Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Konserwanty w kosmetyce
W ostatnich latach, z racji rosnącej świadomości konsumenckiej i coraz większego zainteresowania składem stosowanych preparatów, słychać wiele krytycznych głosów na temat stosowania w kosmetyce konserwantów. Niejednokrotnie tego rodzaju opinie wynikają z niepełnej znajomości tematu. Niniejszy artykuł ma za zadanie odpowiedzieć na nurtujące pytania oraz pomóc rozwiązać popularny dylemat „czy konserwanty bardziej pomagają czy szkodzą?”.

 

Konserwanty konwencjonalne

Konserwanty tradycyjne to preparaty, które wprowadza się do formulacji w celu zapewnienia jej czystości mikrobiologicznej i bezpieczeństwa.

Najpopularniejszą grupą stosowanych w kosmetyce środków konserwujących są estry kwasu p-hydroksybenzoesowego, zwane popularnie parabenami. Spośród nich wyróżniamy: ester metylowy (paraben M), ester etylowy (paraben A) oraz ester propylowy (paraben P). Wykazują one skuteczność w stosunku do bakterii Gram (+) i pleśni. Optymalne pH ich działania wynosi 6, jednak tolerują odczyn 3-8. Dobrze współpracują w recepturze ze związkami o charakterze jonowym. Ich aktywność może ulegać obniżeniu w obecności jonów żelaza, związków etoksylowanych, peptydów, lecytyn i pochodnych celulozy. Często stosuje się je w parze z innymi substancjami zabezpieczającymi czystość mikrobiologiczną, celem uzyskania efektu synergizmu działania.

Kolejną istotną grupą konserwantów są preparaty wydzielające formaldehyd. Zaliczamy do nich DMDM Hydantoinę, imidazolidynylomocznik, oraz pochodne heksaliny, takie jak Quaternium-15. Formaldehyd to związek o silnym działaniu antybakteryjnym i przeciwgrzybicznym, bezpośrednio stosuje się go rzadko (preparaty do higieny jamy ustnej). Związki go wydzielające wprowadza się w ilości do 0,6%. Zarówno sam formaldehyd jak i wymienione preparaty wykazują stabilność w zakresie pH 3-9.

W kosmetyce stosuje się też takie znane i skuteczne konserwanty jak: metylochloroizotiazolina (MCI) i metyloizotiazolina (MI), 2-bromo-2 nitropropan-1,3-diol (Bronopol) oraz kwasy: dehydrooctowy (DHA), benzoesowy, sorbowy i salicylowy.

Alternatywa dla konserwantów

Wiele konwencjonalnych konserwantów, nawet mimo ograniczenia ich dawki do efektywnego minimum, posiada skłonności do wywoływania alergii i podrażnień skóry. Z tego powodu przemysł i nauka stale poszukują alternatywnych rozwiązań. Niejednokrotnie są nimi substancje, które w preparacie pełnią inną rolę, natomiast działanie antyseptyczne i antymikrobowe to ich dodatkowa własność.

Jak dotąd w zastępstwie konserwantów sprawdziły się glikole: propylenowy i butylenowy. Ich główną rolą w preparacie jest nawilżanie skóry, jednak w stężeniach powyżej 30% warunkują jego stabilność mikrobiologiczną.

Kolejną alternatywną drogą zabezpieczania kosmetyków jest zastosowanie olejków eterycznych o działaniu antybakteryjnym, ściągającym i przeciwgrzybicznym. Należą do nich między innymi olejek tymiankowy, goździkowy, drzewa herbacianego, lawendowy oraz olejki manuka i kanuka. Do użytku w roli naturalnych konserwantów wchodzą także komponenty srebra koloidalnego oraz pigment perłowy.

Podsumowując, kompromis pomiędzy stosowaniem konserwantów warunkujących stabilność mikrobiologiczną preparatu a dbałością o ich  łagodność jest kwestią złożoną i trudną do rozstrzygnięcia. Kluczowe są tu rosnące wymagania władz sanitarnych wielu państw dotyczące z jednej strony czystości mikrobiologicznej wyrobów kosmetycznych, a z drugiej strony ograniczania maksymalnych dopuszczalnych dawek środków konserwujących. Dylematy te zmuszają specjalistów do poszukiwania nowych metod zabezpieczania preparatów. Okazuje się, że na fali powracającego trendu na surowce naturalne, również segment konserwantów ma jeszcze wiele do powiedzenia.

KOMENTARZE
news

<Październik 2021>

pnwtśrczptsbnd
28
30
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
PORT for Health: Neuroscience
2021-10-13 do 2021-10-15
16
17
18
21
22
23
24
26
27
Impact’21
2021-10-27 do 2021-10-28
28
29
30
31
Newsletter