Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Dr Anna Dańska-Bidzińska o immunoterapii w raku trzonu macicy: „Ciągle czekamy na tę jedną możliwość”
Dr Anna Dańska-Bidzińska o immunoterapii w raku trzonu macicy: „Ciągle czekamy na tę jedną

Decentralizacja leczenia, niedoszacowanie stopni klinicznego zaawansowania, zbyt ograniczone stosowanie leczenia adjuwantowego – to czynniki, które zdaniem dr Anny Dańskiej-Bidzińskiej z II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Oddziału Ginekologii Onkologicznej w Szpitalu Klinicznym WUM im. księżnej Anny Mazowieckiej mogą odpowiadać za rosnącą liczbę zgonów wśród Polek z powodu raka trzonu macicy. O wyzwaniach i potrzebach zmian w tym obszarze ekspertka mówiła podczas konferencji „Onkologia 2023 – perspektywy”, która odbyła się 14 czerwca 2023 r. w Warszawie.

 

Rak trzonu macicy zalicza się do nowotworów, które w ostatnich latach cechują się rosnącą liczbą rozpoznań. Ten trend dotyczy nie tylko Polski, ale całej grupy szeroko pojętych krajów rozwiniętych. Obecnie w Unii Europejskiej co roku ok. 88 tys. kobiet słyszy tę diagnozę. W Polsce rocznie odnotowuje się ok. 6 tys. zachorowań na raka trzonu macicy. Jak tłumaczyła dr Anna Dańska-Bidzińska, rosnąca zapadalność na raka endometrium wynika z faktu, że na jego rozwój wpływ mają czynniki cywilizacyjne, jak np. otyłość, niedostateczny poziom aktywności fizycznej czy cukrzyca. Szczególnie alarmującym jednak problemem dla Polski jest rosnąca śmiertelność, której nie obserwuje się w innych państwach. – W ciągu ostatnich 20 lat liczba utraconych lat życia kobiet w Polsce wzrosła o prawie 1/4. W ciągu ostatnich 10 lat zaobserwowano wzrost śmiertelności w grupie pacjentek powyżej 65. roku życia. Dlaczego? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to. Być może decentralizacja leczenia, rozproszenie tego leczenia pomiędzy ośrodkami, które nie mają doświadczenia w terapii chorób onkologicznych, niedoszacowanie stopni klinicznego zaawansowania, zbyt ograniczone stosowanie leczenia adjuwantowego, no i w grupie powyżej 65. roku życia i wiek i wielochorobowość mogą się przyczynić do wzrostu śmiertelności – powiedziała dr Anna Dańska-Bidzińska.

W trakcie swojego wykładu ekspertka omówiła najnowszą klasyfikację raka endometrium, wyróżniając cztery typy molekularne cechujące się różnymi rokowaniami, przebiegiem klinicznym i wskazaniami do leczenia. Podkreśliła, że w idealnym scenariuszu określenie typu molekularnego powinno być dokonane już na etapie biopsji. Jednocześnie zwróciła uwagę na bariery, jakie w Polsce istnieją w tym obszarze. – Już na etapie biopsji dobrze byłoby, gdybyśmy mogli ocenić typ molekularny. Nie jest to w Polsce jeszcze możliwe, bo diagnostyka molekularna jest refundowana później, podczas pobytu pacjentki w szpitalu, związanym z leczeniem operacyjnym. Jeżeli my zlecimy pacjentce ocenę typu molekularnego na etapie biopsji, to w trakcie oczekiwania na wynik możemy dalej wykonywać różne badania obrazowe i jeszcze przed podjęciem jakichkolwiek decyzji możemy mieć zidentyfikowany u chorej nowotwór trzonu macicy z oceną stopnia kliniczno-radiologiczno-molekularnego, co pozwoli nam na bardzo dokładne zaplanowanie leczenia. […] W Polsce w tej chwili wykonujemy diagnostykę molekularną, refundowaną, podczas pobytu w szpitalu, wysyłając materiał po leczeniu chirurgicznym. W związku z tym czynniki ryzyka nawrotu choroby i wskazania do dalszego leczenia są ustalane na podstawie i histopatologii i diagnostyki molekularnej już po operacji, a na pewno byłoby łatwiej, bardziej komfortowo dla pacjentek i dla nas, jeżeli można byłoby to robić jeszcze wcześniej – tłumaczyła ekspertka.

Omawiając możliwości leczenia raka trzonu macicy, dr Dańska-Bidzińska szczególną uwagę zwróciła na typ hyperzmutowany z zaburzonym mechanizmem naprawy niesparowanych zasad, z niestabilnością mikrosatelitarną. Jest to dość agresywny typ, ale pacjentki, u których stwierdzono jego występowanie, dość dobrze odpowiadają na radioterapię, zaś średnio na chemioterapię. Zaburzenie mechanizmu naprawy niesparowanych zasad (MMRd) stwierdza się w aż 30% wszystkich przypadków raka trzonu macicy – jest to najwyższy wskaźnik spośród wszystkich typów nowotworów. – W tym typie nowotworu z niestabilnością mikrosatelitarną możliwości leczenia są ograniczone. Jeżeli my stosujemy w chorobie nawrotowej czy pierwotnie zaawansowanej chemioterapię, to 60% pacjentek na tę chemioterapię w pierwszej linii odpowiada, ale później tak naprawdę ta odpowiedź na drugą linię chemioterapii, a najczęściej jest ona konieczna, jest naprawdę bardzo niewielka i sięga kilkunastu procent – zdradzała ekspertka. 

Nadzieją na poprawę sytuacji pacjentek z nawrotową lub pierwotnie zaawansowaną postacią raka trzonu macicy z grupy dMMR, które miały progresję w trakcie lub po chemioterapii opartej na platynie, jest nowoczesne leczenie, czyli immunoterapia. – Skuteczność jednego z leków z grupy immunoterapii, czyli dostarlimabu, wykazano w badaniu I fazy, co ciekawe, GARNET. […] Uzyskano prawie 44% obiektywnych odpowiedzi na tę terapię, w tym 10% całkowitych, co jest po prostu niemożliwe przy zastosowaniu chemioterapii kolejnej linii, a 33% to odpowiedź częściowa. Co ważne, była to odpowiedź bardzo długo trwająca, bowiem w okresie obserwacji powyżej 16 miesięcy nie osiągnięto ciągle mediany czasu trwania tej odpowiedzi. Czyli immunoterapia daje wysoki odsetek odpowiedzi, odpowiedzi długotrwające i, co istotne, przy stosunkowo dobrym profilu tolerancji, bowiem w przypadku akurat dostarlimabu wskaźnik przerwań leczenia z powodu działań niepożądanych związany z lekiem wynosił tylko 3,3%. Miejmy nadzieję na refundowane leczenie immunoterapią w rakach trzonu metodą, która przecież jest w wielu innych nowotworach, np. raku jelita grubego w pięciu liniach, a my ciągle czekamy na tę jedną możliwość – podsumowała dr Dańska-Bidzińska.

Źródła

Fot. PUBLIC POLICY

KOMENTARZE
Newsletter