Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Dobra moda na studiowanie bioetyki
Dobra moda na studiowanie bioetyki
Po co są studia podyplomowe? Oczywiście zależy czy pytamy władze uczelni je organizujące, czy też prosimy o odpowiedź potencjalnych studentów. Dla pierwszych to możliwe dodatkowe źródło dochodu. Z kolei przyszli słuchacze oczekują, „papierowego” potwierdzenia kwalifikacji bądź też dążą do uzyskania konkretnej, potrzebnej w zawodzie wiedzy. Po co studiuje się bioetykę? W Polsce nie ma zapisów prawnych określających kto jest bioetykiem. Brak jest także osób, które w rubryce „zawód” wpisują słowo, bioetyk. Pojawiają się powoli, głównie firmy szkoleniowe organizujące treningi oraz proponujące etyczny consulting. Jest to jednak rzadkość. Jak zatem wytłumaczyć, iż na studiach podyplomowych z prawa medycznego i bioetyki, prowadzonych przez Uniwersytet Jagieloński… od początku wakacji nie ma już miejsc?

Gdzie i jak studiować?

Pytania te nie są stawiane bez przyczyny. Na Uniwersytecie Jagiellońskim bowiem, jak zapowiadali organizatorzy, przewidziano 80 miejsc. Czy to oznacza, iż wszystkie miejsca są zajęte? Podobnie historia przedstawia się na innej krakowskiej uczelni, Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Tamtejszy Instytut Bioetyki od wielu lat nieprzerwanie prowadzi podobny podyplomowy kierunek. Tak samo sytuacja wygląda w Łodzi (UŁ) oraz w Warszawie (UW) Wracając jednak na dawną Papieską Akademię Teologiczną warto dodać, iż tryb zaoczny ma tam dość intensywny charakter. Zajęcia są co tydzień, a po każdym semestrze jest słuchacz zdaje egzaminy, by na koniec edukacji złożyć pracę dyplomową. Nieco inna forma zakończenia zajęć występuje  na studiach z bioetyki i prawa medycznego prowadzonych już czwarty raz przez Centrum Ekologii Człowieka i Bioetyki. Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Przywołane studia zakończone są egzaminem testowym z zakresu tematyki poruszanej na zajęciach.

 

Czego uczą?

Z jednej strony w programie studiów spotykamy, co zrozumiałe zajęcia mocno teoretyczne. Przykładem mogą być wykłady pt. „Godność i prawa człowieka w bioetyce” Zajęcia prowadzone przez ks. prof. Wojciecha Bołoza – członka Zespołu ekspertów ds. bioetyki KEP wydają się jednak kluczowe i bez nich trudno wyobrazić sobie pełne zrozumienie istoty kolejnego wykładu noszącego tytuł: „Komisja bioetyczna - zasady działania i praktyka”. Ważne bo ostatnie z zajęć prowadzi prof. Marek Czarkowski, bioetyk i zarazem lekarz. Patrząc na dalsze propozycje programowe widać, iż postawiono na dialog teorii z praktyką. Dowodem na prawdziwość powyższej tezy są takie zajęcia, jak choćby: „Odpowiedzialność zawodowa personelu medycznego”, „Ryzyko genetyczne a  decyzje prokreacyjne – znaczenie poradnictwa genetycznego”, czy też „Aspekty prawne reklamy produktów leczniczych  i suplementów diety”.

Śledząc podobne programy studiów prowadzonych przez np. Wydziały Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego oraz Łódzkiego dojść można do wniosku, iż słuchacze z jednej strony karmieni są sporą dawką teorii: filozoficznych, prawnych oraz społecznych. Z drugiej strony widać, iż kadra na podobnych kierunkach to najczęściej jednak osoby łączące w swoim życiu zawodowym teorię i praktykę. Przykładem zaczerpniętym z UKSW może być choćby, dr Leszek Bosek, będący nie tylko uznanym konstytucjonalistą, ale od lat działającym przy tworzeniu w parlamencie kolejnych zapisów prawa bioetycznego. Analiza programów omawianych studiów skłania również do stwierdzenia, że podobne kierunki to w istocie prawno etyczny dialog. Z jednej strony ukazywane są podstawy aksjologiczne jakimi winna kierować się medycyna oraz lekarze, czy też badacze, z drugiej zaś perspektywy, praktyczne oblicze studiów prezentowane jest głównie w trakcie zajęć z zakresu prawa medycznego. To bowiem perspektywa prawna w pełni ukazuje, co czynić w danym przypadku można, a czego nie należy podejmować. Trudno jednak nie dostrzec w tym miejscu, że refleksja etyczna (szerzej filozoficzna) ułatwia w ocenie danego postępowania, które czasem zgodne z przepisami jednocześnie kłóci się w „nakazem sumienia” .  

 

Kto się kształci?

Kilka miesięcy temu udało nam się dotrzeć do paru osób, które zdecydowały się podjąć studia bioetyczne w przywołanym powyżej Centrum Ekologii Człowieka i Bioetyki. Kim były wspomniani studenci?

Na zajęciach można spotkać było oczywiście słuchaczy, którzy dopiero zakończyli magisterski etap studiowania. Na wykładach zabierali jednak również głos lekarze i pielęgniarki. w pewnym sensie chcący „być z bioetyką na ty”. Byli również przedstawiciele hospicjów oraz kapelani szpitalni pracujący z pacjentami w stanach terminalnych. Przez kolejne lata dostrzec można było równie często członków okręgowych komisji bioetycznych, którym zdobyta wiedza miała dopomóc w ocenie etycznej projektów naukowych i eksperymentów medycznych. Czy jednak bioetyki można się nauczyć? Czy jest to wiedza, którą naucza się na każdej z ww. uczelni tak samo?

 

To samo, ale inaczej

Oczywiście patrząc na nazwiska osób prowadzących zajęcia na katolickich uczelniach uczących bioetyki nie można być zdziwionym, iż wykłady prowadzą osoby duchowne. Np. na przywołanym powyżej Uniwersytecie Jagiellońskim większość zajęć z omawianego bloku wykładana jest przez s. prof. Barbarę Chyrowicz, której wiedzą genetyczną nie jeden przyrodnik mógłby być zaskoczony. Są oczywiście inne propozycje. W Łodzi bioetykę oraz etykę zawodów medycznych wykłada prof. Jan Hartman, w ostatnim czasie krytykowany przez środowisko medyczne, w związku z dość ostrą (komentowaną także przez nas) krytyką Kodeksu Etyki Lekarskiej. Czy jednak Hartman i Chyrowicz mówią o tym samym? Mówiąc o pewnej metodologii badań właściwej dla bioetyki pewnie nie wiele różnią się ich zajęcia. Wnikając w szczegóły kolejnych dylematów pewnie różnic byłoby coraz więcej. Czy to źle, że istnieją takie rozbieżności? Wydaje się, iż podobna sytuacja będzie niepokojąca w chwili, gdy będziemy starali się zmusić kogoś do przyjęcia arbitralnych rozwiązań. Oczywiście prawo medyczne musi przyjąć określone rozstrzygnięcia, które pomogą personelowi medycznemu w wykonywaniu codziennych obowiązków. Po co zatem jest bioetyk? Zdaniem dr Tomasza Terlikowskiego: „…bioetyk to nie jest ktoś kto ma podejmować decyzję.  Bioetyk, czy też etyk, który zajmuje się tymi sprawami to jest ktoś kto ma wskazywać zasadę. Od konkretnych decyzji (…) zawsze jest lekarz, pacjent, ewentualnie rodzina pacjenta, (…) są takie sytuacje, w których tak naprawdę bioetyk może przedstawić tylko zasady. Zinterpretować może je już wyłącznie lekarz”.

Warto zatem zwrócić uwagę, iż bioetyka nie jest sumą recept etycznych pozwalających na moralne działanie w medycynie. Wydaje się, iż bioetyka to przede wszystkim kształtowanie umiejętności zadawania pytań: sobie, drugiemu człowiekowi. To kształtowanie umiejętności podejmowania decyzji w sytuacjach trudnych, rzutujących na zdrowie i życie pacjenta. Tym bardziej cieszy, iż coraz więcej ludzi chce zadawać pytania i szuka we własnym zakresie możliwości dokształcenia się w tej ważnej dziedzinie.

 

Więcej na temat studiów z zakresu bioetyki i prawa medycznego zob. np. http://cecib.uksw.edu.pl/node/26

 

Dziękuję Pani Karolinie Smoderek z Centrum Ekologii Człowieka i Bioetyki Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie za cenne wsparcie przy powstawaniu powyższego artykułu.

KOMENTARZE
news

<Sierpień 2020>

pnwtśrczptsbnd
27
28
29
30
31
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
2
4
5
6
Newsletter