Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Zasłyszane podczas… LSOS. Badania nad lekami
20 października, w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie, odbyło się Forum współpracy i innowacji dla ZDROWIA I JAKOŚCI ŻYCIA, czyli Life Science Open Space. Jako patroni medialni wydarzenia z chęcią w nim uczestniczyliśmy i chcemy Wam przybliżyć treści poruszane podczas paneli „Badania nad lekami”, dzięki czemu zyskacie zbliżony ogląd tego rynku w Małopolsce. Zanim jednak o samym panelu…

 

Kilka słów o LSOS

Organizatorzy w tym roku skierowali ofertę swojego wydarzenia do sześciu grup:

  1. WYZWANIA – osoby poszukujące innowacyjnego, technologicznego rozwiązania,
  2. WSPÓŁPRACA – innowatorzy poszukujący możliwości rozwoju dla swojego pomysłu,
  3. FUNDUSZE – początkujący przedsiębiorcy rozwijający nowe biznesy i szukający partnera bądź inwestora,
  4. DEMO – osoby planujące premierę swojego produktu bądź usługi i chcący ją wcześniej przetestować i pokazać szerszemu gronu,
  5. WYDARZENIE – organizatorzy konferencji, chcący zaprosić na swój event,
  6. PRACA – kadry kierownicze firm, szukające pracowników, ekspertów, managerów.

Poza dwoma panelami dotyczącymi rozwoju leków, organizatorzy postawili w tym roku także na takie tematy jak: aktywne i zdrowe życie, nowoczesna diagnostyka, telemedycyna i Digital Health, technologie i urządzenia medyczne, innowacyjny szpital, zdrowa żywność i żywienie, nowoczesne rolnictwo, zdrowe środowisko, biogospodarka.

 

Jagiellońskie Konsorcjum Naukowo-Biznesowe dla Badań Biomolekularnych i Komórkowych (CELL-MOL-TECH) rozdaje pieniądze na staże i zachęca do wspólnych badań!

Pierwszym prelegentem w ramach panelu „Badanie nad lekami” była Justyna Morawska, która zachęciła do współpracy z wyżej wymienioną jednostką.

Celem Konsorcjum jest rozwój badań interdyscyplinarnych z zakresu biochemii, biofizyki oraz biologii molekularnej, prowadzonych przez Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, a także promowanie działań prowadzących do wykorzystania tych wyników w przemyśle i medycynie. Jednostka finansuje staże dla studentów w placówkach naukowych oraz firmach z sektora LifeScience oraz organizuje szkolenia i konferencje tematyczne.

Jak sama nazwa Konsorcjum wskazuje, wszelkie takie działania mają za zadanie wspierać współpracę typu Science2Business dla realizacji wspólnych projektów badawczych i prac doktorskich na zlecenie firm. Za realizację powyższych zadań odpowiada Jagiellońskie Centrum Innowacji.

W związku z powyższymi działaniami Konsorcjum daje możliwość przyjęcia na staż, przy czym oferta dotyczy studentów, doktorantów i młodych naukowców na kierunku Biotechnologia na Wydziale WBBiB UJ, jednej z wiodących uczelni w kraju kształcącej w tym kierunku. Firma, która w okresie 2015-2018 r. przyjmie osobę na staż do 6 miesięcy, zgodnie z potrzebami przedsiębiorstwa, otrzyma od organizatorów środki finansowe na wypłatę wynagrodzenia dla stażysty.  

Konsorcjum zachęca także do realizacji wspólnych projektów badawczych, chcąc doprowadzić do spotkania na tej samej drodze naukowca z WBBiB UJ oraz przedstawiciela biznesu, zawiązania realnej współpracy celem zweryfikowania konkretnej hipotezy badawczej. Próg maksymalny dofinansowania ze strony Konsorcjum wynosi tutaj 30 tys. zł. Co więcej, firma podejmująca współpracę otrzymuje wymierne korzyści w postaci możliwości promocji swojej działalności oraz prezentacji swojej firmy m.in. poprzez umieszczenie logo na stronie internetowej projektu oraz w materiałach promocyjnych.

 

Charakterystyka rynku badań nad rozwojem leków w Małopolsce

Jako drugi pojawił się Kazimierz Murzyn, Dyrektor Zarządzający Klastra LifeScience Kraków. Podobno liczby nie kłamią i może dlatego jego prezentacja w nie obfitowała. 

Z 368,522 firm i przedsiębiorstw w województwie małopolskim… 83 zajmuje się produkcją podstawowych substancji leczniczych, leków i pozostałych wyrobów farmaceutycznych (z 786 takich jednostek w kraju). Jeśli chodzi o nakłady wewnętrzne przeznaczane na badania i rozwój w sektorze nauk medycznych i o zdrowiu – w 2014 r. w skali ogólnopolskiej wyniosły blisko 1,705,000 zł (z czego niecałe 130 tys. w województwie małopolskim - 7,58%, czyli jednak poniżej oczekiwań). Rozkład źródeł tych nakładów w skali ogólnopolskiej przedstawia się następująco: 613 tys. od przedsiębiorstw, 538 tys. od rządu i prywatnych instytucji niekomercyjnych, 554 tys. ze strony szkolnictwa wyższego. W województwie małopolskim, bez podziału na sektory, wciąż najchętniej eksploatowanym źródłem nakładów wewnętrznych są prywatne instytucje niekomercyjne, zapewniające dwukrotnie więcej funduszy niż rząd czy przedsiębiorstwa, a zdecydowanie odstaje szkolnictwo wyższe i źródła zagraniczne.

Dalej Kazimierz Murzyn przeszedł do potencjału innowacyjnego firm farmaceutycznych, możliwości prowadzenia przez przedsiębiorstwa działalności badawczej, a także rodzaju usług i produktów proponowanych przez te firmy. W Małopolsce 54% firm farmaceutycznych posiada własny dział R&D, a 40% - realizuje konkretne projekty badawcze. Nie byłyby to może tragiczne wyniki, gdyby nie bardzo mała liczba firm, do których udało się dotrzeć – 37. Branżą, która wypada pod tym względem najlepiej jest ochrona środowiska, która znacznie wyprzedza LifeScince rozumiane jako optyka, biotechnologia, farmacja i biofizyka. 35% firm farmaceutycznych proponuje swoim klientom projektowanie wyrobów medycznych, 22% usługi analityczne, 16% doradcze i consultingowe w zakresie procesu rozwoju leku, a tylko 8% - badania kliniczne i przedkliniczne (pozostałe 19% to inne rodzaje działalności). Na małopolskim rynku produktów leczniczych dominują leki na gorączkę i przeziębienie, a także witaminy i preparaty z przeznaczeniem dla przewodu pokarmowego, m.in. na niestrawność.  

 

WBBiB UJ – najlepsi biotechnolodzy pochodzą z Krakowa?

Na powyższe pytania twierdząco starał się odpowiedzieć dr Dominik Czaplicki, pracownik tejże placówki. Jak każdy dobry mówca, zaczął od historii, choć nie tak odległej, gdyż Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii jest jednym z młodszych, ale dzięki temu też najnowocześniejszych wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego (powstał w 2002 r.) i wywodzi się z Instytutu Biologii Molekularnej założonego w latach 70. na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi. Obecnie obejmuje 17 zakładów i pracowni, skupia 200 pracowników (w tym 130 pracowników naukowych) i kształci jednocześnie ok. 750 studentów.

Wydział wykazuje się imponującym potencjałem naukowo-badawczym, zajmując się m.in. biologią komórki zwierzęcej i roślinnej, nowotworami, komórkami macierzystymi, sygnalizacją komórkową, interakcjami gospodarz-patogen, fotobiologią, bioenergetyką i bioremediacją. Do badań z tych obszarów stosuje szeroki wachlarz technik, metod i narzędzi badawczych, takich jak: mikroskopia konfokalna, spektroskopia fluorescencyjna, krystalografia rentgenowska, spektrometria mas, modelowanie molekularne, sekwencjonowanie białek, inżynieria genetyczna, cytometria przepływowa, tworzenie przeciwciał monoklonalnych. Do tego dodać należy 160 nowych artykułów doświadczalnych i przeglądowych, wypływających z WBBiB.

Najważniejsze badania stosowane, prowadzone w murach Wydziału dotyczyły:

*nowego środka przeciwwirusowego opartego na modyfikowanym chitozanie,

*inhibitorów oddziaływania Mdm2/MdmX-p53,

*diagnostycznych przeciwciał monoklonalnych i metody ich otrzymania,

*aptamerów DNA rozpoznających metkę histydynową oraz ich zastosowania w biotechnologii,

*metody izolacji i oczyszczania ksantofili z hodowli okrzemek.

Na koniec kilka faktów, które w odpowiedzi na pytanie z podtytułu przywołał prelegent. W najnowszym rankingu jednostek badawczych Wydział uzyskał kategorię A+ jako czołowy polski ośrodek naukowy w obszarze badań bimolekularnych, a także status Krajowego Naukowego Ośrodka Wiodącego (KNOW) na lata 2014-2018 w dziedzinie nauk biologicznych w konsorcjum z JCI. Dodatkowo kierunki studiów prowadzone na WBBiB zostały dwukrotnie wyróżnione w konkursie MNiSW na najlepsze programy studiów.

Dominik Czaplicki nie przyjechał na konferencję tylko jako pracownik WBBiB, ale także jako specjalista ds. rozwoju współpracy Jagiellońskiego Centrum Rozwoju Leków (JCET), nowej jednostki badawczej Uniwersytetu Jagiellońskiego, posiadającej laboratoria w Parku LifeScience w Krakowie z akredytacjami w standardzie Dobrej Praktyki Laboratoryjnej, prowadzącej tam m.in. badania nad mechanizmami leczenia śródbłonka i ściany naczyniowej. Dodatkowo zapewnia konsultacje naukowe, udostępnia aparatury, wykonuje badania na zlecenie, jest otwarte na realizację wspólnych projektów badawczo-wdrożeniowych z przedsiębiorcami.

JCET świadczy usługi badawcze dla branży farmaceutycznej i pokrewnych:

*badania in vitro – badania mechanizmu działania różnych substancji na komórki i tkanki, ocena leków i suplementów diety w modelach in vitro, analiza działania na śródbłonek, płytki krwi, ścianę naczyń itd.,

*badania in vivo – ocena leków i suplementów diety w badaniach na zwierzętach, analiza skuteczności substancji w modelach chorób in vivo (nadciśnienia, miażdżycy, cukrzycy i innych),

*badania analityczne – analiza fizykochemiczna, m.in. badanie składu substancji, ocena losów leków i suplementów diety w organizmie, opracowywanie metod bioanalitycznych na zlecenie.

Niedługo planujemy gościć w laboratoriach JCET w Parku LifeScience w Krakowie i na pewno szerzej napiszemy o tej nowej jednostce na UJ!

 

A co na to biznes?  

A no trochę krytycznie. Według Tomasza Nocunia z Selvity, najbardziej znanej krakowskiej firmy biotechnologicznej, cała nagonka na temat synergii nauki z biznesem jest bezpodstawna, gdyż… nie ma takich dwóch światów! Nauka to też biznes, jeżeli rozumiemy ją jako prowadzenie badań, na których dodatkowo można zarabiać, a nie jako stricte edukację. I w druga stronę – biznes też może zajmować się nauką optymalnie wykorzystując swoje zasoby, tak jak np. Selvita, która w ciągu 9 lat istnienia skomercjalizowała 4 cząsteczki. Głęboko zakorzeniony w Polsce podział na dwa osobne ekosystemy, które trzeba zmuszać do współpracy nie powinien mieć racji bytu!

Nie można jednak za taki podział jednoznacznie winić jednej bądź drugiej strony. Można natomiast trochę skrytykować politykę finansowania sektora badawczego, a co! Polska wydaje na badania znikomą część PKB, zdecydowanie poniżej 1%, przy czym strategia Europa 2020 wymaga od państw członkowskich 3%! Już na ten moment kryterium te spełnia Dania i Niemcy, a więcej nawet, bo ok. 3,5%, przeznacza Szwecja i Finlandia. Zobaczcie także jak wyglądają źródła finansowania B&R w naszym kraju na tle świata. Różnice w pozyskiwaniu pieniędzy od rządu oraz od przedsiębiorstw na tle Chin, Japonii, USA czy UE jest porażająca…

Według Tomasza Nocunia, Polskę jako państwo o średnim poziomie zamożności nie stać na samodzielne generowanie wiedzy dostępnej dla całego świata, np. wspieranie chińskiej gospodarki. Z funduszy publicznych powinniśmy finansować głównie badania wspierające polskie społeczeństwo i naszą rodzimą gospodarkę. Prelegent zarysował optymalną alokację wydatków publicznych na badania – 80% powinno zostać przeznaczone na projekty skierowane na realne problemy polskiego społeczeństwa i po 10% na realne problemy w perspektywie 10-letniej przyszłości oraz na badania bez określonej perspektywy aplikacyjnej (curiosity driven research). Tzw. „naukowe sudoku”, czyli projekty „dla przyjemności intelektualnej badacza”, powinny być dodatkowo finansowane ze środków niepublicznych.

Teraz czas na to krytyczne podejście do nauki właśnie… Oj nie było tutaj głaskania po główce! Tomasz Nocuń poradził, aby priorytetowo traktować „biznesowe” gałęzie nauki, finansować te badania, które mają najlepszy potencjał sprzedażowy, mocno promować sukcesy naukowców, którzy odnieśli sukces biznesowy, pozwalać najlepszym na wysokie zarobki zamiast finansować „ciepłe posadki”, które nie generują użytecznej wiedzy, rozliczać uczelnie i naukowców ze zdolności i chęci pozyskiwania grantów, a na wcześniejszym etapie życia – wykreować u dzieci pozytywny wizerunek naukowca –  innowatora – przedsiębiorcy. Czyli radykalizm i rewolucja…?

Czy biznes jest tutaj bez winy? Absolutnie nie! Firmy boją się inwestować w B&R, preferując istniejące już, dojrzałe sektory, czyli tzw. średnie technologie. Jeśli nawet firmy prowadzą badania, to mają one bardziej charakter odtwórczy, jak np. firmy farmaceutyczne (generyczne). Duże przedsiębiorstwa powinno się zachęcać do zwiększania budżetów badawczych, może też z udziałem skarbu państwa, a w przypadku mniejszych firm – ideałem byłoby wdrożenie w końcu koncepcji Inteligentnych Specjalizacji i stworzenie korzystnych warunki dla rozwoju wysokich technologii,  nawet kosztem innych sektorów…

Na koniec swojej prezentacji, pracownik Selvity pokusił się o ocenę tego, jak wyglądają obecnie pola współpracy w dziedzinie drug discovery i co jeszcze można poprawić? Aktualnie jedynym praktycznym aspektem edukacji są w zasadzie różnego rodzaju staże, wzajemne zlecenia, a nawet podzlecenia pojedynczych usług badawczych czy bardzo ograniczona polityka transferu technologii (komercjalizacji badań przez jednostki naukowe). Tymczasem, pożądaną wizją krótkoterminową byłoby stworzenie Rady Naukowej z udziałem przedsiębiorstw z kompetencją do wyznaczania bądź akceptowania określonej części badań w jednostkach naukowych, w dłuższej perspektywie – kreowanie nowych kierunków na uczelniach, ale we współpracy z firmami w układaniu programów, przedmiotów i kierunków, a w myśląc najbardziej przyszłościowo – wprowadzenie odpowiedniego „marketingu” badań naukowych w nauczaniu podstawowym i średnim.  

Z drugiego końca Polski przyjechał na konferencję Tomasz Witt, reprezentujący podczas spotkanie zlokalizowaną w Gdańsku firmę blirt (Biolab Innovative Research Technologies). Zasadniczo przyjechał po to, żeby „zbić piątkę” z przedmówcą, zgadzając się z nim, że lansowany wszędzie podział na dwa światy Biznesu i Nauki nie jest właściwym podejściem. Nauka to nie tylko laboratorium z naukowcami w  białych fartuchach! To tylko po części dobre skojarzenie, bo te białe fartuchy generują pomysł bądź wynalazek, prototyp i badania, ale dopiero białe kołnierzyki, czyli przedsiębiorcy, kiedy dołożą do tego potencjał komercyjny i obecność produktu na rynku, mamy pełną definicję terminu „nauka”.

Mimo bardzo dobrego połączenia między Gdańskiem a Krakowem, Tomasz Witt nie przebyłby tej trasy tylko po to, żeby w trzech słowach zgodzić się z przedmówcą i kropka. Musiał też wyrazić czego oczekuje od środowiska uczelnianego… Przede wszystkim chęci słuchania rynku i otwartości na niego, interdyscyplinarnego podejścia, pokory i współpracy wewnętrznej, uodpornienia się na lobbing, z jednej strony walki z rutyną, z drugiej – nieuleganie modom, a także rzetelności prowadzonych badań, nawet jeśli te nie dają zadowalających wyników.

 

Komuś się jednak udaje!

Połączyć te dwa światy oczywiście! Podczas LSOS jako żywy dowód na to prezentowała się firma MONITOR CR, oferująca narzędzia IT dla badań klinicznych. Na konferencji obecna była CEO spółki, Martyna Przewoźnik.

Badania kliniczne to bez wątpienia skomplikowany, czasochłonny i kosztowny proces, a przy tym niezbędny do sprawdzenia bezpieczeństwa i skuteczności nowego leku, szczepionki bądź urządzenia medycznego. Zobaczmy jak rozkłada się udział poszczególnych kosztów ponoszonych na rzecz prowadzenia badania klinicznego:

Narzędzia oferowane przez MONIOTOR CR zapewniają wsparcie na każdym etapie takiego badania:

*eSource Recruiter – usprawnia proces feasibility (wykonalności),

*eSource Manager – zapewnia wzrost efektywności zarządzania,

*eSource Viewer – obniża koszty monitorowania.      

Kluczem skutecznego wykorzystania tych narzędzi są posiadane zasoby danych, kapitał ludzki i potencjał ekonomiczny. O ich jakości świadczą m.in.: zaangażowanie w tworzenie i testowanie oprogramowania jego przyszłych użytkowników, integracja z systemami HIS liderów rynku, spełnianie wymogów FDA i EMA dotyczących oprogramowania wykorzystywanego w badaniach klinicznych, zgodność z prawem w zakresie badań klinicznych i ochrony danych osobowych, a także pełna anonimizacja danych medycznych uczestników badań, przechowywanych na najbezpieczniejszych serwerach.   

KOMENTARZE
Newsletter