Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Pamięć w roli strażnika tożsamości. Czym potrafi zaskoczyć?

Chyba praktycznie każdy jest w stanie, w sposób mniej bądź bardziej profesjonalny, zdefiniować, czym jest pamięć. Jeden powie, że pamięć pozwala na rejestrowanie i późniejsze, w zależności od potrzeby, przywoływanie odpowiednich zdarzeń. Drugi z kolei stwierdzi, iż pamięć to po prostu coś, co pozwala nam uczyć się nowych rzeczy. Zarówno jedna, jak i druga definicja to stwierdzenia poprawne, chociaż z punktu widzenia nauki kwestia pamięci jest zbyt skomplikowana, aby było można zamknąć ją wyłącznie w jednym bądź kilku zdaniach.

 

Trudno jest bowiem lakonicznie opisać coś, co tak naprawdę definiuje naszą tożsamość. Bez pamięci nie wiedzielibyśmy przecież, jak się nazywamy, skąd pochodzimy czy kim są osoby stanowiące naszą rodzinę. Już na tych przykładach widać, że pamięć jest elementem, na którym spoczywa bardzo duża odpowiedzialność, a ponadto stanowi umiejętność, z którą wiążą się niemałe tajemnice. Wszakże jasne jest to, że im więcej niewiadomych w czymś się mieści, tym bardziej przykuwa to uwagę. Na szczęście we wskazanym przypadku rozbudzona ciekawość może być nie pierwszym stopniem do piekła, lecz początkiem kolejnej fascynującej drogi w głąb umysłu.

 

Czy pamięć jest jedna?

Podziały strażnika tożsamości, czyli pamięci, można mnożyć. Wszystkie jednak działają w powiązaniu z określonym obszarem mózgu. Jednak, co ważne, u różnych osób poszczególne rodzaje wspomnień mogą być zapisywane trochę inaczej – z uwagi na fakt, że w proces zapamiętywania zaangażowany jest cały mózg, a z czasem, w miarę pozyskiwania coraz większych porcji danych, dochodzi do tworzenia swoistej neuronalnej siatki informacji. Wyróżnia się chociażby typy takie jak: pamięć wzrokowa, słuchowa, dotykowa, smakowa, węchowa i ruchowa, jednak do przeprowadzenia najpopularniejszego z podziałów przyjmuje się dwa kryteria, a mianowicie to, jaki jest rodzaj dostępu do danego systemu pamięci, i to, przez jaki czas informacje w danym systemie pamięci są magazynowane – krótko czy długo.

Pamięć, którą wyróżnia się w ramach pierwszego z wymienionych powyżej kryteriów, to pamięć deklaratywna oraz niedeklaratywna. Z tej pierwszej, zwanej także pamięcią jawną albo świadomą, zasoby można dość łatwo wydobyć. Wiemy bowiem np., że pies jest zwierzęciem i przeważnie ma cztery łapy, jaki pojazd do mnie należy czy jak wygląda ktoś, kogo dobrze znam. W ramach podziału pamięci deklaratywnej, przechowującej informacje w postaci abstrakcyjnych lub konkretnych reprezentacji językowych, możemy wyróżnić pamięć semantyczną oraz epizodyczną. Pierwsza z tu wspomnianych nazywana jest również pamięcią noetyczną, kulturalną lub pamięcią faktów. Najkrócej da się ją opisać po prostu jako znajomość informacji, bez uwzględniania przy tym kontekstu. Pamięć semantyczna pozwala nam na kojarzenie, że pojęcie „meble” ściśle wiąże się z elementami takimi jak biurko czy stół, mleko zaś z twarogiem czy jogurtem, a samochód – z kołami i karoserią. Drugim elementem pamięci deklaratywnej jest pamięć epizodyczna (pamięć zdarzeń), w której przypadku w grę wchodzą ślady pamięciowe na temat konkretnych sytuacji, mające odpowiednie umiejscowienie w czasie i przestrzeni. W tym rodzaju pamięci przechowywane są informacje nie tylko o danej sytuacji, ale także o tym, jakie pomiędzy zdarzeniami zachodziły relacje. Wiemy np., w jakim miejscu znajdowaliśmy się wczoraj wieczorem i co się tam działo. Badacz Endel Tulving w swoich opracowaniach wskazał, że pamięć epizodyczna odpowiada za nasze poczucie tożsamości i ciągłości psychicznej, a oprócz tego, że informacje przechowuje wraz z pewnym stemplem czasowym, ponieważ jesteśmy świadomi, jak nie dokładnie, to przynajmniej mniej więcej, kiedy dana sytuacja miała miejsce i w jakim kontekście zaistniała. Cechuje się także tym, że wydobycie z niej informacji niejednokrotnie może wymagać większego wysiłku i czasu, dostęp do zgromadzonych w pamięci epizodycznej danych ma charakter świadomy i dowolny, a odtwarzanie zasobów opiera się na osobistej refleksji.

 

Warunkowanie, torowanie, pamięć proceduralna, habituacja, sensytyzacja

Obok pamięci jawnej wyróżnia się także pamięć niedeklaratywną (nieświadomą, niejawną), ściśle powiązaną z różnymi zdolnościami percepcyjnymi i nie tylko. Dzięki niej w dowolnym momencie (oczywiście, jeśli pamięć z jakiegoś względu nie ulegnie zniszczeniu) jesteśmy w stanie odtworzyć nabyte umiejętności. Najlepszym podsumowaniem tego stwierdzenia może być zdanie, które często wypowiada się w stosunku do dzieci: jazdy na rowerze się nie zapomina. Rower, rzecz jasna, to tylko przykład – rzeczy podobnie mają się chociażby z jazdą samochodem, pisaniem na klawiaturze czy umiejętnością gry na instrumencie. Co więcej, pamięć niedeklaratywna może zostać podzielona na pewne rodzaje. Jednym z nich jest warunkowanie. Aby opisać, na czym szerzej polega powiązanie reakcji fizjologicznej z nowym bodźcem (takim, który wcześniej reakcji tej nie wyzwalał), warto bazować na psach Pawłowa i gołębiach Skinnera. Iwan Pietrowicz Pawłow był uczonym, który w badaniach zajmował się m.in. fizjologią wydzielania śliny. Zauważył on, iż psy ślinę wydzielają nie tylko wtedy, gdy posiłek spożywają, ale także z racji zaistnienia bodźca poprzedzającego karmienie. Pawłow porę obiadową sygnalizował dźwiękiem dzwonka, a po pewnym czasie dostrzegł, że czworonogi śliniły się już po samym usłyszeniu sygnału, nawet wtedy, gdy nie towarzyszyło mu podanie pożywienia. Z kolei gołębie Burrhusa Frederica Skinnera uczyły się wykonywania rozmaitych czynności, do których można zaliczyć np. naciskanie przycisku dziobem – jeśli po dziobnięciu przez gołębia przycisku automat wyrzucał kulkę pokarmu, gołąb chętnie ponownie w ten przycisk dziobem uderzał.

Drugi z rodzajów pamięci, mieszczących się w ramach podziału pamięci niedeklaratywnej, nosi nazwę torowania, a za sprawą wpływu angielszczyzny powszechnie określa się go mianem „primingu”. Priming polega na naprowadzaniu mózgu na właściwą ścieżkę, czyli wcześniejszym zapoznaniu go z czymś, co w pewien sposób wiąże się z elementem, do którego chcemy, by mózg dotarł. Efekt torowania, chociaż zapewne w znacznej większości nie zdajemy sobie z tego sprawy, jest bardzo popularny i tak naprawdę nikt nie jest na niego odporny. Aby lepiej objaśnić działanie primingu, warto go zobrazować. Jeśli wyświetlimy komuś grafikę przedstawiającą samochód, lecz, co ważne, na czas zbyt krótki, by człowiek ten zaobserwował przedstawiony mu przedmiot świadomie, będzie on w stanie łatwiej rozpoznać wyświetlone chwilę później słowo „opona” niż osoba, której wcześniej nie wyświetliliśmy samochodu, a coś z tematem motoryzacji niezwiązanego. Przedstawionemu efektowi ulegamy praktycznie od początku życia, lecz często jego oddziaływanie wydaje się dość subtelne, choć tak naprawdę kropla drąży skałę. Kiedy mówimy, że trzeba kogoś ustawić na właściwe tory, czyli spróbować w pewien sposób narzucić danej osobie swój punkt postrzegania różnych spraw, nie robimy nic innego, jak właśnie w pewnym stopniu stosujemy efekt torowania. Czasami może on nawet ulec zdublowaniu i wtedy znany jest pod postacią efektu Florydy. W przypadku pamięci niedeklaratywnej nie wolno zapomnieć także o pamięci proceduralnej (ruchowej) związanej z pamiętaniem o sposobie wykonywania danej czynności. W tym przypadku informacje do pamięci są nabywane poprzez bezpośrednie spostrzeganie, doświadczanie oraz dostrajanie do wymagań otoczenia. Co ważne, pamięć proceduralna może obejmować nie tylko aktywności ruchowe, ale również społeczne, emocjonalne czy sensoryczne, będąc tzw. wiedzą „jak”, przeciwstawną do wiedzy „że”.

Pisząc o primingu, warto wspomnieć również o jego szczególnej formie, którą jest efekt zakotwiczenia, znany także pod pojęciem „focalismu”. To nic innego, jak tendencja do jak najdłuższego polegania na pierwszej informacji, która do nas wpłynęła, a jego prezentację może stanowić kwestia dotycząca kupna lokum. Aby mieszkanie kupić, przede wszystkim warto byłoby je wcześniej obejrzeć, a jeśli już z tych dostępnych na rynku wybraliśmy choć kilka ofert sprzedaży mieszczących się w pewnym zakresie naszych oczekiwań – udać się do każdego z nich i oferty porównać. Oczywiście zawsze któreś z tych mieszkań musi być tym pierwszym, które odwiedzimy i w ten właśnie sposób łatwo jest wpaść w pułapkę zwaną efektem zakotwiczenia, bowiem wtedy, kiedy pierwsze z mieszkań już obejrzymy i udamy się do drugiego, to tego drugiego nie będziemy traktować jako czegoś osobnego, lecz będziemy porównywać je do mieszkania odwiedzonego przez nas na początku.

Opisując pamięć niedeklaratywną, należy wspomnieć także o występujących w jej strukturze, w ramach pamięci nieasocjacyjnej, dwóch zjawiskach. Jednym z nich jest habituacja, zwana także przywykaniem, czyli proces, który z czasem prowadzi do stopniowego zmniejszania się i zaniku reakcji na bodziec, a tyczy się zwłaszcza bodźca niestwarzającego dla organizmu istotnych konsekwencji. Jeśli będziemy długo przebywać w pomieszczeniu, w którym unosi się zapach powszechnie uznawany za nieprzyjemny, po pewnym czasie woń drażniąca stanie się dla nas nieistotna, ponieważ do niej przywykniemy. Przeciwieństwem habituacji jest zaś sensytyzacja - polega na zwiększeniu siły reakcji na bodziec po wcześniejszym kontakcie z innym tego typu bodźcem, lecz intensywniejszym.

 

Amnezja i hipokamp

W przypadku opisywania mózgu dobrze zaznaczyć także istnienie zjawiska niepamięci, czyli amnezji, będącej chorobą, której przyczyna tkwi w uszkodzeniu mózgu (chodzi głównie o hipokamp). Uszkodzenia te mogą mieć różne podłoże, tkwić w wielu rodzajach urazów spowodowanych chociażby udarem, guzem albo powikłaniami po operacji neurochirurgicznej. W ramach podziału można wyróżnić amnezję wsteczną, która dotyczy utraty pamięci związanej z wydarzeniami z przeszłości, albo amnezję następczą, w której zaburzenia pamięci dotyczą okresu mającego miejsce po wystąpieniu przyczyny/przyczyn ją wyzwalającej – chorzy mogą dobrze pamiętać to, co miało miejsce dawno temu (przed wystąpieniem czynnika, który rozwinął amnezję), jednak nie są w stanie przypomnieć sobie, co robili niedawno. Znane są też przypadki ludzi, którzy odczuwają objawy charakterystyczne zarówno dla amnezji wstecznej, jak i następczej oraz takich, którzy cierpią na amnezję nie z powodu doznanych urazów, lecz w wyniku działania na mózg substancji takich jak alkohol bądź narkotyki czy silnych, traumatycznych przeżyć – wtedy można mówić o amnezji psychogennej, zwanej także amnezją dysocjacyjną, mogącą mieć charaktery: selektywny bądź całościowy, ciągły lub zlokalizowany. Nietypowym przykładem jest przede wszystkim jednak amnezja globalna (osoba może nie pamiętać nawet całych dziesięcioleci, jednak objawy te ustępują samoistnie, zazwyczaj po kilku bądź kilkunastu godzinach).

W zakresie tworzenia pamięci główną rolę odgrywa hipokamp, czyli struktura położona w części przyśrodkowej powierzchni płata skroniowego i podzielona na dwie części, znajdujące się po lewej i prawej stronie mózgu. Hipokamp składa się z trzech elementów: stopy, koryta i strzępka. Odpowiada za pamięć przestrzenną oraz tę dotyczącą zdarzeń, a ponadto to właśnie do hipokampa trafiają informacje z pamięci krótkotrwałej. On te dane przetwarza, a następnie niektóre z nich umieszcza w tzw. pamięci długotrwałej. Powszechnie zaś przyjmuje się hipotezę, iż neurony znajdujące się w hipokampie kodują informacje w taki sposób, by jak najdokładniej stworzyć poznawczą mapę naszego otoczenia.

 

Pacjent HM, czyli człowiek z „amputowaną” pamięcią

Jak wspomniano, amnezja (następcza) dotyczy zwłaszcza osób, u których doszło albo do uszkodzenia, albo do chirurgicznego usunięcia pewnych struktur mózgowych. Aby zobrazować, o jakich konsekwencjach trzeba mówić, dobrze przywołać przypadek pacjenta znanego pod inicjałami HM. Był to mężczyzna urodzony w USA, którego prawdziwe imiona i nazwisko brzmiały Henry Gustav Molaison. Choć dożył on dość słusznego wieku (urodził się w roku 1926, a zmarł w 2008), na świecie, a w szczególności w środowisku medycznym, stał się sławny z tragedii, która go dotknęła i była wynikiem eksperymentalnej operacji mającej na celu wyeliminowanie epilepsji. Po operacji HM pamiętał zdarzenia, które miały miejsce przed zabiegiem, jednak nie był w stanie przyswoić żadnych nowych treści, formować nowych wspomnień. Objawiało się to chociażby tym, że Molaison mógł częstokroć przeglądać to samo pismo i wcale go takie zajęcie nie nużyło, nie potrafił powtórzyć historii usłyszanej zaledwie chwilę wcześniej ani znaleźć rozlokowanych po domu przedmiotów codziennego użytku. Na dodatek mógł wybrać się do jakiegoś miejsca, gdzie wielokrotnie przedstawiał się tym samym napotkanym ludziom, a co gorsza - nie pamiętał, w jakim celu tam poszedł.

 

Mózg trzeba ćwiczyć

Chociaż zarówno w cywilizacjach mniej, jak i bardziej rozwiniętych obecne są różnego rodzaju choroby, także te neurologiczne, bezpośrednio wpływające na pracę mózgu, można podejmować inicjatywy, których celem jest opóźnienie starzenia się tego ważącego u osoby dorosłej średnio od 1,2 do 1,5 kg narządu. Procesy te można realizować na różne sposoby: poprzez zażywanie odpowiednich dawek snu, które dla dorosłego człowieka wynoszą mniej więcej od 7 do 9 godzin na dobę, funkcjonowanie w środowisku uporządkowanym, wykonywanie prac manualnych czy spokojne, zrównoważone oddychanie. Aby mózg funkcjonował sprawnie, powinniśmy również właściwie nawadniać organizm i dbać o odpowiednią dietę, ponieważ procesy, które zachodzą w naszych głowach, wymagają dostarczenia odpowiednich porcji energii. W celu zadbania o higienę umysłu należy spożywać zdrowe produkty i mieć na uwadze prawidłowe dotlenienie. Warto przyjmować żelazo zawarte przykładowo w pietruszce, orzechach, migdałach czy szczypiorze, potas – dostępny w produktach takich jak orzechy i banany – czy cynk, którego zasoby można znaleźć m.in. w migdałach. Ponadto należy zwrócić uwagę także na kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6, gdzie w pierwsze z wymienionych bogate są zwłaszcza niektóre ryby, a obfitość drugich można znaleźć chociażby w olejach roślinnych.

KOMENTARZE
Newsletter