Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
SEL24 – historia pierwszego polskiego leku dopuszczonego do badań klinicznych w USA
SEL24 – historia pierwszego polskiego leku dopuszczonego do badań klinicznych w USA
Selvita, jedna z największych w Europie firm zajmujących się odkrywaniem i rozwijaniem innowacyjnych leków, ma w swoim portfolio kilkanaście projektów badawczych o różnym stopniu zaawansowania. Najstarszym, a zarazem najbardziej rozwiniętym z nich jest projekt SEL24, dualny inhibitor kinaz PIM oraz FLT3, odgrywających kluczową rolę w procesie powstawania ostrej białaczki szpikowej (AML). Jest to pierwszy na świecie potencjalny lek wykorzystujący taki mechanizm działania i mogący stanowić odpowiedź na jedną z najbardziej niezaspokojonych potrzeb medycznych w obszarze nowotworów układu krwiotwórczego.

 

Od samego początku istnienia Selvity w 2007 roku, jej założyciele Paweł Przewięźlikowski oraz Bogusław Sieczkowski, przyjęli założenie, iż nie chcą iść utartą ścieżką i budować kolejnej generycznej firmy farmaceutycznej, a rozwijać prawdziwie innowacyjne leki i spróbować zaoferować pacjentom i społeczeństwu nowe terapie w obszarach najbardziej niezaspokojonych potrzeb medycznych.

Nie mając własnego doświadczenia ani wykształcenia kierunkowego, realizację swojej misji rozpoczęli od licznych konsultacji i wizyt na polskich uczelniach. Wynikiem ponad rocznych poszukiwań, do których w międzyczasie dołączył obecny Dyrektor ds. Naukowych i Wiceprezes Selvity, dr Krzysztof Brzózka, był zakup dwóch projektów na bardzo wczesnym etapie rozwoju, które wówczas otrzymały akronimy SEL24 oraz SEL73 i stały się podwalinami obecnego pipeline’u projektów Spółki.

Projekt SEL24, pozyskany w 2008 r. od Fundacji Rozwoju Diagnostyki i Terapii w Warszawie, rozwijany był przez międzynarodową grupę naukowców pod kierownictwem prof. Zygmunta Kazimierczuka. Co ciekawe, w skład grupy badawczej wchodzili włoscy profesorowie m.in. prof. Flavio Meggio oraz prof. Lorenzo Pinna, a część prac nad cząsteczką będącą prototypem obecnego SEL24 prowadzona była na Uniwersytecie w Padwie. Fakt ten jest o tyle ciekawy, że kilka lat później, jeden z istotniejszych etapów badań nad SEL24 tj. IND-enabling studies (badania przygotowujące związek do wprowadzenia do fazy klinicznej, obejmujące badania toksykologiczne i farmakologii bezpieczeństwa zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Konferencji ds. Harmonizacji (ICH)* oraz w standardzie Dobrej Praktyki Laboratoryjnej (DPL)* - przyp.red.) prowadzone były również we Włoszech, a następnie związek po rozpoczęciu badań klinicznych fazy I został zakupiony przez znany włoski koncern farmaceutyczny.   

 

Innowacja zrodzona z XIX-wiecznego przepisu i składnika Coca-Coli!

Zanim jednak dojdzie do badań klinicznych i komercjalizacji, przenieśmy się do laboratoriów Selvity. Jak każda dobra cząsteczka, SEL24 rodziła się w bólach. Próbowało ją pozyskać co najmniej kilku chemików zatrudnionych w Selvicie, lecz za każdym razem otrzymywali oni zaledwie jej pochodną, której nie udawało się przekształcić w pożądany związek. Po kilku miesiącach prób dwóch doświadczonych doktorów chemii postanowiło dać sobie ostatnią szansę i zastosować przepis z XIX w. Zdecydowali się przeprowadzić reakcję w czystym kwasie fosforowym - oleistej, bardzo żrącej substancji o konsystencji miodu, którą w rozcieńczonej formie spożywają miłośnicy Coca-Coli (nadaje ona temu napojowi właściwości odrdzewiające). Po kilkugodzinnym ogrzewaniu substratów okazało się, że reakcja działa i udało się w końcu otrzymać pożądany związek z kilkuprocentową wydajnością. To był 2012 rok. Po żmudnym oczyszczaniu otrzymano pierwszy miligram związku, który po paru latach badań, w 2017 r. został podany pierwszym pacjentom.

Na przestrzeni całego projektu SEL24, opracowano ponad 1300 związków, z czego ponad 780 zostało zsyntetyzowanych i scharakteryzowanych in vitro, kilkadziesiąt z nich przebadano in vivo, a tylko jeden został wybrany jako kandydat kliniczny. By uzyskać końcową cząsteczkę, która w marcu 2017 r.. trafiła do pacjentów z AML w ramach I fazy badań klinicznych, potrzebna była praca 101 naukowców z kilku działów drug discovery oraz 11 osób stanowiących wsparcie administracyjne i menadżerskie.

 

Pierwszy polski związek z zielonym światłem od FDA…

Wysiłki pracowników Selvity nie poszły na marne. W marcu 2015 r., Selvita rozpoczęła przygotowania projektu SEL24 do wprowadzenia do fazy klinicznej inicjując badania IND-enabling studies. Celem tych badań, prowadzonych na szczurach i psach, jest wyznaczanie dawek bezpiecznych, pozwalających na przeniesienie związku do kolejnego etapu, czyli pierwszej fazy badań klinicznych u ludzi. Selvita  podpisała umowę na wykonanie pakietu tych badań z międzynarodową firmą farmaceutyczną Aptuit, a konkretnie z jej włoskim oddziałem, zlokalizowanym w Weronie. Realizacja tych badań pozwala na złożenie zgłoszenia IND (ang. Investigational New Drug), czyli nowego leku będącego w fazie badań przedklinicznych, do amerykańskiej Agencji Żywności i Leków, FDA (ang. Food and Drug Administration). Zgłoszenie jest procesem służącym dopuszczeniu cząsteczki będącej w fazie rozwoju przedklinicznego do badań klinicznych i podania leku pierwszym pacjentom. FDA wydało taką zgodę dla SEL24 w sierpniu 2015 r.

 

… wchodzi do badań klinicznych w USA

W marcu 2017 r. SEL24 zostaje po raz pierwszy podana pacjentom w ramach badania I/II fazy klinicznej prowadzonego w ośrodku klinicznym w Stanach Zjednoczonych. Następnie potencjalny lek trafia do kolejnych pacjentów leczonych w kilku innych wiodących ośrodkach klinicznych w Stanach Zjednoczonych, a konkretnie do trzech renomowanych klinik – MD Anderson Cancer Center w Houston, Vanderbilt Ingram Cancer Center w Nashville oraz Northside Hospital w Atlancie. Jest to najprawdopodobniej pierwszy w historii polskiej biotechnologii przypadek, kiedy oryginalna substancja opracowana w polskich laboratoriach została podana pacjentom w badaniach klinicznych w amerykańskim szpitalu.

 

Mała cząsteczka, wielkie kontrakty

Zaledwie kilka dni później, w marcu 2017 r. Selvita podpisała kontrakt z Berlin-Chemie Menarini, spółką włoskiej Grupy Menarini, która przejęła odpowiedzialność za dalszy rozwój kliniczny projektu.

Grupa Menarini zajmuje 19. miejsce w Europie oraz 39. na świecie, z obrotami ponad 3,4 miliarda Euro i zatrudnieniem ponad 16 600 pracowników. Grupa posiada 15 centrów produkcyjnych oraz sześć centrów badawczo-rozwojowych. Jest obecna w całej Europie, Azji, Afryce oraz Ameryce Środkowej i Południowej. Jej produkty dostępne są w ponad 130 krajach na świecie.

Zgodnie z postanowieniami umowy, Selvita przyznała włoskiemu koncernowi wyłączne prawo do dalszych badań, rozwoju, wytwarzania i komercjalizacji związku SEL24 na terenie całego świata, sama zaś otrzymała od Grupy Menarini płatność wstępną, jak również jest upoważniona do otrzymywania płatności za osiągnięcie kamieni milowych w rozwoju związku oraz tantiem z przyszłej sprzedaży potencjalnego leku.

Przedstawiciele obu firm spotkali się po raz pierwszy w maju 2014 r. na konferencji BioMed w Izraelu, kiedy to zainicjowane zostały relacje partneringowe. Biorąc pod uwagę niemal trzyletni okres, jaki musiał upłynąć od momentu pierwszego spotkania do rozpoczęcia współpracy, warto docenić jak długotrwałe i wymagające bywają negocjacje kontraktów w branży LifeScience. Nagroda może być jednak ogromna – w przypadku Selvity było to przede wszystkim potwierdzenie potencjału SEL24, niebywały sukces komercyjny projektu, realizacja obietnic złożonych inwestorom i akcjonariuszom, a co najważniejsze, wsparcie globalnego partnera, od lat pracującego nad rozwojem przełomowych terapii przeciwko najgroźniejszym chorobom.

Selvita i Menarini prowadzą obecnie wspólne prace badawczo-rozwojowe zmierzające do dalszej charakteryzacji SEL24 w ostrej białaczce szpikowej i innych wskazaniach terapeutycznych, bowiem świat z niesłabnącą nadzieją oczekuje pierwszego leku, który będzie mógł zostać wykorzystany w terapii celowanej w ostrej białaczce szpikowej, w chorobie gdzie obecnie stosowane metody, tj. chemioterapia i przeszczep szpiku, wykazują niewielką skuteczność, zwłaszcza u starszych pacjentów, którzy stanowią najliczniejszą grupę chorych. Badania kliniczne, wraz z procesem rejestracji leku mogą potrwać nawet 10 lat, choć niewykluczone jest, że lek o szczególnie korzystnym działaniu będzie dopuszczony do użycia wcześniej.

KOMENTARZE
Newsletter