Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Trudna sprawa, czyli in vitro i zbiorowe prawa
Już niebawem obchodzić będziemy drugą rocznicę uruchomienia przez Ministerstwo Zdrowia rządowego Programu leczenia niepłodności metoda in vitro. Na początku czerwca Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris skierował do Rzecznika Praw Pacjenta wniosek o zbadanie, czy w ramach ww. programu leczniczego zagwarantowano przestrzeganie praw osób biorących w nim udział. Jak się bowiem okazuje lektura dokumentów, jakie w klinikach podpisują pacjenci nasuwa istotne wątpliwości w zakresie przestrzegania m.in. praw pacjenta do informacji.

Się dzieje

Prawnicy powyżej przywołanego Instytutu przeanalizowali kilka formularzy przedstawianych pacjentom przez kliniki biorące udział w rządowym programie in vitro. Zdaniem wspomnianych ekspertów szczególnie obawy wzbudza brak rzetelnych informacji przekazywanych pacjentów. Prawnicy wskazali, iż w procedurze wspomnianego rozrodu szczególne znaczenie posiada dokładna wiedza na temat podejmowanych działań diagnostycznych i terapeutycznych. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna mają w sposób szczególny prawo do wiedzy na temat spodziewanych efektów leczenia oraz pozytywnych, a także negatywnych konsekwencji podejmowanych działań reprodukcyjnych. Podkreślono, że działania te wiążą się niejednokrotnie z wystąpieniem komplikacji zdrowotnych związanych n.in. z koniecznością zastosowania działań takich, jak punkcja oraz stymulacja hormonalna. Według Instytutu Ordo Iuris dokumenty przekazywane pacjentom milczą na ten temat, co powoduje, iż wszelka wyrażona przez pacjenta zgoda na zabieg, posiadać może wadliwy charakter.

Jako negatywne ocenione zostało również zamieszczanie informacji wskazującej, iż zdaniem pacjenta wiedza przekazana mu przez lekarza posiada charakter kompetentny i wystarczający. Warto bowiem pamiętać, że pacjent nie posiada możliwości oceny poziomu przekazywanej mu wiedzy. Co ciekawe ponadto w omawianych dokumentach znajdują się klauzule całkowicie sprzeczne z przyjętymi międzynarodowymi standardami dotyczącymi ochrony praw człowieka. Instytut Ordo Iuris zwraca bowiem uwagę, że w części podawanych pacjentom do podpisu formularzy widnieje zapis wskazujący, iż uczestnicy programu in vitro odstępują od jakichkolwiek roszczeń w wypadku niepowodzenia leczenia niepłodności.. Podobne zapisy naruszają jednak jedno z kluczowymi uprawnień każdego człowieka, tj. prawo do sądu.

Rzecz po stronie Rzecznika

Wspomniany powyżej Rzecznik Praw Pacjenta jest centralnym organem administracji rządowej. Ma za zadanie podejmować działania mające na celu ochronę praw i wolności osób, które korzystają ze świadczeń zdrowotnych. Urząd ten działa na podstawie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. We wspomnianym akcie prawnym podkreślono, że pacjentem nazywamy każdą osobę, wobec której podejmowane są działania zdrowotne, bez względu na to czy osoba ta samodzielnie zgłasza się np. do lekarza, czy też pomoc udzielana jest jej w chwili, w której jest nieprzytomna.

Z całą pewnością podejmowanej działań z zakresu in vitro zaliczyć należy do aktywności, której uczestnikiem jest pacjent. Jest nim zarówno kobieta i mężczyzna, jak i powstały zarodek, o czym wspominają sami embriolodzy (zob. Muzyka łagodzi… zapładnianie). Ustawa o prawach pacjenta zdefiniowana również pojęcie zbiorowych praw pacjenta. Prawo to może być naruszone po przez m.in. bezprawne zorganizowanie akcji protestacyjnej w jednostce ochrony zdrowia, bądź też podjęcie łamiącej przepisy ustawy, aktywności, która ma na celu np. osiągnięcie korzyści majątkowych.  Co ciekawe w odniesieniu do omawianych praw Rzecznik wyposażony został w tzw. Kompetencje egzekucyjne. Oznacza to, iż posiada on prawo nałożyć karę finansową, w chwili, w której stwierdzi naruszenie podobnych praw- do 500 tys. zł. Kara ta może być również nałożona w chwili, w której dany podmiot leczniczy ignorować będzie żądania Rzecznika w zakresie podejmowania działań naruszających owe prawa (np. ignorowanie pism Rzecznika)- do 50 tys. zł.

Jakie zatem działania podejmie Rzecznik? Warto mieć w tym miejscu przede wszystkim nadzieję, że temat in vitro spotka się z jego konkretnym zainteresowaniem. Z niewiadomych bowiem względów ani Rzecznik Praw Pacjenta, ani Rzecznicy Praw Obywatelskich oraz Praw Dziecka nie podejmowali w swoich działaniach tematu technik wspomaganego rozrodu, tematu, który jest ważny zarówno dla zwolenników, jak i przeciwników in vitro. Zgodnie z polskimi przepisami administracyjnymi Urząd ma 30 dni na udzielenie odpowiedzi. W wyjątkowych sytuacjach odpowiedź może być przekazana po 60 dniach. Czy temat in vitro okaże się trudny dla Rzecznika? Zobaczymy.

Źródła

Zdjęcie logi Unstytutu Ordo Iuris zamieszczone za zgodą ww. Instytutu.

KOMENTARZE
Newsletter