Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Szczepienia – Rozwiewamy Wątpliwości. Wywiad z Anną Denslow

Fundacja Szczepienia – Rozwiewamy Wątpliwości powstała w 2019 r. w odpowiedzi na ogromne zainteresowanie założoną rok wcześniej grupą na Facebooku. Dziś grupa „Szczepienia –  rozwiewamy wątpliwości” liczy blisko 60 tys. użytkowników, którzy mogą zadawać pytania dotyczące szczepień i uzyskać odpowiedzi bezpośrednio od specjalistów. Fundacja prowadzi unikalną w polskim Internecie działalność edukacyjną, która w dobie pandemii COVID-19 cieszy się coraz większym zainteresowaniem. O jej aktualnych zadaniach opowiada założycielka grupy i wiceprezes Fundacji Anna Denslow.

 

Obecnie wszystkie siły skoncentrowane są na temacie szczepień przeciwko COVID-19. Z jakimi pytaniami najczęściej się spotykacie i kto te wątpliwości rozwiewa?

Na początku może ogólnie powiemy, że merytorycznym „zrębem” grupy jest grono ponad 500 specjalistów, wśród których mamy lekarzy różnych specjalności, m.in. wirusologów, diagnostów laboratoryjnych, genetyków, biotechnologów czy pielęgniarki. Temat szczepień przeciw COVID-19 jest bardzo dynamiczny i przeszliśmy już przez kilka etapów zainteresowania poszczególnymi ich aspektami. Początkowo panowała ogromna nieufność. Użytkownicy pytali, jak to możliwe, że szczepionki powstały tak szybko, czy mogą zmienić nasze DNA, czy na pewno zakończono nad nimi badania, na czym polega technologia mRNA, czyli bardzo podstawowe kwestie. Wtedy na grupie najbardziej „eksploatowani” byli wirusolodzy i biotechnolodzy. 

Gdy ruszyły szczepienia dla osób starszych, pojawiło się mnóstwo pytań o przeciwwskazania do szczepień. Ostatecznie wśród tej populacji problemy zdrowotne są czymś powszechnym. Użytkownicy chcieli wiedzieć, czy mogą się szczepić z nadciśnieniem, czy nowotwór wyklucza z kwalifikacji itp. Rozwiewanie tych wątpliwości należało już do lekarzy. W praktyce to właśnie oni najczęściej są wzywani do pytań grupowiczów. Gdy do programu szczepień przystąpiły młodsze osoby, na pierwszy ogień poszedł temat szczepień kobiet ciężarnych i karmiących piersią. Tutaj już na szczęście mamy jasne wytyczne PTGiP [Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników – przyp. red.], więc wszystkich zainteresowanych możemy odesłać do tego stanowiska. Osoby aktywne zawodowo pytają o możliwe NOPy [niepożądane odczyny poszczepienne – przyp. red.], także w kontekście chodzenia do pracy czy opiekowania się dzieckiem. Odkąd uwolniono wybór preparatów, bardzo żywą pozostaje kwestia, czym się szczepić? Kolejnym obszarem wątpliwości są szczepienia ozdrowieńców. Jak już wcześniej wspomnieliśmy, te pytania kierujemy do lekarzy i w ostatnich miesiącach na „urlop” w grupie poszli pediatrzy, a zastąpili ich lekarze rodzinni.

Pada też bardzo wiele pytań o kwestie praktyczne – o możliwość zmiany miejsca podania drugiej dawki, o samopoczucie po szczepieniu, o to jak przekonać wątpiącego członka rodziny... Tutaj już bardzo często wsparciem dla siebie są sami grupowicze. Za kwestie praktyczne szczepień przeciw COVID-19 są u nas odpowiedzialni koordynatorzy szczepień czy infolinii 989. Gdybyśmy mieli wskazać najczęściej pojawiającą się wątpliwość, byłoby to oczywiście nieśmiertelne pytanie: „Czy to NOP?”. Temu pytaniu oczywiście staramy się wychodzić naprzeciw, ale napotykamy czasem na oczywiste ograniczenie – nie jesteśmy gabinetem lekarskim. Dlatego jest taka grupa pytań, na które musimy odpowiedzieć: „Proszę się udać do swojego lekarza”.

 

Jak często zmagacie się z dezinformacją na temat szczepień przeciw COVID-19? Jakie mity krążące w społeczeństwie oceniasz za najbardziej niebezpieczne i z czego one wynikają?

Codziennie użytkownicy znajdują niepokojące treści w Internecie lub ktoś ze znajomych wysyła im linka z fake newsami przed szczepieniem w celu zasiania wątpliwości. W szczepionkowym świecie to zawsze był problem, ale teraz, w odniesieniu do COVID-19, przyjął ogromne rozmiary. Był moment, że praktycznie każdego dnia powstawały nowe fake newsy. Po kilku miesiącach trwania szczepień przeciw COVID-19 kilka przekonań nadal trzyma się dość mocno. Jednym z nich jest pogląd, że szczepionki nie zostały dostatecznie przebadane, że są za krótko na rynku. To prowadzi bardzo wiele osób do przekonania, że lepiej poczekać. Często słyszymy: „Poczekam, aż inni się zaszczepią i zobaczę”. Świetnie, tylko co jeśli z takiego założenia wyjdzie większość ludzi? Takie podejście zupełnie pomija fakt, że mamy pandemię i odbywa się wyścig z czasem, że na świecie miliony ludzi szczepienie przyjęło, że technologia nie jest wcale nowa... Niestety, jeśli nie uporamy się z tym mitem, nasz cel osiągnięcia odporności stadnej będzie stał pod znakiem zapytania.

Inny popularny lęk dotyczy możliwości długofalowych powikłań. I tu znowu to ryzyko jest przeszacowywane. Osoby, które latami palą papierosy lub nie widzą problemu w łatwym przyjmowaniu suplementów, nie chcą się szczepić, bo... nie wiadomo co dwukrotnie przyjęta, szybko metabolizowana substancja „narobi” im w organizmie. Ludzie boją się, co szczepionka zrobi im za 10 lat, zupełnie pomijając dostępne już informacje o tym, co długofalowo robi COVID-19. Za najbardziej niebezpieczne oceniamy może nie tyle konkretne mity, co zjawisko łatwej wiary w niezweryfikowane informacje. W przypadku szczepień dzieci te fake newsy jeszcze wyglądały w miarę „profesjonalnie”, powoływano się na autorytety... wątpliwe, bo wątpliwe, ale jednak autorytety. Obecnie wystarczy wpuścić w Internet grafikę wykonaną w Paincie, napisać kilka zdań, nie podeprzeć ich kompletnie niczym, a efekt jest gotowy – ludzie wpadają w popłoch, są gotowi zmieniać swoje decyzje dotyczące szczepień.

Z czego wynika ta wiara w mity? To złożony temat, ale wskażemy kilka przyczyn: ludzka niewiedza, skłonność do uproszczeń skomplikowanych tematów (w tym błędy poznawcze), kryzys autorytetów, bezkrytyczne traktowanie informacji medialnych, popularność social mediów (gdzie wszystko może stać się viralem w pół sekundy), brak wiary w niedofinansowaną ochronę zdrowia i lata pobłażania fake’om i znachorom w przestrzeni publicznej. To ostatnie zbudowało bardzo silny klimat niechęci wobec szczepień. Efekt można sobie wyobrazić.

 

Fundacja prowadziła działalność jeszcze przed wybuchem pandemii. Czy bazując na Waszym doświadczeniu, możesz ocenić, w jakim stopniu w czasie pandemii realizowany jest podstawowy kalendarz szczepień? Czy pamiętamy o szczepieniach przeciw pozostałym chorobom i wciąż mamy do nich stały dostęp?

Na początku pandemii w Polsce, w nawiązaniu do dynamicznego wzrostu liczby przypadków zakażeń spowodowanych koronawirusem SARS-CoV-2, powodującym chorobę COVID-19 oraz wprowadzenia stanu zagrożenia epidemicznego, chwilowo wstrzymano szczepienia ochronne dzieci. W tym okresie mieliśmy dużo pytań o opóźnienia szczepień, planowanie ich w późniejszym terminie oraz pytań o inne kraje, które w tym okresie kontynuowały szczepienia ochronne dzieci. Po miesiącu wznowiono szczepienia ochronne i wtedy pojawiło się bardzo dużo pytań o bezpieczeństwo szczepień w czasie pandemii, o łączenie szczepień, żeby nie dublować wizyt szczepiennych, o szczepienie dzieci po przejściu COVID-19… Jeśli chodzi o szczepienia dzieci, to oceniamy, że ich wykonywanie wróciło na zwyczajne tory, oczywiście w reżimie sanitarnym. Mówimy tu zarówno o kalendarzu szczepień obowiązkowych, jak i zalecanych.

Na jesieni obserwowaliśmy ciekawe zjawisko – wzrosło zainteresowanie szczepieniami na grypę oraz pneumokoki dla dorosłych. Zdobycie szczepionki na grypę graniczyło z cudem ze względu na braki. Mamy jednak nadzieję, że ten trend się pogłębi, już nie napotykając na problemy z dostępnością preparatów. Być może ta pandemia uświadomi nam, jak ważna jest profilaktyka zdrowotna, której elementem także są szczepienia, w tym te dla dorosłych.

--

Anna Denslow – współzałożycielka Fundacji Szczepienia – Rozwiewamy Wątpliwości. Jest absolwentką International Business na Anglia Ruskin University w Cambridge, obecnie studiuje epidemiologię na The London School of Hygiene & Tropical Medicine. Na co dzień zajmuje się popularyzacją wiedzy na temat szczepień. Szczególny nacisk kładzie na media społecznościowe, gdzie pośredniczy w kontaktach środowisk rodzicielskich z lekarskimi. Doświadczenie zawodowe w placówkach ochrony zdrowia pozwala jej dostrzec i odpowiedzieć na potrzeby przeciętnego pacjenta, który może czuć się zagubiony i niedoinformowany. W wolnym czasie pasjonuje się czytaniem i analizą badań naukowych, metodologią nauk oraz zjawiskiem fake newsów.

KOMENTARZE
Newsletter