Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Akcja legalizacja, czyli za, a nawet przeciw
Powraca dyskusja dotycząca legalizacji tzw. miękkich narkotyków. Tym razem z racji coraz częstszych doniesień, że marihuana może być skutecznym środkiem w trakcie terapii osób chorych na: stwardnienie rozsiane, epilepsję lub też chorobę Leśniowskiego-Crohna. Śledząc polskie spory dostrzec można wyraźnie, iż dotyczą one w zasadzie różnicy zdań w zakresie swobodnego dostępu do narkotyków miękkich. Już w tym miejscu część środowisk wskazuje jednak, że nie ma „lekkich substancji uzależniających”. W czym zatem różnią się zwolennicy oraz przeciwnicy liberalizacji polskiego prawa narkotykowego?

Zło w dymie

Wśród oponentów liberalizacji przepisów antynarkotykowych pojawił się w ostatnim czasie pogląd wskazujący, że zgoda na swobodny dostęp do miękkich narkotyków jest de facto  pójściem na skróty. Stanowi ono  przykład zwalczania narkotyków innymi narkotykami. Co ciekawe, podobną opinię wyraził Papież Franciszek w trakcie International Drug Enforcement Conference 2014. Odniósł się on w tym miejscu do własnego doświadczenia pracy z osobami uzależnionymi na terenie Buenos Aires, stolicy Argentyny. W ocenie Franciszka, przyczyna sięgania po narkotyki nie tkwi w samych narkotykach, lecz w coraz większej nierówności społecznej.

Krytyczne opinie dotyczące ułatwienia dostępu do np. marihuany wyrażają od lat eksperci zajmujący się psychoterapią. Jak podkreśla Frans Koopmans, dyrektor ośrodka odwykowego De Hoop w Dodrechcie: „liberalizacja polityki narkotykowej (na terenie Holandii , przyp. BK) zmniejszyła liczbę zażywania twardych narkotyków, ale przyczyniła się do drastycznego wzrostu i akceptowalności społecznej zażywania narkotyków syntetycznych”. W tym kontekście, częste stosowanie marihuany może prowadzić do: zaburzeń pamięci „świeżej”, trudności w nauce, ucieczek, izolacji społecznej, apatii, utraty celów, stanów depresyjnych itp.

Jak dodaje Jolanta Koczukowska ze Stowarzyszenia MONAR „z mojego wieloletniego doświadczenia w prowadzeniu terapii dla osób uzależnionych od narkotyków wynika, że prawie wszyscy uzależnieni pacjenci zaczynali niewinnie i od tzw. miękkich narkotyków. Marihuana rzeczywiście otwiera drzwi do nowych doświadczeń. Z czasem wrażenia przestają wystarczać i człowiek sięga po mocniejszy narkotyk.”

Śledząc młodzieżowe fora internetowe natrafić można nie tylko na „reklamy” przyjemnych stanów po zażyciu określonych substancji. Na przykład na forum poczytnego młodzieżowego czasopisma „Viktor” przeczytać można taką oto opinię: „Jestem na nie. Czym się różnią miękkie narkotyki od twardych? W sumie to niczym, i te i te wywołują podobny stan, można się od nich uzależnić itp. Dzięki bardzo, ale nie.”. Była to odpowiedź na pytanie: „Co myślicie o legalizacji miękkich narkotyków?”

 

Jest super wiec, o co…

Zwolennicy swobodnego dostępu do np. marihuany lub też dopalaczy wskazują, iż zmiana prawa  skutkować będzie realnymi korzyściami finansowymi dla państwa. Ściąganie  akcyzy umożliwi przekazywanie pieniędzy m. in. na leczenie osób uzależnionych od „twardych” narkotyków. Podkreśla się poza tym, iż jawny obrót podobnymi środkami zmniejszy prawdopodobieństwo kontaktu danej osoby z toksycznym towarem, celowo zniszczonym przez dilera. Robert Rejniak wskazując na istotę obecnego sporu, przywołuje głosy zwolenników legalizacji podkreślających konieczność „wykorzystania pozytywnego wpływu kanabinoli (substancji zawartych w marihuanie) w leczeniu raka, jaskry, stwardnienia rozsianego czy migreny”. Autor dodaje, że częstokroć ukazywana jest, jako środek mniej szkodliwy niż tytoń oraz alkohol.

Eksperci wskazujący na konieczność modyfikacji m. in. polskich przepisów ukazują również wyniki badań, w tym Europejskiego Raportu Narkotykowego za 2014 r. Przedstawiono w nim, iż „73 mln Europejczyków przyznaje, że kiedykolwiek w życiu po nie sięgnęło, a 18 mln przyznaje, że sięgnęło po konopie w zeszłym roku.” Omawiając podobne wyniki dodaje się, że legalizacja sprawia, iż twarde narkotyki przestają być atrakcyjne. W Holandii (na jej terenie istnieje możliwość swobodnego palenia marihuany w tzw. coffe shopach), heroina uznawana jest za narkotyk dla przegranych. Tym samym pojawia się konieczność „ucywilizowania narkotyków”, po które ludzie sięgają.

 

Inaczej

W opinii części specjalistów terapii uzależnień ani restrykcyjna, ani liberalna polityka narkotykowa w istocie nie ma żadnego znaczenia. Od wielu lat w społeczeństwie niektóre narkotyki stają się bardziej, a inne mniej atrakcyjne. Ponadto nowa perspektywa faktycznie pojawiła się w kontekście medycznego wykorzystania środków zawierających osławione THC, a wiec Tetrahydrokannabinol. Przecież już w aptekach dostępne są na receptę leki, które mają znacznie większą możliwość uzależniania organizmu pacjenta niż np. marihuana. Być może zatem ten element dyskusji sprawi, iż polska debata narkotykowa lub antynarkotykowa wejdzie na nowy, bardziej merytoryczny etap. O tym jednak w następnym odcinku…. .

 

 

KOMENTARZE
Newsletter