Od lat 70. bisfenol A (BPA) budzi kontrowersje. Był on powszechnie używany do produkcji plastiku od zabawek po pojemniki na żywność. Jednakże wiele badań naukowych zaczęło wskazywać na jego szkodliwy wpływ na układ rozrodczy. Dopiero w ostatnim dziesięcioleciu firmy zaczęły wycofywać się z jego użycia i zaczęły używać zamienników BPA, których obecnie jest około 50 i najnowsze z nich są uznawane za bezpieczne. Jednakże ograniczona liczba badań wskazuje, że pochodne BPA mogą być równie niebezpieczne, jak samo BPA. Autorzy najnowszego badania, przeprowadzonego na myszach, pokazują, iż w związku z uszkodzeniami, towarzyszącymi normalnemu zużyciu produktów zawierających zamienniki BPA, mogą się z nich uwalniać szkodliwe dla zdrowia bisfenole (np. bisfenol S), które negatywnie wpływają na komórki rozrodcze zarówno samicy, jak i samców myszy.
W celu zbadania jak pochodne BPA wpływają na układ rozrodczy i płodność, naukowcy karmili ciężarne samice BPA oraz dwoma pochodnymi BPA: bisfenolem S oraz sulfonem difenylu, w dawkach uznawanych powszechnie za bezpieczne. W porównaniu z grupą kontrolną, myszy poddane działaniu BPA lub jego pochodnych miały wyższe ilości markerów wskazujących na uszkodzenia genetyczne.
Wcześniejsze badania pokazują, że bisfenole interferują z procesem mejozy, w którym wytwarzane są komórki jajowe oraz plemniki. Uszkodzenia genetyczne wyrządzane przez bisfenole były przyczyną zmian w liczbie chromosomów, która powodowała zmniejszanie liczby plemników lub poronienia.
Naukowcy obserwowali także samców myszy przez kilka kolejnych pokoleń, aby przetestować jak ekspozycja na pochodne bisfenolu A wpłynie na nie. W tym eksperymencie jedynie pierwsze pokolenie myszy miało kontakt z bisfenolami, następne pokolenia wzrastały bez kontaktu z pochodnymi BPA. Jednakże wyniki pokazały, że efekty ekspozycji na bisfenole można było obserwować przez dwa następne pokolenia.
Bisfenole nie są jedynymi substancjami na rynku, które mogą być szkodliwe. W związku z rozwojem chemii, która dała nam wiele leków i poprawiła życie człowieka, powstają też często związki chemiczne, które, choć z początku uznawane za bezpieczne, okazują się warunkować problemy zdrowotne. Szybki rozwój chemii i możliwość syntezy nowych związków chemicznych powoduje, że agencje zajmujące się orzekaniem o ich bezpieczeństwie nie nadążają za poprawnym sprawdzaniem, czy dany związek jest rzeczywiście bezpieczny dla ludzi. Nie popadajmy jednak w paranoję – nie każda nowa substancja jest szkodliwa, ale warto śledzić aktualne, niezależne badania dotyczące ich bezpieczeństwa.
KOMENTARZE