Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Naukowiec zakłada firmę – rozmowa z dr Tomaszem Przygodzkim
Naukowiec zakłada firmę – rozmowa z dr Tomaszem Przygodzkim
Flavopharma Sp. z o.o. to firma, która została założona w 2011 roku przez naukowców z Zakładu Zaburzeń Krzepnięcia Krwi Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Powołano ją w wyniku realizacji dużego projektu finansowanego w ramach funduszy strukturalnych Unii Europejskiej. O blaskach i cieniach zakładania firmy przez grupę naukowców rozmawialiśmy z prezesem spółki Flavopharma - dr Tomaszem Przygodzkim.

 

 

Proszę opowiedzieć o początkach powstawania firmy.

Spółka Flavopharma została założona w celu komercjalizacji i wprowadzenia na rynek preparatu roślinnego o działaniu przeciwpłytkowym. Preparat został opracowany w ramach wysokobudżetowego projektu unijnego realizowanego przez konsorcjum łódzkich uczelni (Uniwersytet Medyczny w Łodzi oraz Uniwersytet i Politechnikę Łódzką). Intencją spółki Flavopharma było wprowadzenie preparatu na rynek w formie nutraceutyku, o działaniu dowiedzionym w testach klinicznych i posiadającego certyfikat EFSA.

 

Jak poradzili sobie Państwo z problemem pozyskania całkowitego prawa do wynalazku?

Już krótko po powstaniu, nasza spółka rozpoczęła intensywne negocjacje z Konsorcjum. Wiedzieliśmy, że posiadając takie prawa, Flavopharma miałaby możliwość prowadzenia dalszych prac B+R i w konsekwencji skutecznej komercjalizacji preparatu. Mimo trwających dwa lata negocjacji, nie udało się stworzyć modelu, w którym prawa do własności intelektualnej zostałyby wniesione do spółki. Ostatecznie, w grudniu 2013 r. Flavopharma uzyskała licencję wyłączną na wykorzystanie FLAWOPIRYNY.

 

Jak wyglądało pozyskiwanie funduszy na kolejne działania?

Przedstawiciele naszej spółki prowadzili rozmowy z inwestorami oraz poszukiwali możliwości skorzystania z funduszy unijnych. Jak się wkrótce okazało, brak całości praw do wynalazku stanowił kluczową barierę dla tych działań. Potencjalni inwestorzy nie postrzegali bowiem licencji jako wystarczającego zabezpieczenia swojej inwestycji. Podobnie rzecz się miała w przypadku programów prowadzonych przez państwowe agencje, które miały na celu finansowanie projektów dużego ryzyka na wczesnym etapie rozwoju. Kolejnym istotnym problemem był brak środków, które spółka mogłaby zadeklarować jako wkład własny, co jest niezbędne przy występowaniu o dofinansowanie ze środków strukturalnych. W tym czasie konkurencja nie zasypywała gruszek w popiele. W Anglii również powstał preparat pochodzenia roślinnego zmniejszający reaktywność płytek krwi. Jego aktywność została potwierdzona w badaniach na ludziach. Preparat ten uzyskał oświadczenie zdrowotne przez co ulokował się w tej niszy, w którą miał wpisywać się nasz wynalazek.

 

Jakie są Państwa dalsze plany?

Obecnie jesteśmy w trakcie dyskusji nad sensem dalszych prac nad wynalazkiem. Ten kilkuletni proces pozwolił nam jednak zdobyć doświadczenie na temat polskiego rynku nutraceutyków. Utwierdziliśmy się w przekonaniu, że istnieje na rynku miejsce dla preparatów pochodzenia naturalnego o działaniu udowodnionym w badaniach z udziałem ludzi. Idąc tym tropem, jako pierwsi w Polsce wprowadziliśmy do obrotu innowacyjny preparat o działaniu polegającym na utrzymaniu prawidłowej funkcji naczyń krwionośnych. Produkt oparty jest na rozwiązaniach jednego z największych przetwórców ziarna kakaowego na świecie. Jego skuteczność została potwierdzona w badaniach z udziałem ludzi, otrzymał on również oświadczenie zdrowotne i sprzedaje się z powodzeniem m.in. w Stanach Zjednoczonych. Zarejestrowaliśmy ten preparat w formie suplementu diety o nazwie Flavocard. Jesteśmy pewni, że uda nam się zebrać kapitał, który pozwoli na przełamanie głównej bariery jaka stoi przed młodymi firmami.

KOMENTARZE
Newsletter