Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Wpływ kosmetyków z żywymi szczepami probiotycznymi na mikrobiom skóry – wywiad z założyciel

Czy zastanawialiście się kiedyś, ile problemów skórnych możemy zlikwidować, stosując kosmetyki z żywymi probiotykami Lactobacillus plantarum? Jak się okazuje, całkiem sporo. Przykładowo, możemy wyeliminować Cutibacterium acnes, odpowiedzialne za trądzik pospolity, który jest zmorą także dorosłych. Co więcej, u osób posiadających cerę tłustą możemy pozbyć się drobnoustrojów patogennych, a zastąpić je pożytecznymi dla skóry mikrobami. Na polskim rynku kosmetycznym pojawiły się kremy do twarzy marki be`liv z żywymi szczepami probiotycznymi, które wywołują pozytywny, potwierdzony badaniami wpływ na mikrobiom skóry. 

Fot. be'liv

Na pytania dotyczące mikrobiomu naszej skóry oraz kosmetyków z żywymi probiotykami odpowiedzą ekspertki w tej dziedzinie, założycielki marki be`liv: Diana Kurkowska, Paulina Oczkoś i Sylwia Poradzisz.

Jako jedna z kilku marek na świecie umieściłyście w kosmetykach żywe komórki bakterii probiotycznych. Proszę powiedzieć, skąd taki pomysł?

Wspólnie z dziewczynami poznałyśmy się przy stole laboratoryjnym. Przez lata pracowałyśmy w laboratorium badawczo-rozwojowym i badałyśmy wpływ probiotyków oraz suplementów diety na układ pokarmowy i moczowo-płciowy. Dzięki temu miałyśmy możliwość poznać dokładnie ich działanie i prozdrowotne właściwości. Stwierdziłyśmy wtedy, że przecież mikrobiom skóry także potrzebuje takiego wsparcia. Dlatego zrobiłyśmy rozeznanie w branży kosmetycznej i zauważyłyśmy, że na polskim rynku nie ma takich preparatów. Szybko zorientowałyśmy się, że jest to spowodowane trudnościami technologicznymi. My podjęłyśmy tę trudną i długą walkę. Przez ponad dwa lata pracowałyśmy nad recepturami i udało nam się otrzymać stabilną, bezpieczną formulację kremu z żywymi szczepami probiotycznymi.

Co oznacza formuła 3P w Waszych kosmetykach?

To nasza autorska formuła, która wykorzystuje wszystkie możliwości, jakie daje nam biotechnologia. Nasze receptury zawierają w swoich składach zarówno pro-, pre-, jak i postbiotyki. Wyjaśnię w skrócie, czym one są oraz jakie pełnią funkcje. PRObiotyki, czyli żywe kultury bakterii Lactobacillus plantarum o udowodnionym prozdrowotnym działaniu, uzupełniają mikrobiom skóry, regulują pH skóry oraz wzmacniają działanie układu odpornościowego skóry. Co więcej, produkują w czasie rzeczywistym substancje odżywcze dla skóry, dlatego działają cały czas, a nie tylko w chwili aplikacji. PREbiotyki to substancje, pobudzające wzrost i aktywność korzystnych bakterii probiotycznych. POSTbiotykami nazywamy natomiast korzystne dla skóry substancje, wytwarzane przez żywe bakterie probiotyczne. Lactobacillus ferment wykazuje korzystne właściwości: hamuje wzrost patogenów, wspomaga układ odpornościowy oraz kondycjonuje skórę i poprawia jej wygląd. Saccharomyces cerevisiae extract zawiera: cukry, proteiny, witaminy z grupy B oraz kompleks naturalnych koenzymów Q. Wykazuje działanie: odżywcze, regenerujące i nawilżające skórę.

Dlaczego właśnie bakterie Lactobacillus plantarum zostały wprowadzone do Waszych kosmetyków? Czy posiadają one jakieś „unikatowe” właściwości, które korzystnie wpływają na skórę?

Dostępnych jest wiele publikacji naukowych, które dowodzą licznych, korzystnych działań tego gatunku na skórę człowieka. Szczep, który zastosowałyśmy w naszych kremach, należy do gatunku Lactobacillus plantarum o numerze ŁOCK 0862. Żywe bakterie Lactobacillus plantarum ŁOCK 0862 to opatentowany szczep bakterii probiotycznych, które posiadają status GRAS (Generally Recognized as Safe), co oznacza, że są bezpieczne dla człowieka. Szczep Lactobacillus plantarum uzupełnia mikrobiom skóry, który codziennie narażony jest na liczne uszkodzenia, a jednocześnie zajmuje miejsca na skórze, które mogłoby być zasiedlone przez bakterie chorobotwórcze. Co więcej, Lactobacillus plantarum, jako bakterie probiotyczne, produkują kwas mlekowy oraz inne kwasy organiczne (masłowy, octowy, bursztynowy itp.), które regulują pH skóry, przywracając jej prawidłowe wartości. Aktywne probiotyki stymulują układ odpornościowy skóry, a nasz szczep dodatkowo zmniejsza reakcję alergiczną, wywoływaną przez czynniki drażniące. Ponadto stale produkuje w czasie rzeczywistym substancje nawilżające oraz odżywcze, które korzystnie wpływają na kondycję skóry. L. plantarum ma zdolność do produkcji bakteriocyn, czyli substancji o działaniu bakteriobójczym na inne bakterie, więc może chronić przed rozrostem flory potencjalnie patogennej.

Co jest prebiotykiem w Waszym kremie?

Obecne w naszych kremach prebiotyki przyczyniają się do wzrostu naturalnej mikroflory skóry i nie stanowią pożywki dla mikroflory patogennej. Są to alfa-glukan, czyli oligosacharyd pochodzenia roślinnego oraz inulina, pozyskiwana z korzenia cykorii.

Czy przez cały okres ważności kremu liczba bakterii probiotycznych jest w nim stała?

Tak, ponieważ bardzo nam zależało, aby nasz kosmetyk był bezpieczny oraz łatwy w użyciu. Zastosowałyśmy opakowanie dual chamber airless, które chroni masę kosmetyczną przed dostępem powietrza. W fazie probiotycznej obecny szczep jest żywy przez cały okres ważności kremu, czyli dwa lata od produkcji. Dodatkowo produkt nie wymaga przechowywania w lodówce. Został zaprojektowany w taki sposób, że w temperaturze pokojowej zachowuje swoje właściwości.

Mówi się, że za trądzik odpowiedzialne są bakterie Cutibacterium. Czy Lactobacillus plantarum może obniżyć ich liczebność?

Lactobacillus plantarum może wpływać na eliminację Cutibacterium acnes, odpowiedzialnych za trądzik pospolity. Dzieje się to na kilka sposobów. Po pierwsze, Lactobacillus fizycznie przyłącza się do receptorów na skórze i przez to zajmuje miejsce dla Cutibacterium acnes, hamując jego nadmierną kolonizację na skórze. Po drugie, Lactobacillus plantarum produkuje bakteriocyny, czyli substancje o działaniu bakteriobójczym, które hamują rozwój bakterii, odpowiedzialnych za trądzik. Kolejnym sposobem jest produkcja kwasów organicznych, które obniżają pH skóry, a w niskim pH Cutibacterium acnes nie mogą się rozwijać. Innym sposobem jest działanie pośrednio poprzez stymulację układu odpornościowego skóry do odpowiedniej reakcji na czynnik chorobotwórczy.

Czy wykonywałyście Panie badania, które porównywałyby mikrobiom skóry przed i po stosowaniu Waszego kremu? Jeśli tak, to jakie wnioski udało się wysunąć na podstawie przeprowadzonych badań?

Receptury naszych kremów powstały dzięki dofinansowaniu z Unii Europejskiej. Przez ponad dwa lata pracowałyśmy nad nimi i wykonałyśmy szereg podstawowych oraz dodatkowych badań. Miałyśmy grupę probantów, liczącą 40 osób, które przez cztery tygodnie używały naszych kremów. Oprócz badań, takich jak poziom nawilżenia, TEWL oraz pH, sprawdziłyśmy również, co dzieje się z mikrobiomem badanych osób. Tak jak donoszą liczne publikacje naukowe i co udało nam się potwierdzić, dominującą grupą bakterii były drobnoustroje z grupy Actinobacteria oraz Firmicutes. Otrzymałyśmy interesujące wyniki, bowiem u 90% osób z cerą tłustą potwierdziłyśmy obecność flory potencjalnie patogennej. Były to przede wszystkim bakterie S. aureus oraz C. acnes. Po czterech tygodniach stosowania kremów z żywym probiotykiem flora ta zniknęła, a w jej miejscu pojawiał się Lactobacillus plantarum, którego kolonizację potwierdziłyśmy u 80% badanych probantów już po pierwszym użyciu kremu.

Dlaczego użycie żywych bakterii w kremie jest lepsze niż zastosowanie nieaktywnych form bakterii?

Nieaktywne formy bakterii, czyli lizaty komórkowe lub fermenty, spełniają zupełnie inne funkcje na skórze niż żywe bakterie. Nieaktywne formy bakterii działają w chwili aplikacji kremu na skórę i mają raczej funkcje pielęgnacyjne (odżywcze, nawilżające, regenerujące itp). Żywe szczepy bakteryjne, obecne w naszych formulacjach natomiast, działają nie tylko w momencie aplikacji kremu na skórę, ale przez dłuższy czas. Funkcją żywych bakterii jest przede wszystkim przywracanie równowagi mikrobiomu skóry. Szczepy Lactobacillus plantarum są kompatybilne do receptorów, obecnych na naszej skórze, dlatego mogą skutecznie się do nich przyczepić, namnażać i uzupełniać mikrobiom o dobrą, prawidłową florę. Dzięki temu, że bakterie są żywe, mogą stale produkować substancje odżywcze, nawilżające, witaminy oraz drobnocząsteczkowe peptydy, które mogą wnikać w głąb warstw skóry. Dodatkowo żywe bakterie poprzez ciągłą produkcję kwasów organicznych cały czas regulują pH skóry, przywracając je do wartości prawidłowej, w której skóra najlepiej funkcjonuje.

Czy zaburzenia mikrobiomu skóry mogą być przyczyną chorób skóry? Czy zostało to potwierdzone w przypadku jakiegokolwiek schorzenia skórnego?

Wszystkich pewnie nie, ale zaburzony mikrobiom jest jedną z przyczyn większości chorób skóry, np. trądziku pospolitego, trądziku różowatego, łojotokowego zapalenia skóry, łupieżu, AZS czy alergii skórnych. Aby to lepiej wyjaśnić, zacznijmy od początku. Na skórze człowieka żyje mnóstwo drobnoustrojów (bakterii, wirusów, grzybów), zwanych mikrobiomem. Mikrobiom pełni bardzo wiele funkcji na naszej skórze, m.in.: chroni barierę hydrolipidową przed alergenami i czynnikami drażniącymi, utrzymuje prawidłowe, kwaśne pH skóry, broni przed rozwojem bakterii patogennych, rozkłada wolne rodniki, dzięki czemu zapobiega procesom starzenia się skóry (fotostarzenia), wspiera układ odpornościowy skóry oraz zachowuje równowagę hydrolipidową. W skład mikrobiomu wchodzą zarówno bakterie komensalne, czyli pożyteczne, jak i te patogenne. Aby skóra była zdrowa, konieczne jest utrzymanie równowagi w mikrobiomie. Zachowanie bytujących na naszej skórze bakterii w równowadze zapewnia odpowiednie nawilżenie, natłuszczenie skóry, właściwe pH, a to wszystko sprawia, że skóra wygląda zdrowo i wolniej się starzeje. Mikrobiom naszej skóry codziennie narażony jest na uszkodzenie poprzez np. używanie kosmetyków o zbyt agresywnym składzie, promieniowanie UV, stosowanie antybiotyków (nie tylko w czasie choroby, ale także tych dodawanych do jedzenia), stres, alkohol czy dym papierosowy. To skutkuje rozwojem różnych stanów chorobowych skóry. Wiele publikacji naukowych wykazuje połączenie konkretnego schorzenia skóry z daną dysfunkcją w mikrobiomie. Przykładowo, w trądziku pospolitym dochodzi do zaburzenia równowagi mikrobiomu poprzez nadmierne namnażanie bakterii z gatunku Cutibacterium acnes. Z kolei w przypadku łuszczycy zmiany w mikrobiomie wskazują na obfitą obecność Streptococcus i obniżony poziom Cutibacterium. Innym przykładem może być trądzik różowaty, w którym dochodzi do przerostu komensalnych Staphylococcus epidermidis oraz nużeńców (Demodex folliculorum). W przypadku łupieżu oraz łojotokowego zapalenia skóry mamy do czynienia z przerostem grzybów drożdżopodobnych z rodzaju Malassesia spp. Aby zapobiegać zaburzeniom równowagi mikrobiomu skóry, należy pamiętać o mikrobiomie w czasie codziennej pielęgnacji.

Czy Lactobacillus plantarum ma wpływ na kolagen skóry?

Kolagen oraz ceramidy odgrywają kluczowa rolę w zdrowym i młodym wyglądzie skóry. Stanowią budulcowe składniki, występujące w przestrzeni międzykomórkowej komórek skóry i tworzą naturalną warstwę hydrolipidową, która chroni przed utratą wody. Liczne badania naukowe potwierdzają pozytywny wpływ szczepów probiotycznych na kondycję i wygląd skóry. Jak jest to powiązane z kolagenem, obecnym w skórze? Otóż okazuje się, iż szczepy Lactobacillus plantarum (tu na przykładzie szczepu L. plantarum GMNL6) mogą stymulować jego syntezę. Ponadto szczepy probiotyczne L. plantarum posiadają zdolność do uwalniania białek, które wiążą kolagen, uniemożliwiając w ten sposób kolonizację przez bakterie patogenne. W badaniach wykazano również, iż szczepy L. plantarum poprzez modulację stężenia IL-10 oraz TGF-ß wpływają hamująco na degradację kolagenu. Kolagen, obecny w naszej skórze, zapewnia jej jędrność i zdrowy wygląd. [1]

Źródła

[1] Wan-Hua Tsai, Chia-Hsuan Chou, Ying-Ju Chiang, Ching-Gong Lin, Che-Hsin Lee. Regulatory effects of Lactobacillus plantarum-GMNL6 on human skin health by improving skin microbiome. International Journal of Medical Sciences 2021; 18(5): 1114-1120.

KOMENTARZE
Newsletter