Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Etyka biomedyka cz. 3: Interpretacja danych
Kończy się Stary Rok. Większość z nas finalizuje przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. W badaniach biomedycznych również przychodzi czas „zamknięcia”, podsumowań, refleksji. Ten, wieńczący, etap to interpretacja danych. Dlaczego wnioskowanie w badaniach naukowych stanowi tak istotny element? Czy rzeczywiście zawiera w sobie pierwiastek poddający się ocenie etycznej?

Za zasłoną ideologii, filozofii i wiary

Niektórzy badacze, także spoza kręgu naukowców związanych z tzw. life science, ukrywają się za zasłoną ideologii, poglądów filozoficznych czy własnych przekonań religijnych. Co to oznacza? I w jaki sposób ta postawa odnosi się do badań biomedycznych i interpretacji danych? Prof. Marek Pawlikowski w swoim artykule „Dylematy etyczne w badaniach biomedycznych – próba usystematyzowania” przekonuje, że bezrefleksyjne trzymanie się przyjmowanej filozofii czy wyznawanej wiary może doprowadzić do poważnego zagrożenia. Zagrożeniem, w jego ocenie, jest nieuprawniona selekcja danych obserwacyjnych  zebranych w trakcie prowadzenia badań. Wielu sceptyków i przeciwników łączenia wiary z nauką takie stwierdzenie powinno ucieszyć. Zwłaszcza, gdy płynie z ust uznanego lekarza i badacza. W dodatku, wypowiadającego się na chrześcijańskim forum!

Jednak prof. Pawlikowski zaznacza, że sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką są pozorne.  Trwanie przy błędnych założeniach może doprowadzić tak do błędów merytorycznych jak i do niewłaściwego przyjęcia prawd wiary. Autor taką postawę, pójście w zaparte i trwanie przy błędnych założeniach wynikających z nieprawdziwych przesłanek, nazywa nadintepretacją. Jest to swego rodzaju selekcja zebranych danych, przeprowadzona w celu potwierdzenia własnych hipotez i przekonań. Jest to bez wątpienia błąd. Poważny błąd badacza. Uprawianie nauki w ten sposób przeczy z jej podstawowym założeniem ‒ dociekaniem prawdy. I nie można w tym momencie spekulować czym dla kogo Prawda jest prawdą. Jak pisze prof. Pawlikowski „(...) dane obserwacyjne niezgodne z paradygmatem wymagają niewątpliwie bardzo krytycznego podejścia”. Paradygmat, czyli przyjęte rozwiązania modelowe, stanowiące element światopoglądu w danej  dziedzinie nauki, nie może stać się absolutną wykładnią. Zatem kolejnym założeniem nauki jest ciągła weryfikacja stawianych hipotez. Nieustanna, konstruktywna krytyka całego dotychczasowego dorobku.

Co ich nie zabije to nas wzmocni?

Interesującym spostrzeżeniem autora jest uwaga zawarta pod sam koniec artykułu. Dotyczy ona nadinterpretacji danych w kontekście badań biomedycznych przeprowadzanych z wykorzystaniem zwierząt, a następnie przenoszenie otrzymanych wyników na zachowania i leczenie ludzi. Podejmowana próba prognozowania z zachowań i reakcji zwierząt na podawane leki na zachowania człowieka jest, zdaniem prof. Pawlikowskiego obarczona dużym ryzykiem błędu. Czy tak jest w rzeczywistości? Czemu zatem służą badania na zwierzętach? Czy można na ich wynikach polegać? Parafrazując znane powiedzenie: „co ich [zwierząt]  nie zabije to nas [ludzi] wzmocni”?

Kampania wizerunkowa

Badania biomedyczne, zwłaszcza te, dotyczące człowieka, budzą szerokie zainteresowanie różnych środowisk. W debatę bioetyczną, nad słusznością i zasadnością badań biomedycznych, włączeni są nie tylko biomedycy, ale także przedstawiciele nauk społecznych, filozofii oraz prawa. Debata ta przenika również do środowiska politycznego, wpływającego na kształt przyjmowanych sankcji dotyczących m.in. prowadzenia badań naukowych w ogóle. Interpretacje wyników przeprowadzonych badań, powstałe poza kręgiem osób bezpośrednio związanych z naukami biomedycznymi, mogą okazać się poważnymi nadinterpretacjami. Sprzedawane (jako zniekształcone) przez media, mogą okazać się zagrożeniem dla ogólnego stanu wiedzy odbiorców tych „informacji” oraz dla nauki. Mówiąc językiem marketingowym, nauka traci na swoim „wizerunku”. Traci rzetelność, zaufanie. Jej podstawowe wartości, w oczach spekulantów, ulegają relatywizacji.

Zatem dbałość o prawidłowy przebieg wszystkich etapów badań biomedycznych leży zarówno w gestii naukowców, jak i ludzi odpowiedzialnych za rozpowszechnianie wyników badań oraz czuwających nad ich prawidłową interpretacją, także w przekazie i odbiorze masowym. Czy prowadzony przez grupę redaktorów portal Biotechnlogia.pl spełnia te wymagania? Z całą pewnością dokładamy wszelkich starań, aby tak było. Spotykamy się, zwłaszcza w dziale „Bioetyka” z zarzutami o stronniczość wypowiedzi. Ktoś kiedyś użył argumentu z początku tego artykułu, dotyczącego zasłaniania się własnymi przekonaniami i światopoglądem w doborze treści oraz sposobie ich przedstawiania… Czy zarzut ten jest właściwy?

Kończy się Stary Rok. Nadchodzi Nowy. Większość z nas finalizuje przygotowania do świąt Bożego Narodzenia. W badaniach (i nie tylko) również przychodzi czas „zamknięcia”, podsumowań i refleksji. Interpretacja danych jest etapem wieńczącym każdy proces badawczy. Także myślenie. Oznacza to, że dochodzące do nas informacje muszą zostać poddane obróbce intelektualnej, interpretacji. Oby był to proces rzetelnej analizy i krytycyzmu, także wobec własnych przemyśleń i refleksji...

Źródła
  1. Pawlikowski M., Dylematy etyczne w badaniach biomedycznych - próba usytematyzowania, dostępne przez: chfpn.pl/files/?id_plik=291(12.12.2014)
KOMENTARZE
Newsletter