Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Czerwone wino kontra rak. O swoich badaniach nad pochodnymi resweratrolu i nie tylko opowiada Pani dr Hanna Piotrowska
09.08.2013 , Tagi: resweratrol, onkologia, Hanna Piotrowska
Czerwone wino kontra rak. O swoich badaniach nad pochodnymi resweratrolu i nie tylko opowia
Dzisiaj w serii artykułów o młodych polskich badaczkach przybliżamy sylwetkę naukową dr Hanny Piotrowskiej z Katedry i Zakładu Toksykologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Pani doktor opowiada o swoich badaniach nad przeciwnowotworowymi właściwościami pochodnych resweratrolu, miejscu kobiet w polskiej nauce oraz o tym jak ważna jest współpraca nauki z przemysłem.

 

Pracuje Pani w Katedrze i Zakładzie Toksykologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Na czym dokładnie polegają Pani badania?

Badania, które prowadzę w Katedrze i Zakładzie Toksykologii obejmują kompleksową ocenę potencjalnego działania przeciwnowotworowego pochodnych resweratrolu i dzielą się na dwa etapy: część eksperymentalną in vitro przeprowadzaną na ludzkich liniach komórkowych oraz część in vivo z wykorzystaniem modelu zwierzęcego. W pierwszym etapiebadań in vitro wyselekcjonowanych zostaje kilka związków na podstawie skriningowej oceny ich aktywności cytotoksycznej i proapoptotycznej. Dodatkowo, w celu oceny transportu przez błony komórkowe, testowane związki zostają poddane badaniom z wykorzystaniem komórek Caco-2. Hodowle komórek Caco-2 są powszechnie uznawanym modelem umożliwiającym określenie wchłaniania ksenobiotyków, pozwalającym na uniknięcie przynajmniej na pierwszym etapie użycia zwierząt laboratoryjnych, zgodnie z zalecaną przez OECD koncepcją 3R (Replacement, Refinement and Reduction). Zalecania 3R zmierzają do zastępowania zwierząt laboratoryjnych modelami nie odczuwającymi bólu, redukcji ilości zwierząt używanych w eksperymentach naukowych oraz doskonalenia schematów badawczych.Dlatego też, dopiero po wykonaniu badań oceniających transporttestowanego związku przystępujemy do części eksperymentalnej in vivo umożliwiającej weryfikację jego działania przeciwnowotworowego. Na tym etapie wykorzystujemy metodę mysich ksenograftów SCID, pozbawionych funkcjonalnych limfocytów T i B. Stosowanie tego modelu eksperymentalnego pozwala na wszczepianie ludzkich komórek nowotworowych bez ryzyka ich odrzucenia i zniszczenia przez układ immunologiczny.

 

Co spowodowało, że zainteresowała się Pani resweratrolem? Co tak ciekawego jest w tej substancji?

Historia stosowania resweratrolu, którego najbogatszym źródłem są winogrona, czerwone wino, orzeszki ziemne czy owoce morwy, sięga dwóch tysięcy lat. Przypuszcza się, że już wtedy ekstrakt z winogron był wykorzystywany przez indyjskich zielarzy w leczeniu wielu jednostek chorobowych. W latach siedemdziesiątych XX wieku, zaobserwowano niski wskaźnik zachorowalności Francuzów na choroby układu krążenia, pomimo diety wysokotłuszczowej. Za czynnik chroniący osoby stosujące taką dietę uznano czerwone wino, które Francuzi spożywają w umiarkowanych ilościach podczas posiłków. Zjawisko to, nazwane w 1992 roku „Francuskim Paradoksem” naprowadziło naukowców na trop plejotropowego czyli wielokierunkowego działania resweratrolu. Resweratrol charakteryzuje szerokie spektrum działania, obejmujące m.in. właściwości antyoksydacyjne, neuro- i kardioprotekcyjne. Resweratrol może także działać jako czynnik opóźniający proces starzenia, przeciwbakteryjnie, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, przeciwzapalnie oraz przeciwnowotworowo. Nic więc dziwnego, że mój promotor Pan dr hab. Marek Murias „zaraził” mnie swoim entuzjazmem, dzięki któremu do dnia dzisiejszego kontynuuję jego badania.

 

Jak działa resweratrol na komórki nowotworowe?

Resweratrol posiada zdolność hamowania procesu nowotworowego na wszystkich trzech etapach jego rozwoju: inicjacji, promocji i progresji, a mechanizm działania chemoprewencyjnego tego stylbenu jest bardzo złożony. Resweratrol działa przeciwnowotworowo ponieważ wykazuje właściwości antyoksydacyjne, antyproliferacyjne oraz proapoptotyczne. Posiada również zdolność uwrażliwiania komórek nowotworowych na chemioterapeutyki oraz reguluje ekspresję genów kodujących enzymy I i II fazy biotransformacji ksenobiotyków, w tym kancerogenów. Szerokie spektrum działania chemoprewencyjnego resweratrolu jest jednak ograniczone przez jego niską biodostępność. Badania nad możliwością zwiększenia biodostępności resweratrolu doprowadziły do syntezynowych analogów, charakteryzujących się często nie tylko lepszymi parametrami farmakokinetycznymi, ale i silniejszym działaniem przeciwnowotworowym.

 

Czy zatem resweratrol może być cudownym panaceum na raka?

Niestety nie. Pomimo udowodnionego chemoprewencyjnego działania resweratrolu, jego aktywność cytotoksyczna jest ograniczona tylko do niektórych rodzajów komórek nowotworowych. Pojawiają się również coraz częściej doniesienia, że resweratrol może sprzyjać progresji choroby nowotworowej. Dzieje się tak np. w przypadku komórek raka prostaty. Ponadto, plejotropowe działanie resweratrolu jest limitowane przez jego niską biodostępność. Stąd moje zainteresowanie metylowymi analogami resweratrolu bowiem wprowadzenie grup metylowych do pierścienia fenylowego zwiększa stabilność stylbenu, czyniąc go mniej podatnym na działanie enzymów II fazy biotransformacji ksenobiotyków i opóźniając w ten sposób eliminację z organizmu.

 

Jakie zastosowanie mogą mieć wyniki Pani badań? A jakie są ograniczenia ich aplikacji?

Wykorzystywany przez nasz zespół model mysich ksenograftów SCID pozwala na określenie aktywności przeciwnowotworowej badanych związków in vivo,jak i ocenęmożliwościwystąpienia, a także określenia stopnia nasilenia ewentualnych efektów ubocznych. Niezwykle ważnym aspektem jest możliwość przeniesienia uzyskanej wiedzy z przeprowadzonych badań na człowieka, bowiem pozytywne wyniki analiz z wykorzystaniem mysich ksenograftów SCID będą mogły stanowić podstawę skierowania tych związków do dalszej oceny pod kątem możliwości zastosowań klinicznych.

 

Otrzymała Pani w tym roku grant Iuventus Plus. Przeglądając listę laureatów miałam wrażenie, że większość to mężczyźni. Jak oceniłaby Pani zatem miejsce kobiet w polskiej nauce i ich szansę na rozwój kariery zawodowej?

Wydaje mi się, że pozycja współczesnej kobiety w nauce jest trochę słabsza w porównaniu do mężczyzny, który pomimo, że dzieli na równi obowiązki domowe z kobietą, to jednak na jej barkach spoczywa w znacznej mierze opieka nad dziećmi. Ostatnio jednakże pojawiło się wiele programów stypendialnych i grantowych skierowanych tylko do kobiet np. program „POMOST” FNP, który umożliwia kontynuowanie badań w trakcie lub po urlopie macierzyńskim. Uważam, że m.in. dzięki takim subsydiom coraz częściej spotykamy się z określeniem „kobieta sukcesu”, która w pełni realizuje się zawodowo.

 

Praca naukowa to ciężki kawałek chleba. Godziny spędzone w laboratorium i nad publikacjami. Skąd brać na to czas, siły i energię?

Myślę, że jest to pytanie retoryczne i pewnie dla większości naukowców odpowiedź jest oczywista tzn. jeśli ktoś lubi, a nawet kocha, to co robi, to siły i czas znajdą się zawsze. Faktycznie praca naukowa to ciężki wysiłek, zarówno umysłowy, jak i fizyczny. Bardzo często prace manualne, eksperymenty wykonujemy w naszych laboratoriach, natomiast prace wymagające skupienia przenosimy w zacisze domowe, więc zdarza się wielokroć, że część naszego prywatnego czasu również poświęcamy pracy, ale jeśli to co robimy jest naszą pasją, nie stanowi to większego problemu.

 

A czy w życiu kobiety naukowca jest jeszcze czas na aktywność pozazawodową? Czy łatwo jest Pani pogodzić życie prywatne z pracą naukową? Czy z czegoś trzeba zrezygnować?

Praca naukowa pochłania dużo naszego czasu i czasami ciężko się nam zatrzymać, zdaję sobie więc sprawę, że w chwili założenia rodziny, pogodzenie tak intensywnego życia zawodowego jakie prowadzę w tej chwili z życiem prywatnym może być trudne i będzie wymagało wielu wyrzeczeń i kompromisów. Ale oczywiście, nawet teraz, będąc zaangażowaną w realizację kilku projektów znajduję czas na hobby. W okresie zimowym daję się porwać białemu szaleństwu. Na narty staram się wyrwać w przerwie świątecznej i semestralnej. Zeszłego lata natomiast zaczęłam naukę jazdy konnej. Uważam, że we wszystkim należy zachować zdrowy rozsądek, także w pracy. To w dużej mierze kwestia jej dobrej organizacji, wówczas można znaleźć czas również na aktywność pozazawodową.

 

Jakie marzenia ma kobieta naukowiec stojąca u progu kariery?

W ostatnich latach duży nacisk kładzie się na rozwój młodej kadry naukowej oraz współpracę nauki z sektorem przemysłowym. W styczniu tego roku odbyłam staż w Technology Transfer Office, National Institutes of Health (NIH), w Bethesdzie, w Stanach Zjednoczonych, gdzie miałam okazję obserwować proces transferu technologii, wypracowanej przez naukowców, do przemysłu. Jednym z moich marzeń zawodowych jest większe dostosowanie kierunku prowadzonych badań naukowych do istniejących i prognozowanych potrzeb przemysłu, a w następstwie wzmocnienie naszej pozycji w dziedzinie wdrażania wyników badań do praktyki poprzez ich komercjalizację. Ponadto, życzyłabym sobie utrzymania dotychczasowego trendu wysokich dotacji stypendialnych i grantowych dla młodych naukowców w Polsce, dzięki którym nauka w naszym kraju staje się konkurencyjna na płaszczyźnie europejskiej, a nawet światowej.

 

Dziękuję za rozmowę!

 

Rozmawiała Anna Jasińska

KOMENTARZE
news

<Wrzesień 2019>

pnwtśrczptsbnd
26
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
12
13
14
15
17
Biznes w Genach
2019-09-17 do 2019-09-17
18
Cancer Prevention 2020
2019-09-18 do 2019-09-18
21
22
27
28
29
2
Business Insider Trends Festival
2019-10-02 do 2019-10-03
4
BioNinja Challenge 2019
2019-10-04 do 2019-10-06
5
6
Newsletter