji ludzkiej budzi liczne kontrowersje. Jasnym jest, że praktykowanie eugeniki w zakresie przedstawianym przed Platona czy Francisa Galtona jest niehumanitarne. Czy jednak nauka ta w głębszym rozumieniu nie stanowi również szansy? Czy zapłodnienie in vitro dające możliwość stworzenia pełnej rodziny bezpłodnym małżeństwom lub manipulacja ludzkim genomem pozwalająca uniknąć ciężkich chorób u noworodków wydają się nieludzkie? Warto zatem zastanowić się czy świat stopniowo nie wraca do teorii eugenicznych i rozważyć, czy tym razem zostaną one ponownie wykorzystane jako narzędzie służące do dyskryminacji czy jako szansa na szczęśliwsze życie wielu ludzi.

KOMENTARZE
Newsletter