Biotechnologia.pl
łączymy wszystkie strony biobiznesu
Polska traci szansę na własną bioniczną rękę!
29.06.2012

ProManus to niewielki start-up, który opracował ultranowoczesną pięciopalczastą mioelektryczną protezę ręki. W skali Polski jest to jedyny tego typu wynalazek. Pod wieloma względami proteza SuperHand wyróżnia się też wśród światowej konkurencji. W zeszłym roku spłóka ProManus została laureatem konkursu na najbardziej innowacyjny  start - up w Polsce w kategorii "Innowacyjny Start-up/Technostarter". Pierwsze testy opracowanej protezy przyniosły nadspodziewanie pozytywne efekty. Jednak obecnie spółka ma spory problem i nie może znaleźć odpowiedniego sponsora. O nowoczesnej i innowacyjnej protezie ręki SuperHand, oraz przeszkodach jakie stoją na drodze do pełnego sukceu tego start-upu opowiadają nam przedstawiciele spółki ProManus, Wojciech Jopek i Michał Turów.

Czy można powiedzieć, że SuperHand jest najlepszą i najbardziej innowacyjną protezą ręki na świecie?

Wojciech Jopek: W Polsce na pewno, ponieważ w Polsce najzwyczajniej nie ma innych protez. Na świecie są dwie firmy, które można uznać za naszą konkurencję. Jedna z nich to Touch-Bionics, firma która stworzyła pierwszą pięciopalczastą protezę. Dwa lata temu zadebiutowała firma Be Bionic, także produkująca bioniczną pięciopalczastą protezę. Pod koniec zeszłego roku zadebiutowała nasza proteza i muszę tu się pochwalić, że pod wieloma względami, choćby czasu pracy, niewielkich kosztów wykonania i wykorzystania zaawansowanych technologii przoduje ona wśród konkurencji. Jest po prostu najnowocześniejsza, bowiem nie ma nowocześniejszych podzespołów dostępnych na komercyjnym rynku.

Dostępne na rynku protezy generalnie bazują na rozwiązaniach firmy Ottobock. Zazwyczaj kupuje się od nich takie elementy jak nadgarstek, elektrody, czy tor pomiarowy. My nie chcieliśmy być od nikogo zależni i chcieliśmy pójść na ostrą wojnę cenową z całą konkurencją, dlatego od początku do końca cały system wykonaliśmy sami, od elektrod, aż po czubek palca i pokrycie kosmetyczne. Opracowaliśmy elektrody bezprzewodowe, które można zalaminować w leju. Dzięki temu nigdzie nie wystają kable, co znacznie ułatwia  protezowanie. Nasze elektrody posiadają ponadto świetny sygnał. W rzeczywistości na żadnych innych elektrodach nie można otrzymać tak wysokiej jakości sygnału EMG jak na naszych. Elektrody te mają bardzo krótki tor pomiarowy, szybko reagują na skurcze mięśni pacjenta, dzięki czemu proteza wykonuje określone i pożądane ruchy z bardzo małym opóźnieniem.

Na stronie ProManus można zobaczyć film z pierwszego testu SuperHand. Mężczyzna zakłada protezę i praktycznie od razu potrafi ją obsługiwać. Jak to możliwe?

Wojciech Jopek: Protetycy obecni przy pierwszej próbie SuperHand przeprowadzonej na pacjencie, który 21 lat żył bez ręki,stwierdzili że gdyby nie byli naocznymi świadkami testu nigdy by nie uwierzyli, że można tak szybko nauczyć się operować protezą i po 10 minutach od założenia wykonywać różnorodne czynności, jak choćby łapanie szklanki czy noszenie siatki z zakupami.

Michał Turów: Jest to możliwe dzięki uproszczonemu systemowi sterowania. Na przykład jeden skurcz mięśni w kikucie to otwieranie dłoni, dwa skurcze to zamykanie.

Co jeszcze wyróżnia protezę SuperHand?

Wojciech Jopek: Nasza proteza jako jedyna na świecie została tak skompresowana. Cała elektronika, system sterowania i bateria znajdują się w śródręczu. Nie trzeba zatem laminować tych elementów w leju. Dzięki czemu można protezować już bardzo krótkie amputacje. Po drugie palce są modularne, a więc cały układ napędowy poruszający palcem znajduje właśnie w danym palcu. Każdy moduł można wymienić odkręcając zdejmując jedną klapkę i odkręcając dwie śrubki. To bardzo ułatwia serwis. Dajmy na to, że pacjent się przewrócił i złamał palec. Każdą inną protezę w takim przypadku trzeba zdjąć i odesłać do serwisu i czekać na naprawę, czasem nawet kilka tygodni. W przypadku naszej protezy z racji jej modularności, wystarczy wymienić złamany palec, co trwa kilkanaście minut.

Czy proteza SuperHand to duży wydatek?

Wojciech Jopek/Michał Turów: Ze wszystkim, czyli z założeniem, wykonaniem leja i późniejszym serwisem około 50 tysięcy złotych, co i tak jest o wiele tańsze niż prosta trójpalczasta proteza oferowana przez Ottobock i dużo tańsza od i-Limb (produkowana przez TouchBionics - przyp red.), która kosztuje około 180 tyś złotych.

Jakie są dalsze plany spółki ProManus?

Wojciech Jopek: Najtrudniejszy etap projektu SuperHand dopiero nadchodzi. Spółka aktualnie poszukuje inwestora. Fundusze, które uzyskaliśmy w ramach inwestycjiz POIG 3.1 to kwota 800 tys. PLN.  Mimo oszczędnego dysponowania środkami, starczyły one na cały proces badawczo-rozwojowy, wyposażenie produkcji oraz na stworzenie zaledwie jednej protezy w finalnej technologii. Spółka posiada własną linię technologiczną i zakład protetyczny. Mamy nawet zaprzyjaźnionego protetyka, który jest gotowy zakładać kolejne protezy, jednak nie ma pieniędzy, aby te kolejne protezy zbudować. Przed komercyjną sprzedażą do innych salonów protetycznych należy założyć jeszcze kilka testowych protez, aby dokładnie zbadać rynek, sprawdzić popyt na nasz produkt, zebrać opinie zarówno wśród innych protetyków, jak i wśród pacjentów.

Do kiedy ProManus musi pozyskać inwestora?

Michał Turów: Założenie było takie, że do października 2011 roku spółka wejdzie z ofertą na rynek, zbuduje kolejne protezy, część z nich sprzeda i będzie już w stanie samodzielnie się utrzymywać. Jednak rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna i od stycznia pozostajemy w swego rodzaju zawieszeniu.

Wojciech Jopek: Dotychczasowy inwestor, jakim jest JCI Venture posiada 20 % udziałów w spółce. Po tym jak uzyskaliśmy patenty, a pierwsza zbudowana proteza osiągnęła niekwestionowany sukces to JCI Venture postanowiło wyjść z inwestycji. Na obecnym poziomie rozwoju spółka posiada jeden jedyny produkt i choć jest wysoce innowacyjna i dobrze rokująca na przyszłość to nie ma pewności, że odniesie olbrzymi komercyjny sukces z uwagi na ostrą konkurencję. Zatem inwestowanie poprzez odkupienie udziałów od JCI Venture w ProManus jest dla większości inwestorów po prostu zbyt ryzykowne w stosunku do ceny jakiej żąda obecny inwestor za swoje udziały. Poza tym cena jaką ustaliło JCI Venture jest znacznie zawyżona, zarówno według nas, jak i inwestorów, z którymi do tej pory rozmawialiśmy. My niestety mamy ręce związane umowami i nic nie możemy zrobić.

Mało optymistycznie zrobiło się na koniec naszej rozmowy…

Michał Turów: Jeżeli ProManus do października 2012 nie znajdzie odpowiedniego inwestora będzie musiała zostać zlikwidowana. Bez pieniędzy nie będzie także możliwości utrzymania innowacyjnych patentów, które spółka posiada. Istnieje zatem prawdopodobieństwo, że nasz pomysł, nasze rozwiązania, efekty naszej pracy zostaną wykorzystane przez kogoś innego. Mówiąc krótko projekt SuperHand upadnie, a ktoś inny zbierze już tylko śmietankę…

Oby tak się nie stało. Będziemy trzymać kciuki za pozytywne rozwiązanie sprawy. Dziękuję za rozmowę.


***

Czy setki, jeżeli nie tysiące pacjentów straci szansę na polską, stosunkowo niedrogą, ultranowoczesną modularną protezę? Będziemy w stałym kontakcie ze spółką ProManus i poinformujemy szybko o jakichkolwiek zmianach.

 

Red. Tomasz Sznerch

KOMENTARZE
Newsletter