Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Komórki macierzyste sposobem na autyzm?
07.11.2012 , Tagi: , bioetyka
Komórki macierzyste sposobem na autyzm?

W ostatnich latach pojawia się coraz więcej klinik na terenie Chin, Rosji, czy Ukrainy, które oferują leczenie osób z chorobami, jak dotąd uznanych za nieuleczalne. Doskonałym przykładem takich chorób jest zaburzenie rozwojowe określane mianem autyzmu. Według instytutu z Sacramento samo leczenie z użyciem komórek macierzystych może umożliwić wykazanie, czy autyzm jest chorobą autoimmunologiczną.


Przeczytaj również:

 

Gdzie się znajduje (jeśli w ogóle istnieje) granica rozwoju genetyki?


Eksperymentalna terapia

Rodziny dzieci chorych na autyzm mają do czynienia z sytuacją, w której liczba pytań przewyższa liczbę odpowiedzi, natomiast ilość terapii jest niewielka i przy tym wysoce nieefektywna. Sutter Neuroscience Institute w Sacramento w Kalifornii, aby poprawić istniejącą w tym zakresie sytuację zaczął rekrutować uczestników do wysoce eksperymentalnej terapii komórkami macierzystymi. Instytut planuje znaleźć 30cioro dzieci autystycznych w wieku od 2 do 7 lat, których krew pępowinowa została umieszczona w banku krwi pępowinowej, znajdującego się około 100 mil na północ od instytutu. Jak dotąd została przeprowadzona jedna taka próba kliniczna z udziałem 37 uczestników w przedziale wiekowym od 3 do 12 lat. Działania te miały miejsce w Chinach. Naukowcy związani z Beike Biotechnology w Shenzhen wraz z firmą finansującą badania nie opublikowali jednak żadnego raportu z przeprowadzonych prób z użyciem komórek macierzystych uzyskanych z krwi pępowinowej dawcy.

Natomiast naukowcy z Meksyku tworzą obecnie grupę dzieci chorych na autyzm, wobec których zastosują komórki macierzyste ‘pozyskane’ z tkanek tłuszczu uczestników.

Ciekawym problemem wyłaniającym się tutaj jest fakt dotyczący wyrażania zgody w imieniu pacjentów, którzy nie są kompetentni (w sensie świadomej zgody) do podejmowania autonomicznych decyzji. Oczywistym jest, iż odpowiedzialni i kochający rodzice chcą dla swych dzieci jak najlepiej. Jednakże w przypadku terapii eksperymentalnych, bądź niesprawdzonych (jak te organizowane w krajach chociażby azjatyckich) poddają je pewnemu ryzyku, którego wielkość będzie zależała od indywidualnych predyspozycji. Nie mogą oni wczuć się w sytuację swego dziecka z czasów sprzed choroby i odnieść się do pewnych poglądów, czy też trędów leczniczych bazują oni wyłącznie na własnym podejściu, a wiadomo, że za wszelką cenę chcą, aby dziecko wyzdrowiało. Czasem mogą nawet nie zwarzać na fakt, iż eksperymentalne próby potencjalnie mogą bardziej zaszkodzić niż pomóc. Od strony formalnej to właśnie prawni opiekunowie mają prawo i obowiązek decydować za tego pacjenta, który jest zbyt młody lub ze względów zdrowotnych nie ma możliwości sam o sobie decydować. Patrząc na takie działania od strony utylitarystycznej Ci mali pacjenci poświęcają się dla następnych członków społeczeństwa dotkniętych tą samą chorobą, zatem nieświadomie mogą przyczynić się, jeżeli nie do poprawy własnego stanu to innych osób. Wybór w tym przypadku jest bardzo trudny, zwłaszcza, gdy nie ma się żadnych gwarancji poprawy. Aczkolwiek jest to jedyny jak dotąd sposób, który pozwoli poznać działanie tych komórek na pacjentach autystycznych. Jakimś plusem w całej sytuacji przedsięwzięcia kalifornijskiego, jest fakt, iż pacjentom podawane będą komórki należące do nich, dzięki czemu zniweluje się problemy związane z samoistnym ich eliminowaniem przez układ immunologiczny.

Kliniki oferujące leczenie komórkami macierzystymi

Jednakże oprócz przywołanych oficjalnych badań, przeprowadzane są także próby kliniczne dla terapii z użyciem komórek macierzystych na wniosek prywatnych klientów, którzy posiadają wystarczającą ilość środków pieniężnych na ich zlecenie. „Nasze badania mają znaczenie, gdyż wiele osób podróżuje do innych krajów i wydaje spore pieniądze na terapie, które niekoniecznie są uzasadnione /efektywne.” Uważa Michael Chez, neurolog dziecięcy i główny autor badań w Sutter. Ogromną różnicą / Tym, co wyróżnia próbę w Sutter jest fakt, iż tutaj zostaną wykorzystane komórki macierzyste dzieci biorących udział w badaniu, a nie jak w przypadku Beike Biotechnology, gdzie wykorzystano komórki od różnych dawców. Według Chez’a jedną z możliwości działania komórek autologicznych jest obniżenie zapalenia systemu immunologicznego. Potwierdziłoby to przypuszczenia, o tym, iż autyzm jest chorobą autoimmunologiczną. „Jednym z głównych celów badawczych będzie przyjrzenie się markerom stanu zapalnego w komórkach,” dodaje Chez.

Problemem pojawiającym się w przypadku klinik zagranicznych (z Chin, Rosji, Ukrainy), jest fakt, iż są to placówki nastawione na zyski. Oferują one kosztowne terapie, w których wykorzystywane są komórki macierzyste od dawców, przy czym nie jest jasno sprecyzowane, w jaki sposób i skąd tak naprawdę one pochodzą. Są to najczęściej przedsiębiorstwa, których głównym celem jest zdobycie jak największego kapitału. Wszelkie wykresy oraz inne dane przedstawiane na ich stronach oparte są na kilku przykładach, których wiarygodności również w żaden sposób nie jesteśmy w stanie sprawdzić. A grupa kilku, kilkunastu przypadków, gdzie faktycznie zaszły jakieś pozytywne zmiany jest zbyt mała. Z drugiej strony nie przedstawia się przypadków, które się nie powiodły, i nie można stwierdzić, jakie rzeczywiscie istnieją szanse na poprawę. Kolejnym problemem, jest fakt, iż tak naprawdę naukowcy jeszcze nie potrafią sterować komórkami macierzystymi w taki sposób, aby one trafiały do konkretnego narządu i tam namnażając się faktycznie działały na plus, odbudowując go. Istnieje prawdopodobieństwo, że te komórki zaczną rozwijać się w komórki nowotworowe i zamiast pomóc zaszkodzą już i tak chorym pacjentom. Niewiadomo skąd się biorą nowotwory, etiologia ich powstania jest zagadką, przez co tym trudniej jest oszacować, jakie są szanse, że zamiast poprawiać stan chorego tylko go pogorszymi.

Cel przeprowadzanych badań

Jednakże podstawowym celem badania będzie ocena zachodzących zmian u pacjentów w zakresie mowy i rozumienia słów. Dla każdego z pacjentow zostanie przygotowany wzorzec będący punktem odniesienia, który pozwoli ustalić obecny poziom umiejętności. Grupa zostanie równomiernie podzielona, pierwsza część będzie otrzymywała infuzję własnych, niezmodyfikowanych komórek macierzystych z krwi pępowinowej, podczas gdy wobec drugiej części badanych zostanie zastosowane leczenie oparte na wstrzykiwaniu placebo – roztworu fizjologicznego soli. Po upływie sześciu miesięcy wszystkie dzieci przejdą sprawdzian umiejętności rozumienia i tworzenia słów. Następnie grupy zostaną zamienione. W trakcie trwania 13miesięcznego kursu badawczego, obydwie grupy otrzymają tylko jedną infuzję komórek macierzystych.

Badania kliniczne wykonywane przez państwowe jednostki, które nastawiają się na rozwój wiedzy i skuteczności nowych terapii odznaczają się większą pewnością i zaufaniem, gdy pieniądze na ich badania płyną w dużej części, o ile nie w całości ze środków państwowych. Poza tym, ażeby móc nazwać jakieś działania o charakterze medycznym terapią, czy leczeniem należy wpierw przeprowadzić szereg prób, uzyskać zadowalające wyniki, zgodnie z którymi wyjdzie, że inwestycja w dalszy rozwój jest efektywna i opłacalna pod względem ekonomicznym i jakościowym, skoro ma być stosowana na większą skalę.

Nie wszyscy badacze komórek macierzystych zajmujący się chorobami neurorozwojowymi pokładają nadzieje w próbie wyleczenia autyzmu owymi komórkami. „Chciałbym móc powiedzieć, że jestem nastawiony optymistycznie, co do końcowych wyników,” komentuje neurolog dziecięcy James Carroll z Georgia Health Sciences University, który sam rozpoczął prace nad terapią z użyciem komórek macierzystych dla pacjentów dotkniętych dziecięcym porażeniem mózgowym.”Niestety jak dotąd (sami) nie odnotowaliśmy żadnego cudownego wyleczenia wśród naszych pacjentów z dziecięcym porażeniem mózgowym. Byłbym zachwycony, gdyby to się zmieniło.” Należy tutaj pamiętać, że konkretne próby są od niedawna przeprowadzane, bądź też znajduję się na etapie organizowania, a to czy w ogóle będziemy kiedyś w stanie tak wpływać na komórki macierzyste, aby precyzyjnie naprawiały błędy natury, jak na razie wydaje się być dosyć odległą przyszłością. Inną kwestią jest także specyfika choroby, jaką jest autyzm. W jej przypadku nie chodzi o deformację lub ubytek jakiegoś narządu, tutaj, u chorych występuje nieprawidłowa konstrukcja pewnych obszarów mózgu, połączenia w nim są zupełnie inne niż w przypadku osób zdrowych. Obecnie nie istnieje taka terapia, która umożliwiałaby przebudowę struktur mózgowych. Są metody sprawiające, że choroba może zostać zahamowana, jej objawy są odwlekane, ale wszelkie działania są utrudnione, ponieważ istnieje kilka jej rodzajów, a badacze, naukowcy, lekarze nie znają jej przyczyn. Niewiadomo także, w którym momencie dokładnie zaczynają się pojawiać niepokojące zmiany w zakresie funkcjonowania psychospołecznego, jedyne, co wiadomo to fakt, iż musi się to dziać już na etapie rozwoju zarodkowego, ale objawy zaczynają być widoczne dopiero około 1 roku do dwóch.

Strona etyczna niesprawdzonych kuracji

Według osób zainteresowanych uczestnictwem w terapii komórkami macierzystymi Chez będzie miał mnóstwo chętnych do swojego projektu. Jeremy Lowey mieszkający w Sacramento zmagający się z rzadką przypadłością, jaką jest upośledzenie zdolności niewerbalnego uczenia się, poddał się w zeszłym roku leczeniu komórkami macierzystymi w Indiach, dzięki któremu według niego znacząco zmieniło się jego życie. Obecnie otrzymuje mnóstwo zapytań na swoim profilu na Facebook’u od rodziców dzieci autystycznych, którzy chcieliby dowiedzieć się czegoś więcej na temat tej terapii. Jeremy zawsze zaczyna swą rozmowę od słów: „Postępuj bez pośpiechu i poważnie rozważaj swoją decyzję.”/”Nie spiesz się i zachowaj rozwagę podejmując decyzję.” Podana rada wydaje się być wartą przemyślenia, gdyż wybierając niesprawdzony sposób leczenia, do tego na terenach krajów, w których kwestie związane chociażby z etyczną częścią pozyskiwania komórek macierzystych są nieuregulowane i istnieje w tym temacie dowolność, ryzykuje się tak naprawdę zdrowie i życie dziecka, dla którego paradoksalnie chcemy jak najlepiej. Należałoby się obawiać, czy chociaż w minimalnym stopniu taka terapia będzie bezpieczna, ponieważ nie należy zapominać, że usługi te oferują prywatne kliniki, często pozostające poza jakimkolwiek nadzorem ze strony państwa. Bazowanie na nieszczęściu innych celem dorobienia się jest z gruntu amoralne i nieetyczne, dodatkowo efektem takiej terapii może być wywołanie dodatkowej choroby. Warto by się w tym miejscu zastanowić, czy takie działanie się opłaca i to nie tylko w kontekście finansowym (pieniądze zawsze można pożyczyc, zdobyć dzięki fundacji lub po protu zarobić, odłożyć). Ważniejsze wydaje się tutaj być pytanie, czy cały stres i dyskomfort związany z podróżą, pseudoterapią i ewentualnymi następstwami jest faktycznie wart tego całego zamieszania? Może ważniejsze będzie zwyczajne bycie przy dziecku, spędzanie z nim więcej czasu, w nadziei, że wreszcie prawdziwi naukowcy odkryją skuteczną metodę, która będzie w stanie zapewnić, chociaż minimalną poprawę stanu pacjenta?

Należy zwrócić uwagę, na to, że w świetle zdrowego rozsądku wszelkie próby oraz terapie eksperymentalne powinny być przeprowadzane przez specjalistów, bez konieczności ponoszenia jakichkolwiek kosztów zdrowotnych przez uczestników tych badań, a i tego nikt nie może zagwarantować. Zgodnie z polską ustawą o zawodzie lekarza i lekarza dentysty, eksperyment medyczny o charakterze leczniczym, to wszelkie działania lekarza diagnostyczne, lecznicze oraz profilaktyczne mające na celu uzyskanie korzyści zdrowotnych dla pacjenta. Eksperyment medyczny o charakterze badawczym, może być przeprowadzony, gdy uczestnictwo w nim nie wiąże się z  ryzykiem lub jest ono nieiweielkie i nie pozostaje w dysproporcji do możliwych pozytywnych rezultatów takiego eskperymentu. Eksperymenty mogą być przeprowadzane, gdy istnieją ku temu faktyczne racje, a posiadana wiedza daje przesłanki ku temu, by móc wykazać celowość podjęcia takiej próby.

Podsumowując....

Nawet, jeżeli tym pacjentom nie uda się pomóc w żaden znaczący sposób, może pozwoli to chociaż rozwiązać pewne zagadki w medycynie. Jednakże należałoby zwrócić ogromną uwagę, na fakt, że ta wiedza, której wartości nie sposób oszacować, nie może być uzyskana kosztem pacjentów, zwłaszcza tych, których świadomość nie jest pełna.  Może okaże się, że człowiek z medycyną u boku, jednak nie jest w stanie poradzić sobie z naturą. Mimo wszystko będą osoby gotowe zaryzykować i postawić wszystko na te kartę oferowaną przez jednostki badawcze, będą też i tacy, którzy wybiorą mniej bezpieczną o ile w ogóle o bezpieczeństwie można mówić w przypadku placówek prywatnych nastawionych na zyski, żerujących na nieszczęściu innych bardzo mocno sugerując znaczące efekty. Dopóki prawo nie zostanie zmienione, jego ustawy respektowane, a takie placówki kontrolowane, w spragnionych cudów rodzinach powinna migać czerwona lampka ostrzegawcza. Gdyż, jak napisał Albert Schweitzer Istotą dobra jest życie utrzymywać, życiu sprzyjać i życie wznosić na najwyższy poziom. Złem jest życie niszczyć, życiu szkodzić i życie hamować w rozwoju. Oto podstawowa zasada etyki- konieczna, uniwersalna i absolutna.

 

Paulina Dziedzic

 

Źródło:

Nature

http://prawo.legeo.pl

KOMENTARZE
Newsletter