Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
WHO zaleca lokalną produkcję leków. Konsekwencje przesunięcia produkcji leków za granicę
Redakcja _, 02.04.2019 , Tagi: produkcja leków
WHO zaleca lokalną produkcję leków. Konsekwencje przesunięcia produkcji leków za granicę
Koncentracja kapitału w branży farmaceutycznej daje możliwość efektu skali, a więc finansowania drogich badań nad nowymi terapiami. Jednak monopole hamują konkurencję cenową. Dodatkowo długa ochrona patentowa leków, choć z jednej strony umożliwia wprowadzającemu wynalazek na rynek rekompensatę poniesionych nakładów, jednak z drugiej, hamuje rozwój i utrwala pozycję monopolisty. Monopole mogą stać się groźne, gdy państwo pobłogosławi je, np. ogłaszając przetarg centralny na dostawę leku, co dodatkowo stawia bariery wejścia na rynek innym firmom. Obecnie konsolidacja w sektorze farmaceutycznym, w przeciwieństwie do innych branż, nie wykazuje żadnych oznak spowolnienia.

 

Koncentracja kapitału

Według European Federation of Pharmaceutical Industries and Associations, europejska branża produkcji leków w 2017 r. warta była 258 mld euro. W latach 2009-2017 Komisja Europejska dokonała przeglądu ponad 80 transakcji firm farmaceutycznych, sprawdzając, czy nie doszło do zbyt wielkiej koncentracji na rynku spowodowanej połączeniami przedsiębiorstw. W przypadku 19 takich połączeń stwierdzono problemy w zakresie konkurencji. Komisja zatwierdziła te transakcje dopiero wówczas, gdy firmy zobowiązały się do zbycia części swoich przedsiębiorstw na rzecz innych nabywców w celu zachowania istniejącego poziomu konkurencji cenowej.

Portal Statista podaje, że w skali świata sektor farmaceutyczny odnotowuje obrót na poziomie 1 143 mld dolarów. Wartość ta wypracowywana jest przede wszystkim przez kraje rozwinięte, takie jak USA czy Japonia. Fakt ten stawia mniejsze gospodarki w niekorzystnej pozycji.

Polski rynek farmaceutyczny w Polsce rośnie. W 2018 r. jego wartość wyniosła 34 mld zł – czyli o 2,4 proc. więcej niż w 2017 r. Jednak udział ilościowy krajowych leków w rynku aptecznym utrzymuje się od lat na stałym poziomie i wynosi około 50%. Natomiast jeśli weźmiemy pod uwagę tylko leki wydawane na receptę, krajowe stanowią 40%, ale ich udział w wartości rynku to zaledwie 20%.

– Krajowe firmy farmaceutyczne przełamują monopole wielkich koncernów międzynarodowych, wprowadzając odpowiedniki leków i generując istotne oszczędności dla budżetu państwa. To zwiększa dostępność i podnosi jakość terapii dla polskich pacjentów – podkreśla Krzysztof Kopeć, prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego. – Ich lokalna produkcja działa na korzyść całego systemu, jednak przede wszystkim jest dobra dla pacjentów – dodaje.

Według prognoz IQVIA, udział wartościowy leków generycznych w Polsce powinien rosnąć. Rok 2017 był punktem zwrotnym. Od tego czasu wartość rynku leków chronionych patentem spada, a generycznych rośnie. Wcześniej było odwrotnie. Oprócz wygasania patentu, wpływ na to może mieć wzrost lokalnej produkcji leków generycznych. Obecnie udział wartościowy leków chronionych patentem wynosi 40%, a generyków 30%. Według IQVIA, w 2025 r. to się wyrówna i będzie on wynosić po 35% dla obu grup leków.

 

WHO o lokalnych problemach

Import leków oraz niedostateczna ich produkcja na rynku lokalnym to problem dostrzegany między innymi przez WHO. Dobrym przykładem jest Afryka, gdzie wiele krajów zwyczajnie nie ma możliwości ekonomicznych, aby rozpocząć własną produkcję leków i wszystkie farmaceutyki muszą być importowane. A w nadchodzących, coraz bardziej zglobalizowanych czasach może to nie być takie proste.

Jeszcze w latach 80. ubiegłego wieku bank światowy wskazywał, że kraje rozwijające się odpowiadały za produkcję nawet 20 proc. leków na świecie, jednak od tamtego czasu wartość ta spada.

– Winę za ten proces ponosi m.in. globalizacja. Międzynarodowi giganci przejmują lokalnych graczy lub otwierają własne oddziały. W rezultacie polityka sprzedażowa firmy uzależniona jest od decyzji zapadających w centrali, która podejmuje najlepsze z punktu widzenia sytuacji we własnym kraju, niekoniecznie biorąc pod uwagę lokalne uwarunkowania i zapotrzebowanie – mówi Kopeć.

Ekstremalnym przykładem takiej sytuacji był brak dostępu do farmaceutyków stosowanych przy terapii AIDS w Republice Południowej Afryki, gdzie prawie co piąty obywatel jest nosicielem wirusa HIV. Międzynarodowi gracze farmaceutyczni nie zgadzali się, aby kraj mógł importować leki generyczne, nie było też mowy o ich lokalnej produkcji. Z tego względu kwitł przemyt.

 

Lista zagrożonych

Choć wizja braku dostępu do leku potrzebnego tysiącom, jeśli nie milionom chorych wydaje się katastroficzna, to nie jest ona wcale tak odległa. Ministerstwo Zdrowia co miesiąc publikuje listę leków zagrożonych niedostępnością. Obecnie to prawie 340 farmaceutyków. Znajdują się tam preparaty stosowane w leczeniu astmy oraz specjalne środki żywieniowe dla dzieci z rozmaitymi nietolerancjami. Zabraknąć może nawet odczynników do testów alergicznych.

– Polskie przedsiębiorstwa zajmują się produkcją leków generycznych, środków niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu szpitali i przychodni, takich jak adrenalina, propafenon czy rifamcypina. Z tego względu Polska nawet w przypadku kryzysu pozostanie niezależna lekowo od zewnętrznych źródeł – zapewnia Prezes.

 

Wspierać lokalnych

Jednak, aby lokalny biznes farmaceutyczny rozwijał się bez przeszkód, konieczne jest odpowiednie wsparcie ze strony państwa. – Krajowi producenci leków produkują artykuły pierwszej potrzeby. Bez smartfonu można się obyć, ale cukrzyk bez insuliny nie przeżyje. Dlatego w interesie państwa jest wspieranie lokalnych firm farmaceutycznych. Narzędzia, takie jak Refundacyjny Tryb Rozwojowy stanowią dla naszej branży istotny impuls pozwalający na wieloletnie inwestycje i rozwój. Dzięki temu pieniądze przeznaczane na refundację leków mogłyby pracować dodatkowo na rozwój naszej gospodarki i wzmacniać suwerenność lekową Polski – wskazuje Kopeć. Dodaje, że w swoim raporcie WHO również rekomenduje zachęty ze strony państwa jako najważniejszy element wspierania lokalnych producentów leków.

KOMENTARZE
Newsletter