Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
O sukcesie firmy, który odczują pokolenia
O sukcesie firmy, który odczują pokolenia
Selvita to największa innowacyjna firma biotechnologiczna w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, założona w 2007 r. Od tej pory Spółka zbudowała portfolio kilkunastu innowacyjnych projektów badawczych, nawiązała współpracę z największymi koncernami farmaceutycznymi na świecie i otworzyła biura w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Jak krakowskiej firmie udało się to wszystko osiągnąć w ciągu niespełna dziesięciu lat? Zapytaliśmy o to dr Krzysztofa Brzózkę, Wiceprezesa Zarządu i dyrektora naukowego, odpowiedzialnego za projekty innowacyjne Selvity.

 

Jakie cele w ostatnich latach realizowała Selvita w ramach własnej działalności badawczo-rozwojowej?

W ostatnich latach skupiliśmy się przede wszystkim na rozwoju naszych projektów innowacyjnych prowadzonych samodzielnie lub we współpracy z partnerami. Na samym początku istnienia Selvity zainwestowaliśmy w dwa projekty w bardzo wczesnej fazie rozwoju, które kupiliśmy od polskich naukowców. Obecnie nasz portfel projektów liczy kilkanaście pozycji – są to programy zorientowane przede wszystkim na obszary onkologiczne.

W ostatnim roku bardzo intensywnie rozwijaliśmy nasze „innowacyjne wizytówki” - projekty SEL24 i SEL120. Skupiliśmy się na wyborze kandydatów klinicznych, czyli cząsteczek, które mają najbardziej obiecujący profil aktywności i bezpieczeństwa. W przypadku obu projektów jesteśmy na etapie badań przedklinicznych. Rozpoczęliśmy już przygotowanie SEL24 do wprowadzenia do badań klinicznych. Planujemy podać go pacjentom w drugiej połowie przyszłego roku.

Równolegle weszliśmy też na kilka nowych platform, samodzielnie lub we współpracy z innymi podmiotami farmaceutycznymi – dzięki temu nasz pipeline jest bardzo rozbudowany  i zawiera projekty różnych etapach rozwoju. Znajdują się tu zarówno projekty mało zaawansowane, skupiające się dopiero na walidacji serii molekularnych, jak i te, w których jesteśmy bliscy wyboru kolejnych kandydatów klinicznych.

Jaki potencjał mają najbardziej rozwinięte projekty?

Flagowe projekty Selvity to SEL24, SEL120 i SEL201. Pierwszy z nich wykazuje potencjał w leczeniu ostrej białaczki szpikowej, będącej jedną z najbardziej niezaspokojonych potrzeb medycznych w obszarze nowotworów układu krwiotwórczego. Intensywne badania molekularne genotypu prowadzone na przestrzeni lat wykazały, że jest to bardzo zmienna choroba, co nie jest najlepszą prognozą dla pacjentów. Chcemy być odpowiedzią na tą potrzebę. Wszystko wskazuje na to, że nikt inny na świecie nie pracuje nad substancją o podobnym, dualnym mechanizmie działania na dwa białka kluczowe w rozwoju ostrej białaczki szpikowej.

Śledzimy globalne trendy, dlatego mamy w portfelu również projekty, których mechanizm działania zawiera także aspekty immunoonkologiczne, oparte o mechanizmy stymulowania wrodzonego układu odpornościowego. Do tej grupy terapii celowanych niewątpliwie zalicza się projekt SEL120. Przykładowo SEL120 jest cząsteczką, która ma w naszej nadziei nie tylko bezpośrednio hamować rozwój nowotworu, ale także prowadzić do aktywacji komórek NK (natural killers), które nasz układ odpornościowy wykorzystuje m.in. do zwalczania potencjalnych nowotworów. W przypadku SEL120 liczymy, że połączone działanie bezpośrednie na rozwój nowotworu i pośrednie na układ immunologiczny okaże się „strzałem w 10” w przypadku nowotworów jelita grubego, niektórych podtypów nowotworu piersi, a także nowotworów układu krwionosnego

Na przykładzie Selvity najlepiej widać, że można szukać innowacji w oparciu o model współpracy na linii nauka-biznes...

To jest to, czym różnimy się np. od przemysłu generycznego – innowacyjna nauka zawsze znajdzie uznanie i będzie miała swoją wartość komercyjną. Dużo czasu w naszych projektach poświęcamy na zagadnienia stricte naukowe, np. wybór odpowiedniego celu terapeutycznego. Jest to coraz większy problem w rozwoju nowych leków. Niejednokrotnie w przeszłości działo się tak, że wybór mechanizmu działania, który chciano zahamować, nie do końca przekładał się na efekt terapeutyczny. Było bardzo wiele przykładów leków, nie tylko w onkologii, które odpadły w II lub III fazie badań klinicznych, co przekładało się też na ogromne straty finansowe. Dlatego w naszej filozofii rozwoju nowych leków przywiązujemy bardzo dużą wagę do walidacji koncepcji terapeutycznej na wczesnych etapach.

Selvita, oprócz projektów realizowanych z takimi koncernami jak Merck czy H3 Biomedicine, z sukcesem współpracuje także z różnymi ośrodkami akademickimi. Granty, jakie pozyskaliśmy wspólnie np. z Uniwersytetem Jagiellońskim czy też platforma epigenetyczna, gdzie jesteśmy liderem większego konsorcjum, w którego skład wchodzi m.in. warszawskie Centrum Onkologii, Instytut im. Nenckiego, Politechnika Wrocławska czy znów UJ, są dowodem na to, że współpraca między polskimi naukowcami a firmą biotechnologiczną jest możliwa. Mamy nadzieję, że będzie to prowadzić do sukcesów, których beneficjentami nie będziemy tylko my jako firma, ale także jednostki akademickie, co dodatkowo przełoży się na ich większe zainteresowanie bardziej komercyjnymi projektami w tym obszarze. Równocześnie dbamy również o rozwój know-how i zwiększenie potencjału naukowego także w ramach firmy - w tym momencie zatrudniamy ponad 300 osób, z których aż 91 ma tytuł doktorski.

Czy Selvitę bez zawahania możemy już nazwać firmą o potencjale globalnym?

W 2013 r., kiedy podpisywaliśmy pierwszy kontrakt z Merck, nie mieliśmy takiej renomy jak dziś. Byliśmy firmą z Europy Środkowo-Wschodniej, która nie miała jeszcze za sobą poważniejszych sukcesów. Obecnie – biorąc pod uwagę nasze doświadczenie i zespół jaki zbudowaliśmy – nie mamy sobie nic do zarzucenia w skali ogólnoświatowej, porównując się do firm z Bostonu, Kalifornii, czy – patrząc bliżej – z Niemiec. Poziom nauki i wykształcenia absolutnie spełnia międzynarodowe standardy. Najlepszym potwierdzeniem naszej renomy i jakości pracy jest także drugi – podpisany niedawno – kontrakt z Merck, którego gwarantowana całość finansowania wyniesie prawie 19 mln zł. To rekordowa wartość umowy w historii naszej firmy.

W 2015 r. Selvita otworzyła biura zagraniczne w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii, czyli odpowiednio na pierwszym i trzecim największym rynku badań nad nowymi lekami na świecie. Amerykańskie biura Selvity zlokalizowane zostały w regionie Bostonu oraz regionie San Francisco, dwóch największych globalnie ośrodkach koncentracji firm biotechnologicznych. Brytyjska siedziba mieści się natomiast w Cambridge, najważniejszym ośrodku biotechnologicznym Wielkiej Brytanii. Myślę, że te wszystkie aspekty potwierdzają, iż Selvita jest firmą globalną.

boston

Co jest najtrudniejsze w procesie powstawania nowych leków?

To bardzo złożony proces. Najpierw mamy wybór celu molekularnego, następnie określenie hipotezy terapeutycznej, odpowiedniego okna terapeutycznego, a potem żmudny proces optymalizacji, czyli identyfikowania pierwszych cząsteczek, które hamują albo aktywują dany enzym. Trzeba wziąć pod uwagę także proces, który ma na celu powiększenie aktywności na wybrane białko w modelach komórkowych, a potem zwierzęcych. Ostatnim etapem jest toksykologia, która często okazuje się nieprzewidywalna i może z niej wyniknąć coś, czego nie oczekiwaliśmy wcześniej. Jest to praca długofalowa, z niepewnym efektem, ale jeśli się uda – nagroda jest ogromna. Celem moim i każdego członka zespołu jest wynalezienie nowej opcji terapeutycznej dla pacjentów onkologicznych. Każdy z nas ma z tyłu głowy to, że walczymy – co prawda na razie jeszcze na poziomie laboratorium chemicznego czy molekularnego – o życie pacjentów, których niestety będzie coraz więcej.

 

Dr Krzysztof Brzózka swoją postawą i zaangażowaniem codziennie potwierdza, że skuteczny biznes może być także, a może przede wszystkim, misją społeczną. Życzymy dalszych sukcesów w walce z rakiem, która z każdym innowacyjnym projektem onkologicznym, staje się coraz bardziej wyrównana.

KOMENTARZE
Newsletter