Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Czy „kurczak z probówki” może pomóc w walce z globalnym ociepleniem?

Naukowcy oceniają, że mięso ekologiczne ma zbliżony ślad węglowy, co zwykłe mięso. Dieta roślinna cieszy się coraz większym zainteresowaniem mediów oraz konsumentów, jednak w skali globalnej spożycie produktów odzwierzęcych wciąż wzrasta. Rozwiązaniem problemu mogą okazać się biotechnologiczne metody produkcji żywności. Pod koniec 2020 r. rząd Singapuru jako pierwszy na świecie dopuścił do sprzedaży komercyjnej mięso kurczaka pochodzące z hodowli tkankowych. Wiele wskazuje na to, że sztuczny „kurczak z probówki” jest radykalnie mniej obciążającą dla środowiska opcją od tego z ekologicznej hodowli.  

 

Wyniki badań opublikowanych w prestiżowym czasopiśmie naukowym „Nature Communications” wskazują na to, że rozpowszechnienie ekologicznych metod produkcji mięsa nie jest drogą do ograniczenia emisji gazów cieplarnianych. W trakcie prac badawczych naukowcy ocenili wpływ globalnej produkcji żywności na zmiany klimatu. Analizowali różne etapy procesu produkcyjnego, biorąc pod uwagę emisję związaną z uprawą zbóż, przetwarzaniem paszy oraz metan uwalniany przez zwierzęta i ich odchody. Otrzymane dane wykazały niewielką różnicę pomiędzy obciążeniem środowiska związanym z konwencjonalnymi i ekologicznymi hodowlami.  

Okazuje się, że hodowle ekologiczne minimalizują ślad węglowy na etapie produkcji paszy. Niestety korzyść ta jest równoważona tym, że hodowane na nich zwierzęta wolniej rosną, w związku z czym żyją dłużej, produkując więcej metanu. Dodatkowo na farmach ekologicznych ilość otrzymanych kilogramów mięsa w przeliczeniu na liczbę zwierząt jest mniejsza. Mała wydajność ostatecznie wiąże się z większą produkcją gazów cieplarnianych. Wynika to z tego, że na tę samą ilość pokarmu konieczne jest utrzymywanie przy życiu większej liczby zwierząt, które produkują metan i jedzą paszę. Metody ekologiczne nie są remedium na wysoką emisję gazów cieplarnianych związaną z pozyskiwaniem mięsa. Jako częściowe rozwiązanie problemu naukowcy proponują podniesienie cen mięsa, tak aby odzwierciedlały one koszty ekologiczne ich produkcji. Sugerowany podatek podniósłby przykładowo cenę wołowiny o 40%. Zdaniem badaczy droższe powinny być również produkty odzwierzęce takie jak jaja, ser czy mleko. Ceny pożywienia roślinnego, po uwzględnieniu podatku od śladu węglowego, pozostałyby prawie takie same. 

Coraz bliższym jednak staje się rozwiązanie problemu polegające na produkcji mięsa z pominięciem etapu hodowli zwierząt. W 2020 r. Singapur jako pierwszy kraj zatwierdził sprzedaż mięsa wytworzonego w laboratorium. „Kurczak z probówki” będzie dostępny pod marką GOOD Meat w restauracjach w cenach zbliżonych do normalnego drobiu. Zestaw złożony z trzech posiłków kosztuje 23 dolary. Jest to ogromny przełom. Mięso wytwarzane laboratoryjnie było dostępne od dawna, jednak było zbyt drogie, by trafić do komercyjnej sprzedaży.  

Wprowadzany na rynek produkt został stworzony z komórek zwierzęcych hodowanych in vitro, bez konieczności zabicia jakichkolwiek kurczaków. W procesie produkcji „mięsa z probówki” pobiera się niewielką ilość komórek zwierzęcych, które następnie namnaża się, odżywiając je aminokwasami, tłuszczami, cukrami, minerałami i witaminami. Producent twierdzi, że wyhodowanie w bioreaktorze porcji kurczaka z pobranej próbki zajmuje ok. 14 dni. Spadek cen i szybkość produkcji mięsa z laboratorium dają duże nadzieje na wprowadzenie go na rynek jako standardowego rozwiązania zastępującego hodowle zwierząt produkujących olbrzymie ilości gazów cieplarnianych.  

Źródła

Maximilian Pieper et al. Calculation of external climate costs for food highlights inadequate pricing of animal products, Nature Communications (2020). DOI: 10.1038/s41467-020-19474-6 

https://goodmeat.co/ 

https://www.newsweek.pl/tematy/mieso-z-probowki-juz-w-sprzedazy-nadchodzi-epoka-miesa-hodowanego-w-laboratorium/xy0hhgm 

https://phys.org/news/2020-12-meats-approximately-greenhouse-impact-regular.html

KOMENTARZE
Newsletter