Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Polska firma na drodze do nowych zastosowań bakteriofagów  – wywiad z Jarosławem Dastychem,

Proteon Pharmaceuticals, polska firma biotechnologiczna specjalizująca się w technologii bakteriofagowej w dodatkach paszowych dla zwierząt hodowlanych, ogłosiła w styczniu nawiązanie strategicznego partnerstwa ze Skretting, światowym liderem w dostarczaniu innowacyjnych i zrównoważonych rozwiązań i usług żywieniowych dla branży akwakultury. To doskonały pretekst, aby ponownie zaprosić do rozmowy prof. Jarosława Dastycha, Prezesa Proteon Pharmaceuticals, który opowie więcej o tej współpracy, a ponadto zdradzi, jak firma radzi sobie podczas pandemii i jakie perspektywy rysują się przed nią w 2021 r.

 

Panie Prezesie, czy mógłby Pan podsumować ten trudny rok 2020 i początek nowego 2021 z perspektywy Proteonu?

2020 r. wywołał poważny stres. Spowodował konieczność rewizji naszych planów operacyjnych, łącznie z budżetem. Musieliśmy zatrzymać lub opóźnić pewne planowane inwestycje, które okazały się nieproduktywne. Ponadto, w sytuacji wciąż rozwijającej się pandemii, staraliśmy się zmniejszyć koszty operacyjne, ale nie poprzez zwalnianie ludzi czy całkowite zatrzymanie projektów, lecz dostosowanie ich do bieżących realiów. Od samego początku wdrożyliśmy bardzo rygorystyczne procedury dotyczące ochrony miejsca pracy, co wymusiło spowolnienie niektórych działań, aczkolwiek priorytetowe projekty badawcze i współpraca z dużymi partnerami korporacyjnymi nie ucierpiały na tym. Nasze negocjacje z partnerami dystrybucyjnymi i z inwestorami były już na szczęście na tyle zaawansowane, że mogliśmy je kontynuować w nowych warunkach. W konsekwencji na koniec roku uzyskaliśmy zupełnie dobry wynik finansowy, mimo że przez kilka miesięcy byliśmy efektywnie odcięci od rynków azjatyckich i nie mogliśmy ani sprzedawać, ani dostarczać tam naszych produktów. Owszem utrzymaliśmy tempo, ale olbrzymim wysiłkiem ludzi w to zaangażowanych i kosztem nadwyrężenia rezerw.

 

Warto tutaj dodać, że rynek azjatycki to jeden z waszych głównych, strategicznych kierunków rozwoju.

Tak, naszą bazą na rynkach azjatyckich są Indie, gdzie mamy obecną spółkę-córkę – Proteon Pharmaceuticals India. Traktujemy Indie i Bangladesz jako dwa zbliżone rynki, które komercyjnie obsługuje ta sama grupa. Równocześnie staramy się o dostęp do dodatkowych 4-5 rynków w regionie i oprócz produktów, które już tam są, chcemy, aby inne nasze produkty z portfolio trafiły do sprzedaży, m.in. nasz drugi produkt dla drobiu, BAFACOL™, zapobiegający infekcjom patogennymi bakteriami E. coli. Wreszcie mamy też pozytywne wyniki i perspektywę sprzedaży pierwszego produktu dla akwakultury, BAFADOR®, który zapobiega infekcjom Pseudomonas/Aeromonas. Ponieważ szereg ryb jest narażonych na tę infekcję (od węgorza czy pstrąga, po niektóre gatunki wód tropikalnych i ciepłych, takie jak panga), nie jest to produkt dedykowany dla jednego gatunku. Azja (m.in. Singapur, Wietnam) jest krytycznym, bardzo dynamicznym i ogromnym rynkiem akwakultury.

 

To wróćmy jeszcze do waszych kolejnych działań w kraju w czasie pandemii…

Wielu rzeczy, które robiliśmy, nie było w planach. Współpracowaliśmy np. z CIOP [Centralny Instytut Ochrony Pracy – Państwowy Instytut Badawczy – przyp. red.], rządowym instytutem, który może testować środki ochrony osobistej. W naszym laboratorium wykonywaliśmy wiele pomiarów przenikalności wirusów przez materiały używane do kombinezonów na zlecenie szeregu przedsiębiorstw we współpracy z Instytutem Biologii Medycznej PAN i centrum certyfikacji. Część naszych pracowników działu B+R zgłosiła się na ochotnika do Pracowni Wirusów Oddechowych w Centralnym Szpitalu Klinicznym w Łodzi, gdzie sam też pracowałem. Zaangażowaliśmy się także w stworzenie kolejnego laboratorium diagnostycznego SARS-CoV-2 – Centrum Diagnostyki Molekularnej Patogenów. Ludzie pracujący w firmie biotechnologicznej są przyzwyczajeni do bardzo rygorystycznych standardów raportowania, utrzymywania kontroli jakości. I choć nasi wirusolodzy, mikrobiolodzy na co dzień zajmują się wirusami bakteryjnymi, to mieli wszelkie kompetencje, aby wesprzeć działalność diagnostów w tej trudnej sytuacji. Podsumowując, podjęliśmy dodatkowe aktywności, które siłą rzeczy spowodowały, że niektórych działań laboratoryjnych fizycznie nie byliśmy w stanie realizować w takim tempie, jakbyśmy chcieli. Uznaliśmy jednak, że lepiej mieć ponadprogramowe obowiązki i utrzymać aktywność zawodową, niż zapaść w letarg z powodu światowego kryzysu.

 

Jak wygląda obecna strategia biznesowa i wizja rozwoju Proteonu na rynku technologii bakteriofagowych?

Wizja naszej strategii jest coraz bardziej skrystalizowana. Postrzegamy siebie jako firmę, która stworzyła platformę technologiczną i używa jej do rozwoju produktów dedykowanych różnym obszarom rynku. Oczywiście sami też w jakimś stopniu będziemy się zajmować sprzedażą, ale coraz większy nacisk przykładamy do partnerstw, które wykraczają daleko poza sferę prostej dystrybucji. Dalej szukamy sieci dystrybutorów, ale ponieważ mówimy o produkcie na tyle odmiennym od obecnie dominujących, że aby wprowadzić go do użytku na poważną skalę, potrzebne nam są duże korporacje, z ugruntowaną pozycją na rynku i bardzo dużymi zasobami. Jeżeli sami byśmy chcieli te zasoby budować, czekałaby nas perspektywa realizacji dwóch głównych celów, właściwie niemożliwych do pogodzenia. Z jednej strony mielibyśmy na uwadze dalszy rozwój i utrzymywanie platformy technologicznej oraz możliwości produkcyjnych, z drugiej – budowanie pozycji na trudnym, wymagającym, konkurencyjnym rynku globalnym. Dlatego staramy się znajdować partnerów, którzy z naszego punktu widzenia są dużymi graczami, mającymi apetyt na nową technologię, z powodów strategicznych gotowymi zaangażować się, jeszcze zanim ta technologia uzyska znaczącą penetrację rynku. Zawiązane partnerstwa to wynik naszej strategii biznesowej – nie chcemy być ani firmą specjalizującą się w drobiu, ani w akwakulturze, tylko firmą, która zajmuje się bakteriofagami i używa ich w szeroko rozumianym obszarze zdrowia zwierząt.

 

Przejdźmy do głównego tematu rozmowy, czyli partnerstwa strategicznego ze Skretting. Co ta współpraca, której wspólnym mianownikiem jest wiara w rozwiązania bakteriofagowe, oznacza dla jednej i dla drugiej firmy?

To bardzo ekscytująca perspektywa. Skretting to firma, która rosła wraz z akwakulturą, z hodowlą w oceanach i morzach na wielką skalę nie tylko ryb, ale ogólnie organizmów wodnych jako źródła żywności i białka dla ludzi. Choć jest firmą norweską, stanowi część wielkiego holdingu z siedzibą w Holandii – Nutreco i w obszarze akwakultury to na pewno jeden z największych graczy. Oprócz silnych struktur korporacyjnych i sprzedażowych na całym świecie posiada też swój dział badawczy, który ma znakomite doświadczenie w rozwoju pasz i metod hodowli w akwakulturze. Skretting dąży do uzyskania wydajnego, a przy tym minimalizującego szkody dla środowiska modelu akwakultury, który ograniczy używanie związków chemicznych, bakteriobójczych oraz antybiotyków w procesach hodowlanych. Chce być częścią zielonej rewolucji i szukać rozwiązań biotechnologicznych w tworzeniu pasz o dodatkowych właściwościach prozdrowotnych. I właśnie tu się spotykamy, ponieważ nasza wizja używania bakteriofagów nie jest związana z prostym zastępowaniem antybiotyków i stricte interwencyjnym działaniem, tylko wprost przeciwnie – bakteriofagi traktujemy jako podstawowy element zdrowego mikrobiomu, który obok układu odpornościowego, decyduje o ochronie organizmów zwierząt przed infekcjami, atakami patogenów, zaburzeniem równowagi w mikrobiomie. Mamy wspólną wizję, w jakim kierunku powinna zmierzać akwakultura, a jednocześnie dysponujemy uzupełniającą się wiedzą i doświadczeniem. Samemu byłoby nam bardzo trudno działać na tak zróżnicowanym, heterogennym, skomplikowanym rynku.

 

Jak będzie wyglądał podział ról i obowiązków obu firm przy wspólnym projekcie?

Nasza umowa ze Skretting jest wieloletnia i przewiduje wspólny rozwój produktów, nad którymi w fazie R&D będziemy pracowali wspólnie. W zamyśle jest kilka produktów, ale nie ujawniamy kolejnych naszych pomysłów ze względu na uzgodnienia między partnerami. Nie mają one jeszcze przypisanych priorytetów, stanowią pole dalszych dyskusji. Proteon będzie zajmował się stworzeniem rozwiązania, które można sobie wyobrazić jako wyspecjalizowaną paszę nowej generacji, efektywny koktajl zawierający aktywne bakteriofagi, wprowadzający je do łańcucha pokarmowego używanego w akwakulturze. Opracujemy preparat bakteriofagowy wraz z technologiami jego produkcji, zapewnimy dane naukowe pokazujące bezpieczeństwo produktu i dostosujemy go do wymagań naszego partnera. Natomiast po stronie Skretting, poza istotnym elementem R&D w obszarze dostarczania bioaktywności, będą m.in. badania nad stosowaniem w warunkach praktycznych tego nowego rozwiązania jako przygotowanie do wprowadzania na rynek.

 

Jakie są główne problemy i wyzwania zdrowotne dla hodowców w sektorze akwakultury i w jaki sposób wasze firmy mają zamiar im pomóc?

Akwakultura, jak każda hodowla, od podstaw jest związana z tworzeniem sztucznej sytuacji, gdzie zwiększamy gęstość populacji jednego dominującego gatunku. Bardzo istotne jest więc monitorowanie sytuacji epidemiologicznej, aby nie dopuszczać do strat w krytycznych momentach stresu lub szczególnej wrażliwości organizmów. Można to robić m.in. za pomocą bakteriofagów jako naturalnego elementu kontroli liczby bakterii danego gatunku, w konkretnym środowisku. Naszym pierwszym celem jest poszukiwanie rozwiązań, które pozwolą zmniejszyć straty związane z zakażeniami Vibrio. W sektorze akwakultury to jedno z najbardziej rozpowszechnionych zagrożeń zdrowotnych na całym świecie, dlatego nowe, naturalne produkty na bazie bakteriofagów będą doskonałym dodatkiem do istniejących już rozwiązań, np. na bardzo lukratywnym rynku hodowli krewetek. Hodowcy mają oczywisty powód, żeby inwestować w innowacyjne rozwiązania, ponieważ mogą po nich oczekiwać dobrej stopy zwrotu.

 

Dlaczego, mimo że bakteriofagi znane są od ponad wieku jako naturalna część naszego ekosystemu, ich wykorzystanie w akwakulturze wciąż może być postrzegane jako innowacja, a przy tym absolutnie niszowy rynek dla nowych rozwiązań i technologii?

Stosowanie bakteriofagów przez ponad stulecie było związane z postępowaniem terapeutycznym, interwencyjnym, wygaszającym epidemię u ludzi czy zwierząt. Nie bardzo natomiast widać ślady tego, co my chcemy zrobić ze Skretting. Koncepcja mikrobiomu zrewolucjonizowała nasze myślenie o organizmach wyższych. Przebojem wdarła się do medycyny, ale także do hodowli zwierząt, ponieważ utrzymanie zdrowia mikrobiomu ma ogromne znaczenia dla procesów trawienia. Potraktowanie bakteriofagów jako modulatorów mikrobiomu jest jednak stosunkowo nowszym pomysłem. Co więcej, w naszych produktach jest szereg elementów, które są z całą pewnością nowatorskie, np. właściwy dobór fagów, tak aby uzyskać aktywność przekraczającą prostą sumę aktywności tych mikroorganizmów. Mimo 100 lat historii bakteriofagów, taki preparat nie leży na półce sklepowej.

 

Jakie są Wasze plany na kolejne miesiące?

Jak już wspomniałem, 2021 to bardzo ważny rok, ponieważ jesteśmy na finiszu ważnych decyzji dopuszczających nasze produkty na nowe, duże rynki. Nie chcę zapeszyć, ale na dwóch wielkich rynkach oczekujemy w ciągu 3-4 miesięcy ostatecznych decyzji dopuszczających, a co najmniej na kolejnych trzech, także niemałych, ale bardziej egzotycznych, odległych rynkach, spodziewamy się również decyzji jeszcze w tym roku. Oczekujemy też w tym roku zamknięcia rundy inwestycyjnej. Liczymy na kolejny wyraźny wzrost przychodów firmy. W 2020 r. mimo wszystko zanotowaliśmy dość dobre wyniki finansowe, a w roku 2021 mamy nadzieję na ponowne zwielokrotnienie naszych przychodów. To rok, w którym mamy szansę pozytywnie zakończyć procesy, które rozwijaliśmy przez ostatnie trzy lata. Pomijając olbrzymi obszar niepewności co do tempa normalizacji i wychodzenia z pandemii oraz wpływu światowego kryzysu na nasz biznes, liczymy na szereg kroków milowych, które pozwolą nam przejść od statusu bardzo rozwiniętego start-upu technologicznego, do komercyjnej, zauważalnej na rosnącym rynku globalnym firmy.

KOMENTARZE
Newsletter