Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
10 lat „kosmicznej” stymulacji bezelektrodowej w Polsce
10 lat „kosmicznej” stymulacji bezelektrodowej w Polsce

W styczniu 2026 r. mija 10 lat od pierwszych w Polsce zabiegów wszczepienia bezelektrodowego stymulatora serca Micra. Na przestrzeni dekady ze stymulatora o wielkości tabletki skorzystało w naszym kraju 1173 pacjentów. Najmłodsza pacjentka, której wszczepiono stymulator Micra, miała 11 lat, a najstarsza – 95 lat. Ta „kosmiczna” technologia z nawiązką spełniła pokładane w niej oczekiwania. Na przestrzeni dekady znacząco poprawiła zdrowie i jakość życia wielu pacjentów przy zachowaniu pełnego bezpieczeństwa terapii – oceniają eksperci.

 

Historyczne zabiegi

W styczniu 2016 r., w I Klinice Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz na I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, po raz pierwszy w Polsce wszczepiono czterem pacjentom najmniejsze na świecie rozruszniki serca Micra TPS (Transcatheter Pacing System). Zabiegi w dwóch szpitalach rozpoczęły się dokładnie w tym samym czasie. Historia stymulacji bezelektrodowej w Polsce rozpoczęła się zatem w dwóch krajowych ośrodkach jednocześnie, co było i wciąż jest unikalną praktyką. Zdaniem ekspertów świadczy to o świetnej współpracy polskich specjalistów w dziedzinie stymulacji serca.

Innowacyjne urządzenia Micra zaimplantowano pacjentom z bradykardią – stanem objawiającym się zbyt wolnym rytmem serca, w którym te nie pompuje wystarczającej ilości natlenowanej krwi do serca, mózgu i mięśni. Bradykardia może objawiać się ustawicznym zmęczeniem, zawrotami głowy, dusznościami, zaburzeniami koncentracji, a nawet, w skrajnej postaci, omdleniami i utratami przytomności. Jak zaznaczają specjaliści, stała stymulacja serca jest jedyną skuteczną metodą leczenia objawowej bradykardii. – Ta metoda redukuje jej objawy, częstość występowania omdleń, a u pacjentów wysokiego ryzyka – także śmiertelność – wyjaśnia prof. Oskar Kowalski z Pracowni Elektroterapii Serca na I Oddziale Klinicznym Kardiologii, Wrodzonych Wad Serca i Elektroterapii w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Pacjenci klinik w Zabrzu i w Poznaniu zamiast standardowych stymulatorów serca otrzymali w 2016 r. innowacyjne, miniaturowe bezelektrodowe urządzenia do stałej stymulacji serca. – Micra to przełomowa, innowacyjna, łamiąca stare paradygmaty terapia medyczna – komentowali wówczas przeprowadzający pionierskie zabiegi prof. Przemysław Mitkowski z I Kliniki Kardiologii Katedry Kardiologii Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu oraz prof. Oskar Kowalski. – Jesteśmy dumni z możliwości zaoferowania naszym pacjentom tak nowoczesnej, wręcz kosmicznej technologii. Koncepcja stymulatora bezelektrodowego zrodziła się w 1970 r. Czekaliśmy ponad 40 lat, aby idea mogła zostać zastosowana w praktyce klinicznej, aby mogła przynieść realne korzyści chorym – mówił prof. Przemysław Mitkowski.

Minicudeńko dla serca

Stymulator Micra jest 10 razy mniejszy od standardowego rozrusznika serca – waży 2 g, jest o 90% lżejszy i ma o 90% mniejszą objętość niż standardowy stymulator z elektrodą. Dzięki miniaturowym wymiarom, odpowiadającym wielkości standardowej kapsułki, wszczepia się go przezcewnikowo bezpośrednio do prawej komory serca przez żyłę udową (obecnie niekiedy praktykuje się także implantację z dostępu przez żyłę szyjną wewnętrzną). Niezależnie od dostępu technologia pozwala na uniknięcie tradycyjnej „kieszonki” na klatce piersiowej i elektrod biegnących do serca przez naczynia żylne, znacząco zmniejszając ryzyko powikłań infekcyjnych i mechanicznych. 

Mikroskopijna bateria doskonała dla najmłodszych pacjentów

– Micra śledzi pracę serca, reaguje na poziom aktywności pacjenta i automatycznie dostosowuje do niego swoją pracę. Mikroskopijna bateria działa nawet kilkanaście lat. Po jej wyczerpaniu można wszczepić kolejne urządzenia, więc chory przez długi czas może korzystać z tej formy terapii. Fakt, że to urządzenie nie wymaga stosowania pokrytej silikonem elektrody – najbardziej zawodnego i najczęściej ulegającego uszkodzeniu lub powodującego infekcje elementu dotychczas stosowanych systemów – jest szczególnie ważny w przypadku najmłodszych pacjentów, którzy dzięki temu mogą prowadzić aktywny tryb życia – opisuje dr hab. n. med. Oskar Kowalski. – Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego u dzieci likwiduje jeszcze jeden ważny problem związany z elektrodami klasycznego rozrusznika – problem „wyrastania” z elektrod. Kiedy dziecko po implantacji klasycznego rozrusznika rośnie, zastosowane elektrody stają się z biegiem czasu zbyt krótkie. Konieczny jest wówczas zabieg „wydłużenia” ich, czyli, w praktyce, próba wsunięcia implantowanych wcześniej elektrod głębiej lub też wymiana tych elementów. Taki zabieg wiąże się z ryzykiem powikłań. Zastosowanie stymulatora bezelektrodowego całkowicie eliminuje ten problem – dodaje prof. Przemysław Mitkowski.

Technologia „niezwykła i solidna”

Zdaniem specjalistów stymulacja bezelektrodowa to istotne rozwiązanie w przypadku grupy chorych, u których zastosowanie klasycznego układu stymulującego wiązałoby się z wysokim ryzykiem powikłań, zwłaszcza infekcyjnych (w tym u pacjentów onkologicznych, z immunosupresją, przewlekłymi, niegojącymi się przetokami skórnymi, niedrożnością układów żylnych, a także ze specyficznymi uwarunkowaniami anatomicznymi). Dla wielu z wymienionych grup pacjentów stymulacja bezelektrodowa w praktyce nie ma alternatywy. – Z całą pewnością można stwierdzić, że technologia stymulacji bezelektrodowej jest niezwykła, ale także solidna. Nie zawiodła pokładanych w niej oczekiwań – ocenia prof. Przemysław Mitkowski.

Podsumowanie

Specjaliści potwierdzają, że na przestrzeni 10 lat nie zdarzył się żaden systemowy błąd w omawianym wyrobie medycznym. Nie dochodziło do uszkodzeń mechanicznych układów ani korozji jego elementów. Od czasu pierwszego stymulatora bezelektrodowego pojawiły się kolejne jego generacje, wyposażone w dodatkowe funkcje. Pierwsze układy bezelektrodowe stymulowały wyłącznie komory serca, najnowsze modele potrafią rozpoznawać skurcz przedsionków.

Źródła

Fot. Salus Public Relations

KOMENTARZE
Newsletter