Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Kosmetyki przekraczające surowością normy Ecocertu- wywiad z Magdaleną Beyer, założycielką marki Fridge by yDe.
26.09.2012
Kosmetyki przekraczające surowością normy Ecocertu- wywiad z Magdaleną Beyer, założycielką
Podczas, gdy wielkie, światowe koncerny kosmetyczne prześcigają się we wprowadzaniu na rynek coraz nowszych, syntetycznych kremów przeciwzmarszczkowych w Polsce powstaje firma produkująca kremy na bazie olejów roślinnych. Świeże kosmetyki z lodówki- tak w wielkim skrócie można scharakteryzować koncepcję kosmetyków z 2,5 miesięcznym okresem ważności. Ich fenomenem jest brak syntetycznych składników i konserwantów, nawet w stężeniach dopuszczalnych przez Ecocert. O pomyśle na wykorzystanie dobroczynnego działania naturalnych składników, niezakłóconego przez chemiczne dodatki pozornie niezbędne w konwencjonalnych kremach, o tym, jak długa była droga do realizacji projektu oraz o sukcesach również na zagranicznych rynkach opowiada Magdalena Beyer.

Fridge by yDe- z tą intrygującą nazwą ma do czynienia klient jeszcze zanim sięgnie po kosmetyk. Słowo „fridge” bardzo obrazowo charakteryzuje ideę świeżych kosmetyków, natomiast „yDe” pozostaje nie lada zagadką.  Proszę o rozszyfrowanie tego hasła.

Moim zamysłem było stworzenie słowa, które będzie stanowiło „czapkę” dla marki, niezależnie od tekstu, który znajdzie się w nazwie przed nim. Chciałam, aby słowo to miało ciekawszy odbiór wizualny, stąd pisane jest z języka angielskiego, natomiast znaczenie jest polskie i oznacza po prostu „idę”. Idę, czyli nie stoję w miejscu, brnę do przodu, a po drodze rozwijam nowe pomysły.

Zanim powstała firma, nie była Pani zawodowo związana z branżą kosmetyczną, przez lata zajmowała się Pani reklamą. Co było inspiracją do założenia firmy zajmującej się produkcją świeżych kosmetyków?

Wszystko zaczęło się od kupna folwarku pocysterskiego w okolicach Władysławowa. Byłam wtedy w ciąży i razem z mężem szukaliśmy domu letniego na wsi. Chciałam odpocząć od pracy w agencji reklamowej, w której spędzałam dużo czasu, a najlepsze pomysły i tak nie ujrzały światła dziennego. Decydując się na dziecko zdawałam sobie sprawę z tego, że trzeba będzie zmienić swoje życie zawodowe. W związku z tym, że pochodzę z Trójmiasta ciągnęło mnie w tamte strony. Z podniszczałego, opuszczonego dworu zrobiliśmy swoją oazę spokoju, otoczoną parkiem zabytkowych drzew. Zagłębiając się w historię tego miejsca odkryliśmy, że przez wieki uprawiano tam rośliny, owoce i warzywa. Nasi sąsiedzi prowadzili gospodarstwo ekologiczne i zachęcili nas do uprawy  róży japońskiej (łac. rosa rugosa). Kolejnym krokiem była wizyta na targach BioFach w Norymberdze. Byłam ciekawa nowości w branży kosmetyków naturalnych.

Skąd zainteresowanie trendem Eko w  kosmetykach?

Dotychczas byłam fanką kosmetyków klasycznych. Chciałam jednak spróbować czegoś nowego, naturalnego. Na targach w Norymberdze miałam możliwość obejrzenia kosmetyków naturalnych, posiadających Ecocert. Zastanawiał mnie fakt, że wszystkie są do siebie wizualnie podobne, mają podobną konsystencję, żółty kolor i specyficzny zapach. Pomyślałam wtedy, że zrobię coś zupełnie innego, naturalnego, ale przekraczającego surowością normy dopuszczalne przez Ecocert. Jako absolwentka ASP czerpałam dodatkowo radość z tego, że mogę sama według własnej wizji tworzyć design salonu oraz opakowań kremów.

Jaki był pierwszy wyprodukowany kosmetyk?

Nasi technolodzy rozpoczęli pracę nad kilkoma kremami jednocześnie. Pierwszym kremem, który udało się dopracować w szczegółach był krem ”1.1 face the cream”.

Co wyróżnia Fridge od rozwiązań dostępnych na rynku kosmetycznym?

Przede wszystkim brak syntetycznych składników, tj. silikonów, konserwantów, alkoholu, barwników oraz krótka data ważności kosmetyków. Nasze kremy nie zawierają środków konserwujących, nawet w stężeniach dopuszczalnych przez Ecocert.

Czy to oznacza, że w kosmetykach Fridge nie ma żadnej substancji zapobiegającej rozwojowi mikroorganizmów?

Jedynym surowcem mającym delikatne działanie antybakteryjne jest wyciąg z pestek grejpfruta, który dodawany jest do kremów Fridge. Dodajemy również olejki eteryczne, ale ich stężenie w kremach jest zbyt niskie, aby mogły wykazywać działanie konserwujące. Stworzone przez nas produkty nazwaliśmy „kosmetykami świeżymi”, aby rozgraniczyć je od kosmetyków konwencjonalnych, mających średnio 2- letnie okresy ważności.

Surowce naturalne mogą nastręczać wielu trudności z wprowadzeniem do receptur.  Ile czasu zajęło opracowanie składów? Kto jest autorem receptur kosmetyków marki Fridge by yDe?

Pomysł stworzenia kosmetyków bez konserwantów, zawierających oleje roślinne był wyzwaniem, nikt do tej pory nie podjął się takiego zadania. Udało nam się jednak znaleźć pasjonatów, którzy byli chętni do działania i nie bali się trudności. W trakcie 2- letnich zmagań z dobraniem składników w odpowiednich stężeniach, następnie technologii produkcji, aż do uzyskania stabilności mikrobiologicznej i recepturowej napotkaliśmy wiele problemów. Produkty rozwarstwiały się, zbyt szybko się psuły.

Kosmetyki rynkowe pomimo deklaracji, że nie zawierają konserwantów, posiadają w składzie ich niewielkie, dopuszczalne przez Ecocert  ilości. Jak udało się sprawić, że kosmetyki Fridge, pomimo braku konserwantów nie psują się w ciągu 2,5 miesiąca?

Na 2,5- miesięczny okres ważności kosmetyków Fridge składa się kilka czynników. Są to: odpowiednio dobrane składniki aktywne, dodatek wyciągu z pestek grejpfruta, który działa antybakteryjnie oraz warunki przechowywania kremów i postępowania z nimi po otwarciu. Nasze klientki są informowane o tym, jak należy postępować z kremami, tj. przechowywać je w lodówce w temp. 80C, aplikować kosmetyk zdezynfekowaną jednorazową szpatułką oraz zużyć go w terminie max. 2,5 miesiąca. Niektóre kremy są bardziej wrażliwe na rozkład mikrobiologiczny, np. krem z olejem z pestek truskawek, czy  stworzony specjalnie dla alergików krem ekstremalnie naturalny z olejem kokosowym. Nie zawiera on olejków eterycznych oraz wyciągu z pestek grejpfruta, przez co jest bardziej narażony na działanie mikroorganizmów, a jego trwałość to max. 1,5 miesiąca W przypadku, gdy kremy pleśnieją przed upływem daty ważności, wymieniamy je na świeży krem. Mamy swoje stałe klientki, które przekonane są o działaniu kosmetyków i to rekompensuje im trudności w ich aplikacji.

Często zdarza się, że już same surowce kosmetyczne zawierają konserwanty w niewielkich stężeniach. Czy oleje, masła i wyciąg z pestek grejpfruta  zamawiane z firm zewnętrznych nie są konserwowane?

Olej z rosa rugosa oraz z pestek truskawek produkujemy sami bazując na uprawach z naszej plantacji. Pozostałe składniki, takie jak np. masło shea, masło kakaowe kupujemy od zaufanych, renomowanych firm surowcowych. Z kolei od naszych sąsiadów kupujemy olejki eteryczne, w tym najlepszy i najdroższy dostępny na rynku olejek melisowy. Używamy olejów naturalnych które mają ograniczony termin ważności, ale nie zawierają konserwantów.

  

Czy technologia wyprodukowania kosmetyku naturalnego, począwszy od pozyskania naturalnych olejów, poprzez badania nad recepturą, kończąc na eksploatacji urządzeń laboratoryjnych jest droższa od technologii masowej produkcji kosmetyków konwencjonalnych?

Firmy kosmetyczne produkują kosmetyki masowo. W jednym wielkim zbiorniku powstaje kilkaset kilogramów  produktu, który potem w tysiącach sztuk trafia do sklepów. My jesteśmy „mali” -produkujemy naraz nie więcej niż 2.5 kg kremu. Pojemniczki są ręcznie ozdabiane i napełniane kremem, a każde opakowanie jest opatrzone kartką z podpisem laboranta. Jest to związane z częstszą eksploatacją urządzeń laboratoryjnych, a także większą ilością czasu poświęconego przez naszych laborantów. Co prawda, nie posiadamy taśmy produkcyjnej, więc wyposażenie hali produkcyjnej w firmie kosmetycznej jest na pewno droższe. Natomiast duże nakłady sprzedażowe rekompensują koszty produkcji. Ze względu na krótki okres ważności ilości produkowanych przez nas kremów muszą być ściśle kontrolowane. Nie możemy pozwolić sobie na większe partie produktu, ponieważ sprzedaż odbywa się maksymalnie w ciągu tygodnia od daty produkcji. Wszystko to wyróżnia nas od masowej produkcji w firmach kosmetycznych.

  

Jakie korzyści dla skóry ma stosowanie kremów Fridge?

Kosmetyki konwencjonalne zawierają całą masę chemicznych składników, przez co po aplikacji ma się wrażenie, jakby skóra była pokryta folią i nie mogła oddychać. Są to substancje maskujące, a nie odżywcze, a  przecież nie o taki efekt chodzi w pielęgnacji skóry. Im więcej się ich używa, tym skóra staje się bardziej wysuszona, dlatego jest to błędne koło. Od efektu maski jest makijaż, a nie krem. Krem ma odżywiać i regenerować skórę, a kremy komercyjne nie odżywiają jej w pełni, bo działanie składników aktywnych jest zakłócane przez glikole, silikony, konserwanty i inne. Natomiast oleje wnikają głęboko do skóry właściwej dobrze ją odżywiając i nie wysuszając przy tym.  Szczególne właściwości posiada olej z Rosa rugosa, który jest bombą witaminową. Kobiety często na ślepo gonią za młodym wyglądem, poddając się różnym zabiegom medycyny estetycznej, kupując bardzo drogie kremy i tracąc naturalną ocenę swego wyglądu.  Nasze kremy są dużo cenniejsze pod względem składników odżywczych, niż kremy renomowanych marek, sprzedających kosmetyki za 2 tys. złotych, gdzie płaci się za marketing i reklamę. Warto zatrzymać się w tym dzikim pędzie i postawić na dobre nawilżenie skóry, na surowce naturalne, które posiadają wiele składników odżywczych- witamin i antyoksydantów.

Kremy Fridge od kosmetyków drogeryjnych różnią się także ceną…

Cena kremu jest warunkowana m.in. ceną wysokiej jakości olejów, np. dobry olej z truskawek kosztuje 600 zł/kg, natomiast olej używany w komercyjnych kremach kosztuje 10 zł/kg. Jak widać wysoka jakość ma swoją cenę. Nie chcemy jednak nikomu narzucać wyboru naszych kosmetyków. Nie reklamujemy się w internecie, czy gazetach. Główną reklamą jest strona internetowa i opinia zadowolonych klientek. Potencjalny odbiorca ma możliwość usłyszeć o Fridge również dzięki zainteresowanym dziennikarzom, którzy zapraszają mnie do programów telewizyjnych, m.in. gościłam kilka razu w „Pytaniu na śniadanie”. Natomiast w salonie na ul. Miedzianej można wypróbować kosmetyk, porozmawiać na temat jego działania i zastosowania. Staramy się wychodzić naprzeciw pytaniom klientek, udzielamy wyczerpujących odpowiedzi. Osoba zainteresowana może także napisać do nas maila lub zadzwonić- na pewno odpowiemy na każde nurtujące pytanie.

Czy testuje Pani też inne kosmetyki?

Zanim mój mąż zaczął stosować kosmetyki Fridge namawiał mnie do testowania drogich kosmetyków innych firm, niekoniecznie tych Eko. Pamiętam, jak kiedyś kupiłam krem pod oczy jednej z wysoko ceniących się firm francuskich. Wcześniej przez długi okres używałam kremów Fridge. Po zastosowaniu syntetycznego kremu miałam wrażenie, że nakładam klej, a skóra pokryta jest nieprzepuszczalną maską. Efekt końcowy był taki, że skóra stała się jeszcze bardziej sucha i zmęczona.

Naturalne wyciągi roślinne są cennym źródłem witamin, ale także jedną z częstszych przyczyn alergii. Nie obawiała się Pani takich reakcji u klientów?

Zgadzam się z tym stwierdzeniem i nigdy nie mówiłam, że składniki roślinne nie mogą uczulić. Osoby uczulone na truskawki, czy różę mogą wybrać sobie krem niezawierający tych składników. Specjalnie na potrzeby skóry wrażliwej i skłonnej do alergii powstał krem z olejem kokosowym, którego skład został pozbawiony olejków eterycznych i dodatkowych składników pochodzących z roślin. Zgłaszają się do nas również osoby z atopowym zapaleniem skóry. Matki dzieci z bardzo suchą, łuszczącą się skórą, kupują u nas najpierw zestaw próbek, aby mogły przetestować i wybrać najlepszy dla dziecka krem. Wiele z nich zostało naszymi stałymi klientkami. Moja 8- miesięczna córeczka również ma wrażliwą, atopową skórę. Apteczne preparaty zalecane przez dermatologa okazały się nieskuteczne. Po zastosowaniu balsamu dla dzieci 01 Fridge place wysuszonej skóry zniknęły. Alergie na nasze kremy pojawiają się stosunkowo rzadko.

W branży kosmetycznej istnieje ogromna konkurencja, nad składami kosmetyków i ich działaniem na skórę prowadzone są badania na coraz szerszą skalę. Również potencjalny klient to coraz częściej osoba świadoma. Jak przekonać klienta o przewidywanym działaniu kosmetyku naturalnego? Czy istnieją jakieś badania potwierdzające skuteczność kosmetyków marki Fridge by yDe (testy in vitro lub in vivo)?

Nasze kosmetyki podlegają podstawowym badaniom dermatologicznym oraz mikrobiologicznym. W testach in vivo został przebadany dotychczas jeden krem o nazwie „face the cream”. Stosowany przez 28 dni preparat przyczynił się do wygładzenia nierówności skóry, spłycenia zmarszczek i intensywnego zmniejszenia ich długości i głębokości. Natomiast testy in vitro nie były przeprowadzane.

Poza produkcją kremów firma zajmuję się również tworzeniem perfum.

Perfumy to moja działka- to ja komponuję zapachy. Nie interesują mnie zasady łączenia zapachów, nie posiadam również wiedzy naukowej z tej dziedziny. Świat kompozycji naturalnych nie jest tak bogaty, jak zapachów syntetycznycha jednocześnie o wiele bogatszy przez swoją niepowtarzalnosć. Głęboka wiedza dotycząca tworzenia zapachów często nie wystarcza, bo można ją posiadać a jednocześnie być „głuchym na zapachy”. Mnie interesują tylko komponenty naturalne. Z przykrością muszę powiedzieć, że zapachy wielkich marek modowych są coraz bardziej nijakie. Najciekawsze są zwykle te, które powstały przynajmniej 30 lat temu albo dawniej. Nasze zapachy są bardzo niszowe
i nietradycyjne. Spośród twórców perfum wyróżnia nas również fakt, że stosowanym przez nas rozpuszczalnikiem jest woda. Dzięki temu osoby uczulone na alkohol mogą bez obaw je aplikować. Oczywiście, na życzenie produkujemy również perfumy będące  roztworem alkoholowym.

Czy składniki zapachowe mieszają się z wodą, czy perfumy nie rozwarstwiają się?

Olejki eteryczne wchodzące w skład perfum nie mieszają się z wodą, dlatego  produkt pakujemy w nieprzezroczyste buteleczki. Jednak po wstrząśnięciu fazy na czas aplikacji perfum obie fazy połączą się.

Czy możliwe jest wyprodukowanie naturalnych kosmetyków do makijażu?

Pomysł taki pojawił się w mojej głowie, jednak idea kosmetyków do makijażu jest zupełnie inna, niż kremów odżywczych. Celem kosmetyku kolorowego jest maskowanie niedoskonałości, takie „zmylenie oka”. W związku z tym użycie składników syntetycznych, takich jak silikony jest w nich konieczne.

Kosmetyki marki Fridge dedykowane są dla klientek świadomych, ale również zamożnych.  Wśród zwolenniczek kosmetyków naturalnych jednak większą grupę stanowią kobiety, których nie stać na wydatek rzędu 200 zł. Kim są Pani klientki i jak duży jest popyt na produkty marki Fridge?

Na pewno są to klientki nie w pełni zadowolone ze stosowanych do tej pory kosmetyków, poszukujące alternatywnych, skutecznych rozwiązań w pielęgnacji skóry. Często są to także osoby z bardzo suchą, atopową skórą, której nie pomogły kosmetyki apteczne. Jednocześnie są to osoby świadome działania kosmetyków i tego, że np. żaden kosmetyk nie jest w stanie zlikwidować głębokich zmarszczek. Naszymi klientkami są także aktorki oraz prezenterki TV, np. stałymi klientkami są pani Sylwia Gliwa i pani Anna Ibisz.

Na jakich rynkach sprzedawane są kosmetyki? Czy produkty z tak krótką datą ważności mają szansę na eksport?

Zgłaszały się do nas sklepy z propozycją współpracy, ale podchodzimy do tego sceptycznie. Jako producent musimy mieć kontrolę nad tym, w jakim terminie od daty produkcji kosmetyk trafi do klienta. U nas jest przechowywany w lodówce przez co mamy ścisłą kontrolę nad warunkami przechowywania. Wyraziliśmy natomiast zgodę na sprzedaż przez sklepy pod warunkiem, że to my zajmujemy się wysyłką i dbamy o to, aby kosmetyk po maksymalnie tygodniu od daty produkcji trafił do klienta. Jeśli chodzi o eksport ,to zgłosiło się do nas kilka firm z Hong Kongu, Tajwanu i Francji, negocjacje odnośnie współpracy są w toku. W przypadku transportu na pewno zdecydujemy się na firmę logistyczną, która kontroluje temperaturę podczas transportu. Nasze kosmetyki powinny być przechowywane w temp 8-100C.

Co wg Pani jest kluczem do sukcesu?

Dążenie do stworzenia produktu idealnego, bez którego trudno żyć. Dla mnie fridge to takie kremy. Nie mogę bez nich żyć. Na pewno nie wolno zaczynać od myślenia o tym, ile się zarobi. To często przekreśla sukces...

 

Portal Biotechnologia.pl dziękuje za rozmowę.

Z  Magdaleną Beyer rozmawiała Monika Krzyżostan

KOMENTARZE
news

<Listopad 2017>

pnwtśrczptsbnd
30
31
1
2
3
4
5
6
7
9
10
11
12
14
15
16
17
II Seminarium Inżynierii Biomedycznej
2017-11-17 do 2017-11-17
19
II Kongres Podologiczny
2017-11-19 do 2017-11-19
20
V Międzynarodowy Kongres Biogospodarki
2017-11-20 do 2017-11-21
Prowadzenie badań w Kontroli Jakości
2017-11-20 do 2017-11-20
Szkolenie dla QP
2017-11-20 do 2017-11-20
22
23
25
26
27
1
3
Newsletter