Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Czy Celther Polska odnajdzie się na biotechnologicznym rynku? - rozmawiamy z dr. hab. Piotrem Rieske.
20.12.2012
Czy Celther Polska odnajdzie się na biotechnologicznym rynku? - rozmawiamy z dr. hab. Piotr

Celther Polska to młoda polska spółka biotechnologiczna, która jako pierwsza w naszym kraju rozpoczęła prace nad stworzeniem wydajnych i bezpiecznych terapii wykorzystujących komórki macierzyste. Celther Polska jest świetnym przykładem na to jak z sukcesem można połączyć potencjał nauki oraz biznesu, aby wdrożyć innowacyjne rozwiązania naukowe do realnych zastosowań.

O historii spółki, roli jaką odegrało BioForum w założeniu firmy, a także o aktualnościach z życia i najbliższych planach na przyszłość Celther Polska rozmawiamy z Kierownikiem Projektu, dr. hab. Piotrem Rieske.

Biotechnologia.pl: Kiedy i skąd zrodził się pomysł na Celther Polska

Piotr Rieske: Pomysł na to, żeby otwierać działalność, która umożliwiłaby komercjalizację wiedzy naukowej zrodził się u mnie mniej więcej w 2006-2007 roku. Zrobiłem wówczas habilitację, stwierdziłem, że naukowo jestem już trochę usatysfakcjonowany i czas wreszcie z tej nauki zrobić coś pożytecznego w wymiarze komercyjnym. Skonfrontowałem tę myśl z Profesorem Tadeuszem Pietruchą. Poszukiwał on osób, które chciały po prostu komercjalizować zdobytą wiedzę. Zaprosił mnie na BioForum, gdzie dostałem stoisko i miałem szansę zaprezentować swój pomysł przed większym gremium bardziej doświadczonych ode mnie w bio-biznesie osób.

Czyli BioForum przyczyniło się w znacznym stopniu do startu Celther Polska?

Tak. Podczas BioForum w 2007 roku do naszego stoiska podeszli łowcy głów z dużych firm farmaceutycznych. Jedna z tych firm farmaceutycznych zainteresowała się na poważnie naszym projektem i naszym biznesplanem. Czyli można powiedzieć BioForum bardzo przyczyniło się do rozpoczęcia działalności Celther.

Kogo poszukiwał Pan na BioForum?

Zawsze patrzyliśmy na, nazwijmy to, starszych od siebie w świecie biotechnologii. Jeżeli udało się porozmawiać z kimś np. z Celon Pharmy, czy z Adamedu to były dla nas naprawdę bardzo pożyteczne rozmowy. Taka konfrontacja naszych pomysłów z ich doświadczeniem.

W Celther Polska pracuje się z komórkami macierzystymi. Dlaczego akurat taka tematyka? To dość ryzykowna dziedzina.

W 2006 roku, gdy zrobiłem habilitację, komórki macierzyste były niesamowicie topowym tematem.  Kilka lat pracowałem w USA. Ze Stanów wróciłem z kilkoma luźnymi pomysłami jeśli chodzi właśnie o komórki macierzyste. Ale nie mogłem się nimi zająć do czasu powstania Celther. Jeden z nich przetrwał do tej pory, mianowicie technologia umożliwiająca otrzymywanie z fibroblastów komórek o cechach embrionalnych komórek macierzystych. Taka idea, że z komórek dojrzałych organizmów, np. z fibroblastów można otrzymywać komórki, które będą pluripotentne na pewno tliła się w wielu umysłach, w tym też mojego szefa, u którego pracowałem w Filadelfii. Ja postanowiłem zrobić z tej ogólnej myśli praktyczny użytek. Warto podkreślić, że w tym roku przyznano nagrodę Nobla właśnie za najlepsze działania w tej dziedzinie.

Powrót z USA, habillitacja, know-how w tematyce komórek macierzystych. Wszystko zbiegło się w czasie, a BioForum dało możliwość do konkretnego działania…

Tak. Można powiedzieć, że na BioForum wykiełkował zalążek tego wszystkiego co mamy teraz.

Skąd wzięła się nazwa firmy?

Kiedy tworzyliśmy nazwę Celther to na początku miała ona  zawierać jeden przekaz -wycięliśmy z angielskiego słowa cell jedno l, zrobił się polski cel. Z kolei „ther” pochodzi od słowa therapy, czyli terapia. Nazwa miała pokazać, że naszym celem jest terapia komórkowa (cell therapy). Ale w międzyczasie zauważyliśmy, że to określenie pasuje do jeszcze jednego wątku, który stał się przedmiotem naszych zainteresowań, czyli do terapii celowanej. Z czasem Celther przestał zajmować się z różnych względów tylko i wyłącznie terapią komórkową, ale też zainteresowaliśmy się terapią celowaną.  Nazwa więc mówi o terapii celowanej i komórkowej.

Czym w tej chwili zajmuje się Celter?

Kilka miesięcy temu złożyliśmy wniosek o dofinansowanie naszego pierwszego wdrożenia. Projekt jest zaawansowany na tyle, że w zasadzie następnym etapem będzie uruchomienie zakładu produkcyjnego. Mamy gotowy prototyp. Aby wejść na rynek i zacząć jakkolwiek na tym rynku prosperować trzeba mieć rozwinięty dział produkcji. Prototyp musimy także odpowiednio przygotować, przede wszystkim do badań klinicznych.

A poza tym?

Poza tym mamy projekty, które dotyczą innych produktów. Produktów skierowanych na rynek naukowy. Na przykład będziemy otrzymywać indukowane pluripotentne komórki macierzyste, które docelowo mają stanowić nowy model do badań laboratoryjnych. Dla niektórych chorób indukowane pluripotentne komórki macierzyste mogą zastąpić myszy knock-out. Posługując się tymi komórkami można budować modele różnych chorób. Czyli naszym zadaniem jest wytworzenie różnych rodzajów indukowanych pluripotentnych i też indukowanych multipotentnych komórek macierzystych i wprowadzenie ich na rynek naukowy.

Wysłaliśmy już zgłoszenia patentowe.

Czyli Celther wejdzie w branżę usługową. Taka usługa otrzymywania komórek na zamówienie?

Tak. Otrzymane w naszym laboratorium komórki, odpowiednio deponowane, będą następnie wysyłane do laboratoriów zajmujących się ta tematyką.

Wracając do prototypu i przygotowań do badań klinicznych. Celther zdecydował wybudować własny zakład produkcyjny, i nie zlecać produkcji w wymaganej skali firmom zewnętrznym?

Prawdopodobnie tak, będziemy budować. Przynajmniej w tym przypadku. Jednak mamy w Celther takie przedsięwzięcia, co do których jesteśmy pewni, że nie będziemy w stanie przeprowadzić badań klinicznych, i innych działań potrzebnych do wdrożenia. Nie będziemy w stanie także samodzielnie rozpocząć produkcji. W przypadku takich projektów rozważamy licencjonowanie naszych produktów.

Czy rynek jest gotowy do przyjęcia firmy Celther?

To jest bardzo ciekawie postawione pytanie. Ja zawsze bym się spodziewał pytania, czy Celther  jest przygotowany na to, żeby wejść na ten rynek, a nie czy rynek jest przygotowany do przyjęcia Celther. Mamy prototyp, wszystko jest przygotowywane w tej chwili do badań klinicznych. Jeżeli produkt będzie tak skuteczny jak przewidujemy, to rynek jest jak najbardziej gotowy na nasze produkty.

Celujecie od razu w rynek globalny?

Zarząd podjął decyzję, aby nie celować w wąski rynek. W tym wypadku nie ograniczamy się wyłącznie do rynku środkowowschodniej Europy.

Czy będzie popyt na produkty Celther?

Tak, po wnikliwej analizie rynku spodziewamy się, że powinien być. To zależy oczywiście od wielu czynników, wielu zmiennych ale przede wszystkim od skuteczności produktu.

Jak Celther, z perspektywy firmy, dla której BioForum było motorem napędowym do powstania postrzega rolę tego wydarzenia w naszym regionie?

Nasza ocena jest na pewno bardzo subiektywna, ale myślę, że to jest super miejsce, w którym mogą spotkać się, mówiąc brutalnie, łowcy głów, z ludźmi, którzy mają dobre pomysły. Umożliwia się spotkania z aniołami biznesu. Jest jeszcze jedna niesamowita rola, którą dla nas zawsze odgrywało BioForum. Bardzo sobie ceniliśmy udział w konkursach na najbardziej innowacyjną firmę, które są organizowane w ramach BioForum. W czasie tych konkursów prowadzone są rozmowy. Pamiętam, że taka 45 minutowa rozmowa, w czasie której można było skonfrontować się z naprawdę niesamowitymi autorytetami ze świata biznesu i nauki dała nam naprawdę wiele. Patrząc z perspektywy finansowej, za tego typu konsultacje trzeba było by zapłacić nawet kilka tysięcy dolarów. Podczas BioForum wystarczy wziąć udział w tym konkursie i taka konsultacja odbywa się w ramach eliminacji. Więc to na pewno dla nas była to bardzo pożyteczna inicjatywa. Poza tym, jak wiadomo każdy networking jest ciekawy. Mieliśmy okazję spotkać się z ludźmi z naszej branży.

Na marginesie warto dopowiedzieć, że na Bioforum jest wspaniale organizowana zabawa w najlepszych klubach.

Czy przesłanie BioForum mówiące o konsolidacji regionu Europy Środkowowschodniej, wspólnej walki o ochronę innowacyjności regionu, i prezentację potencjału środkowowschodniej Europy na arenie międzynarodowej, jest zgodne z modelem biznesowym Celther?

Z Celther jak dotąd „wyszło” dwoje pracowników, którzy obecnie są samodzielnymi, niezależnymi kierownikami projektów w innych firmach. Celther zawsze kładł duży nacisk na to, żeby osoby, które tutaj pracują, w miarę szybko się usamodzielniały i próbowały tworzyć własne projekty. Bardzo cieszę się z tego, że niektórymi projektami w Celther nie kieruję już ja. Celther przyjął do pracy naukowców, którzy do tej pory pracowali w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Niemczech, a nawet Japonii. Z tej perspektywy jesteśmy więcej niż środkowoeuropejscy. To ci ludzie przejmują inicjatywę w pewnych obszarach. Celther podejmuje współprace z wieloma uczelniami wyższymi w Europie. Przyciąga ich nasz potencjał wyposażenie, doświadczenie. Pracuje u nas już ponad 20 osób. Włączając praktykantów studentów itp. czasem w laboratoriach Celther działa równocześnie ponad 30 osób.

Zatem można powiedzieć, że Celther w ten sposób przyczynił się do wzrostu innowacyjności w regionie. W pewien sposób uwolnienia tej innowacyjności. Myślę, że poprzez aktywne uczestnictwo w BioForum pokazujemy, iż wszelkie niesione przez to przedsięwzięcie idee są nam bardzo bliskie.

Trendy rynkowe w branży, w której będzie prosperować Celther Polska dość dynamicznie się zmieniają. Czy Celther nadąży za tymi trendami, a może je wyznaczy?

Ciężko powiedzieć czy się zmieniają. Myślę, że w naszym przypadku sprawdza się strategia „nie wkładania wszystkich jajek do tego samego koszyka”. Mamy coś, co jest na etapie badań klinicznych, coś co stosunkowo łatwo wprowadzić na rynek, jest pomysł na budowanie zakładu produkcyjnego. Mamy produkty, które są skierowane na rynek naukowy. Są takie projekty, które mają skończyć się licencją. Nie wiem czy rynek aż tak się zmienia…

..ale Celther sprytnie się na nim odnajdzie

Mam taką nadzieję. Na pewno doświadczenia zdobyte na BioForum nam w tym pomogą.

Dziękuję za rozmowę.

 

portal Biotechnologia.pl serdecznie dziękuje za udzielenie wywiadu.



rozmawiał Tomasz Sznerch
 

KOMENTARZE
Newsletter