Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Kto zatrudni bioetyka?
„Dzień dobry. Nazywam się Kowalski i jestem z zawodu bioetykiem. Czy nie poszukują może Państwo podobnego specjalisty?” Przywołane zdanie brzmi dość egzotycznie. Czy w Polsce funkcjonuje bowiem taki zawód, jak bioetyk? Czy da się zlokalizować osoby, które etatowo podejmują podobne zajęcie? Kto ich zatrudnia? Czy dostrzegalne jest obecnie zapotrzebowanie na tego typu specjalistów? Czy w ogóle opłaca się przyjęcie do pracy podobnego eksperta? A jeśli tak, to po co, w jakim celu, w jakich konkretnych przedsięwzięciach jego wiedza okazać się może istotna dla danej firmy, organizacji, urzędu itd.?

Nad Wisłą

W Polsce dyskusje bioetyczne wzbudzają ogromne zainteresowanie. Emocjonujące rozmowy dotyczące, aborcji, eutanazji, in vitro, klonowania oraz komórek macierzystych to obecnie stały element krajowej sceny politycznej, społecznej oraz naukowej. Śledząc jednak podobne debaty dojść można do wniosku, że po stronie bioetyków wypowiadają się najczęściej akademicy, którzy prezentują określone ujęcie problemu, np. bazujące na preferowanym podejściu filozoficznym. Innymi słowy, nie spotykamy tutaj podobnych specjalistów reprezentujących konkretny szpital, hospicjum, laboratorium badawcze lub firmę biotechnologiczną. Przeglądając pod tym kątem polski rynek pracy także próżno szukać propozycji przeznaczonych dla absolwentów bioetyki. Analizując treść ofert pracy znajdujących się w dwóch największych polskich serwisach zamieszczających podobne ogłoszenia, nie można było w połowie kwietnia znaleźć żadnej propozycji dla podobnych ekspertów. Patrząc z kolei na ogłoszenia przeznaczane dla naukowców dostrzec można było w ww. okresie zaledwie jedną ofertę pracy dla bioetyka. Powyższe wyniki budzą pewne zdziwienie. Jak wynika bowiem z badań jakie w 2011 i 2013 przeprowadzone zostały przez portal biotechnilogia.pl,, studia podyplomowe na przywołanym kierunku cieszą się od kilku lat niesłabnącą popularnością. Zarówno w Łodzi (UŁ), jak i w Warszawie (UW oraz UKSW), a także w Krakowie (UJ oraz UP JPII), nieprzerwanie uruchamiane są kolejne ich edycje. Po co jednak uczyć się bioetyki, skoro nie ma po niej możliwości zdobycia pracy?

 

A to bioetyk jeden!

Śledząc aktywność bioetyków w konkretnych instytucjach, natrafić można na obecność wspomnianych ekspertów w komisjach bioetycznych, które tworzone są przy uczelniach wyższych (głównie medycznych, choć nie tylko) oraz instytutach naukowo badawczych. Na temat funkcjonowania przywołanych gremiów wypowiada się jeden z niewielu istniejących w Polsce aktów prawnych, bezpośrednio odnoszących się do problematyki bioetycznej. Mowa w tym miejscu o Rozporządzaniu Ministra Zdrowia z dnia 11 maja 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad powoływania i finansowania oraz trybu działania komisji bioetycznych. W dokumencie tym zwrócono uwagę, że głównym zadaniem komisji jest wydawanie opinii dotyczących określonego projektu eksperymentu medycznego. Okazuje się jednak, iż patrząc na listy członków, którzy zasiadają we wspomnianych zespołach, spotkać można przede wszystkim lekarzy. Rozporządzenie w par. 3 ust.2 wprost wskazuje , że „Członkami komisji bioetycznej są: 1) lekarze specjaliści, 2) po jednym przedstawicielu innego zawodu, w szczególności duchowny, filozof, prawnik, farmaceuta, pielęgniarka”. Osoby te wykazać się muszą poza tym min. 10 letnim doświadczeniem zawodowym. Warto zwrócić uwagę, że rozporządzenie wprost nie wskazuje na konieczność zatrudniania wykształconego bioetyka. Osoby koordynujące powyżej przywołane studia podyplomowe wskazują jednak, że ich uczestnikami bardzo często są właśnie członkowie podobnych komisji. Chcą oni w ten sposób uzupełnić wiedzę medyczną o treści dotyczące: prawa, socjologii, psychologii oraz filozofii. Podsumowując powyższe refleksje zgodzić się trzeba z Prof. Kazimierzem Szewczykiem, którego zdaniem: „Część akademicka bioetyki pełni wyłącznie funkcje służebne wobec bioetyki publicznej: kształci bioetyków, dostarcza danych empirycznych, w pewnym zakresie także filozoficznych i normatywnych uzasadnień wykorzystywanych w dyskursie publicznym, oraz prowadzi analizy metodologiczne.

 

Brzmi ciekawie, ale...

Choć podobne komisje stanowią interesujące zjawisko to jednak nadal w małym stopniu prezentują one możliwości praktycznego wykorzystania osób z dyplomem bioetyka. Podobne możliwości istnieją i doskonale ukazane zostają one w treściach ogłoszeń o prace, jakie odnaleźć można na amerykańskich serwisach poświęconych bioetyce. Oto kilka przykładów.

W połowie kwietnia śledząc propozycje współpracy dla omawianej grupy specjalistów amerykańskie The Hasting Center informowało o 16 miejscach poszukujących do pracy bioetyków. Z kolei serwis bioethical.net informował o 13 podobnych ofertach. Kogo zatem dokładnie szukano?

Po pierwsze: asystentów profesorów, zajmujących się w poszczególnych uczelniach bioetyczną tematyką (np. asystent profesora w centrum Bioetyki i Nauk Humanistycznych, Uniwersytetu Medycznego w Syracuse). Pojawiły się jednak również ogłoszenia ze strony organizacji państwowych. Jako przykład można podać propozycję wystosowaną przez nowojorski Departament Zdrowia oraz Higieny Psychicznej, który w ostatnim czasie poszukiwał osoby nadzorującej ocenę składanych do wspomnianego urzędu wniosków badawczych. Interesujące wydają się również bioetyczne oferty pracy kierowane przez konkretne kliniki oraz firmy biomedyczne. Warto zwrócić tutaj uwagę na propozycję Mayo Clinic z Minnesoty, do której poszukiwano koordynatora badań bioetycznych. Z kolei Centrum Etyki klinicznej z Toronto na początku lutego 2014r. ogłosiło płatny program stażowy dla osób zainteresowanych praktycznym doskonaleniem zawodowym w zakresie bioetyki. Najciekawsza wydaje się jednak propozycja, jaką w ostatnim czasie przedstawiła firma Kaiser Permanente z Los Angeles. Okazuje się bowiem, że do końca maja odbywał się nabór kandydatów na stanowisko Dyrektora Bioetyczno- Medycznego. Jak wskazują autorzy ogłoszenia osoba zatrudniona na tym stanowisku odpowiedzialna będzie m.in. za wprowadzanie obowiązującego lekarzy programu bioetycznego (mowa o lekarzach współpracujących z firmą). Zadaniem przywołanego specjalisty będzie jednak przede wszystkim, analizowanie, opiniowanie oraz odpowiadanie na konkretne przypadki dylematów etycznych jakie spotykają w swojej praktyce eksperci medyczni. W zakresie obowiązków przyszłego Dyrektora dostrzegamy również konstruowanie, szanujących prawa pacjenta procedur oraz metod reagowania na organizacyjne problemy. Interesującym jest, że o wspomniane stanowisko starać się mogą jedynie osoby, które wykażą, iż w przeszłości zajmowali się etyczną konsultacją przypadków klinicznych.

 

Teraz Polska

Patrząc na podobne zawodowe propozycje, u zapewne niejednego absolwenta bioetyki pojawić się noże nostalgiczne pytanie: „Czemu nie jest tak u nas?” Obserwując zmieniające się w Polsce realia dojść jednak można do wniosku, że i w naszym kraju niebawem pojawić się może konieczność zaangażowania do badań oraz pracy klinicznej specjalistów z zakresu bioetyki. Sceptycznie rzecz ujmując można w tym miejscu stwierdzić: „Przecież to się nie opłaca? Przecież bioetycy nie dysponują konkretnym narzędziem do podjęcia działań. Raczej: debatują i dywagują.” Wydaje się, że z opinią tą nie zgodziłby się dr Stephen Kingsmore- Dyrektor Centrum Pediatrycznej Medycyny Genomicznej w szpitalu dziecięcym w Kansas City. W opinia wspomnianego naukowca, - goszczącego na początku kwietnia w Łodzi- to właśnie bioetycy analizują dylematy związane z przygotowaniem konkretnego projektu badawczego (każdy projekt badawczy posiada zarezerwowaną sumę przeznaczoną na działania bioetyczne). To oni ukazują plusy oraz minusy danych działań. To także wspomniani specjaliści odpowiedzialni są za współprowadzenie rozmów z osobami, które uzyskały niepomyślną diagnozę genetyczną. Polska w chwili obecnej znajduje się w okresie, w którym wręcz zmuszona zostanie do wprowadzenia ustaw ostatecznie regulujących problematykę wspomaganego rozrodu. Zagadnienia takie, jak: kriokonserwacja, diagnostyka preimplantacyjna, donacja gamet oraz zarodków itd. będą musiały być precyzyjnie ukazane na kartach konkretnych ustaw. Kolejne lata zwłoki w tym zakresie prowadzić będą do nałożenia na Polskę przez Unię Europejską wysokich kar finansowych. Obserwując ponadto dynamiczny rozwój genetyki, coraz wyraźniej dostrzega się konieczność uregulowania kwestii udzielania informacji dotyczących prawdopodobieństwa wystąpienia w przyszłości konkretnych chorób. Przypadki słynnych osób przyznających się do podjęcia często radykalnych działań, w związku z niepomyślną diagnozą powodują, że pytania etyczne są jak najbardziej aktualne. Poszukiwanie odpowiedzi może okazać się w tym miejscu bardzo opłacalne.

Źródła

1. K. Szewczyk, tStatus metodologiczny bioetyki (w demokratycznym państwie prawnym)
i uniwersalność norm moralnych, "Etyka w Medycynie", Wyd. Impuls, Kraków 2013,

2. www.thehastingscenter.org

3. Tekst ten, w krótszej wersji ukaza się w drugim nimerze kwartanika, biotechnologia.pl,

KOMENTARZE
Newsletter