Jedną z takich metod jest hydroliza alkaliczna, określana także jako kremacja wodna, aquamation lub resomacja. W marcu 2026 r. Szkocja dopuściła tę technologię jako prawnie uznaną alternatywę dla tradycyjnego pochówku i kremacji. Regulacje przyjęte przez parlament szkocki włączają ją do systemu prawnego jako trzecią formę postępowania ze szczątkami ludzkimi. Oznacza to możliwość budowy instalacji przeznaczonych do przeprowadzania hydrolizy alkalicznej w zakładach funeralnych po spełnieniu wymagań środowiskowych i sanitarnych.
Proces technologiczny polega na przyspieszeniu reakcji chemicznych, które w warunkach naturalnych zachodzą podczas rozkładu ciała. Ciało umieszcza się w szczelnej komorze wykonanej ze stali nierdzewnej. Komora jest wypełniana wodą z dodatkiem silnej zasady, najczęściej wodorotlenku potasu lub sodu. Następnie układ ogrzewa się do temperatury ok. 140–160°C, przy podwyższonym ciśnieniu, które zapobiega wrzeniu cieczy. Cały proces trwa zwykle od trzech do sześciu godzin. Na poziomie chemicznym dominującym mechanizmem jest hydroliza alkaliczna makrocząsteczek biologicznych. W środowisku silnie zasadowym wiązania peptydowe w białkach ulegają rozpadowi, prowadząc do powstawania mieszaniny aminokwasów i krótkich peptydów. Podobny proces dotyczy lipidów błon komórkowych. Estry kwasów tłuszczowych ulegają zmydleniu, co prowadzi do powstawania soli kwasów tłuszczowych i glicerolu. Nukleotydy oraz kwasy nukleinowe są rozkładane do prostszych składników chemicznych. W rezultacie miękkie tkanki ulegają stopniowemu rozpuszczeniu w roztworze wodnym.
Po zakończeniu reakcji w komorze pozostają głównie mineralne elementy szkieletu zbudowane przede wszystkim z hydroksyapatytu wapnia – Ca₁₀(PO₄)₆(OH)₂ – który stanowi podstawowy składnik mineralny kości oraz zębów. Hydroksyapatyt jest stosunkowo stabilny chemicznie w warunkach stosowanych w hydrolizie alkalicznej. Silna zasada skutecznie rozkłada komponenty organiczne kości, przede wszystkim kolagen, który stanowi ich rusztowanie białkowe, natomiast część mineralna pozostaje w dużej mierze nienaruszona. Po usunięciu macierzy organicznej struktura kostna staje się krucha i porowata, dzięki czemu można ją łatwo wysuszyć i rozdrabniać mechanicznie do postaci drobnego proszku. Drugim produktem procesu jest płyn zawierający rozpuszczone produkty hydrolizy: aminokwasy, niewielkie peptydy, sole mineralne, węglany oraz śladowe ilości związków organicznych. W trakcie procesu ulega on sterylizacji dzięki podwyższonej temperaturze i silnie zasadowemu pH. W praktyce technologicznej płyn jest neutralizowany, a następnie kierowany do systemów oczyszczania ścieków.
W porównaniu z kremacją płomieniową proces przebiega w znacznie niższej temperaturze. Kremacja ogniowa wymaga temperatur ok. 800–1000°C i jest związana ze spalaniem paliw, najczęściej gazu ziemnego. W hydrolizie alkalicznej reakcje zachodzą w układzie zamkniętym, co ogranicza emisje do atmosfery. Parametry procesowe mogą się różnić w zależności od konstrukcji urządzenia, jednak typowe instalacje wykorzystują roztwór o pH przekraczającym 13, objętość wody rzędu kilkuset litrów oraz temperaturę ok. 150°C utrzymywaną przez kilka godzin. Wysokie pH i temperatura przyspieszają reakcje hydrolizy i saponifikacji, dzięki czemu proces, który w środowisku naturalnym trwa miesiące lub lata, zachodzi w czasie liczonym w godzinach.
Hydroliza alkaliczna jest stosowana od kilkudziesięciu lat w innych dziedzinach. Podobne instalacje wykorzystuje się m.in. w laboratoriach biologicznych do bezpiecznej utylizacji materiału zwierzęcego oraz w przemyśle farmaceutycznym. Zastosowanie tej technologii w usługach funeralnych polega więc na adaptacji istniejących rozwiązań inżynieryjnych do nowego obszaru praktyki. Zmiany w prawie nie oznaczają oczywiście natychmiastowego rozpowszechnienia technologii. Uruchomienie instalacji wymaga uzyskania odpowiednich pozwoleń środowiskowych oraz dostosowania infrastruktury zakładów pogrzebowych. W pierwszym okresie po zmianie regulacji w Szkocji nie funkcjonowały jeszcze instalacje oferujące taką usługę, a przedstawiciele branży funeralnej wskazywali, że pierwsze urządzenia mogą pojawić się dopiero po przejściu procedur administracyjnych i technicznych.

KOMENTARZE