Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Druk 3D przełomem w terapii osób z niepełnosprawnością ruchową
Druk 3D przełomem w terapii osób z niepełnosprawnością ruchową
Terapeuci zajęciowi z firmy PoleErgo wykorzystują druk 3D do pracy z osobami z niepełnosprawnością ruchową. Dzięki drukarkom 3D polskiej firmy Zortrax są w stanie projektować i wykonywać przedmioty dostosowane do indywidualnych potrzeb swoich pacjentów, znacznie poprawiając komfort ich codziennego życia.

 

 

 

Guy Ehretsmann, założyciel francuskiej firmy PoleErgo oraz terapeuta zajęciowy na co dzień pracujący w Maroko, zainteresował się drukiem 3D już w 2013 r., kiedy rozpoczął pierwsze eksperymenty z wykorzystaniem tej technologii na potrzeby pacjentów. Od 2014 r. przekonywał do wykorzystania druku 3D studentów terapii zajęciowej na francuskich uczelniach oraz w specjalistycznych szkołach. Od zeszłego roku osobiście wyszkolił ponad 20 francuskich terapeutów zajęciowych do korzystania z druku 3D w swojej codziennej praktyce.

Jak przekonuje, druk 3D świetnie wpisuje się w potrzeby pacjentów z ograniczeniami ruchowymi, pozwalając dostosowywać przedmioty codziennego użytku do ich indywidualnych potrzeb. Rozwiązania dostarczane przez uznanych producentów sprzętu rehabilitacyjnego nie mogą być przystosowane do każdego pacjenta, ponieważ ich przypadki często bardzo się od siebie różnią.

W swojej działalności Guy Ehretsmann najpierw przygotowuje gliniane modele, sprawdzając jak dany kształt dostosuje się do potrzeb danego pacjenta, a następnie skanuje model w 3D i drukuje już gotowy do użytku przedmiot. Często są to bardzo proste rozwiązania, które znacznie zwiększają komfort życia pacjentów oraz ich samodzielność – od specjalnego uchwytu na widelec, pozwalającego pewnie trzymać sztućce, po joystick dla elektrycznego wózka inwalidzkiego poprawiający możliwości kontrolowania pojazdu. Jak tłumaczy Ehretsmann, wózek, który otrzymał jego pacjent kontrolowany był podbródkiem za pomocą specjalnego mechanizmu sterującego, okazało się jednak, że w przypadku jego podopiecznego rozwiązanie to nie sprawdzało się najlepiej, a częściowo sprawna ręka pozwalałaby na kontrolowanie wózka za pomocą joysticka. Ten jednak nie mógł być poruszany niesprawną dłonią, a jedynie przedramieniem. Rozwiązaniem okazało się zaprojektowanie specjalnego kształtu drążka i wydrukowanie go w 3D - dziś pacjent ten może poruszać się na wózku w pełni samodzielnie. Druk 3D nie tylko pozwala odpowiedzieć na indywidualne potrzeby pacjentów, ale sprawia również, że gotowe przedmioty są tanie i szybko dostępne. Przykładowo nakładki na sztućce, dostępne w kilku kształtach to koszt ok. 12 dolarów za sztukę, a wydrukowanie dostosowanego do potrzeb pacjenta uchwytu wymaga zużycia materiału do druku 3D o wartości ok. 2,5 dolara.

– W początkach moich eksperymentów z drukiem 3D używałem urządzeń, które zabierały bardzo dużo mojego czasu na czysto techniczne czynności związane z przygotowaniem modelu do druku. Zdałem sobie sprawę, że jeśli chce stosować tę technologię w swojej działalności, to muszę znaleźć rozwiązanie, które pozwoli mi więcej czasu spędzać z moimi pacjentami. – tłumaczy Ehretsmann. – Swoją przygodę z drukiem 3D zacząłem od prostej, chińskiej drukarki, która była dobrym startem do tego, by nauczyć się technik druku 3D. Jako profesjonalista nie mam jednak czasu szukać właściwej temperatury i prędkości wydruku czy szybkości wentylatora urządzenia do zastosowanego materiału – dla mnie liczy się precyzja i powtarzalność oraz efekt końcowy. Dlatego obecnie pracuję na polskiej drukarce 3D Zortrax M200, która zapewnia bardzo wysoką precyzję i powtarzalność wydruków. Przed zastosowaniem drukarki Zortrax, poświęcałem na czynności techniczne związane z drukowaniem 3D blisko 60% czasu potrzebnego na uzyskanie przedmiotu. Odkąd pracuję na M200 czas ten oceniam na ok. 2%. Liczy się dla mnie uzyskanie gotowego do użycia przedmiotu, a nie eksperymentalny wydruk – to zupełnie inna praca – dodał Ehretsmann.

Jak tłumaczy Ehretsmann dzięki drukowi 3D jego pacjenci nie muszą już dostosowywać się do przedmiotów, które mają ułatwić im życie, ale to przedmioty są dostosowywane do ich indywidualnych potrzeb. Prowadzona przez niego firma PoleErgo wyznaje tą samą zasadę pozwalając dobrać terapeutów do potrzeb pacjenta. Ehretsmann prowadzi również szereg aktywności, które mają na celu spopularyzować druk 3D wśród przyszłych terapeutów zajęciowych we Francji i w Maroko.

– Uważamy, że medycyna to jedno z najważniejszych i najbardziej przyszłościowych zastosowań druku 3D, dlatego też chętnie wspieramy inicjatywy polegające na zastosowaniu tej technologii w praktyce – komentuje Bartłomiej Cymer, szef marketingu Zortrax. – Nasze drukarki pomagają już m.in. pacjentom w Zachodniopomorskim Centrum Onkologii w Szczecinie, gdzie drukowane w 3D nakładki na skórę pozwalają prowadzić skuteczniejszą i lepiej dostosowaną do każdego z pacjentów radioterapię.

KOMENTARZE
Newsletter